Nie będzie powtórki tragedii Tiananmen w Hongkongu

Spędziłem wspaniały czas w Hongkongu. Stąd niepokoją mnie trwające od wielu miesięcy i destrukcyjne dla tej niezwykłej metropolii gwałtowne protesty jej mieszkańców sprzeciwiających się ograniczeniu swobód demokratycznych przez władze w Pekinie. Nasuwa się analogia do masakry na placu Tiananmen w 1989 roku. Wielu analityków zastanawia się czy władze chińskie ponownie użyją armii przeciwko protestującym głównie młodym ludziom. Należy jednak oczekiwać, że powtórki tragedii z Tiananmen nie będzie. Tym razem rząd ChRL jest bardziej pragmatyczny. Zagra na czas i przeczeka zamieszki. Oczekuje, że konflikt ulegnie ,,wypaleniu”. Mieszkańcy Hongkongu będą mogli 24 listopada w wyborach lokalnych zagłosować na zwolenników lub przeciwników protestów. Ponadto brak większych nacisków zewnętrznych potwierdza, że wspólnota międzynarodowa przystosowała się do alternatywy stawianej przez Pekin: pieniądze albo prawa człowieka. Rzeczywistość potwierdza, że większość wybrała to pierwsze.

Kluczowe znaczenie dla dalszych losów protestów w Hongkongu ma postać przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga. Chociaż w Partii Komunistycznej nasiliło się ostatnio niezadowolenie z braku wskazania jego potencjalnych następców (słychać było wyraźnie pomruki irytacji podczas plenum Komitetu Wykonawczego KPCh kilkanaście dni temu), to wygłaszają je głównie przedstawiciele umiarkowanego skrzydła, sprzeciwiający się siłowym rozwiązaniom w Hongkongu. Stąd popierają oni dotychczasową taktykę zachowania wstrzemięźliwości prowadzoną przez Xi Jinpinga.

Pomimo, że przewodniczący ChRL jest z przekonania marksistą to przemawia przez niego silny pragmatyzm. Nasilająca się od kilku lat propaganda kultu jednostki wokół jego osoby nie osłabiła czujności politycznej Xi Jinpinga, który wyraźnie dąży do zapisania się na trwałe w historii Chin. Mówimy tutaj o nierozerwalnym powiązaniu jego spuścizny z wielopłaszczyznowym rozwojem Państwa Środka. Stąd zostaje on przedstawiany jako lider narodu. Naród utożsamia się oczywiście z obywatelami, którzy wspierają Partię Komunistyczną. Wszyscy razem toczą walkę przeciwko czynnikom hamującym rozwój Chin. I tak mamy walkę przeciwko spowolnieniu gospodarczemu, walkę z degradacją środowiska, walkę o szybszy rozwój technologiczny, walkę przeciwko narzucaniu wartości zachodnich, etc.

Poprzedni liderzy ChRL, w tym Den Xiaoping i Hu Jintao, wykazywali daleką ostrożność w kwestii angażowania się na arenie międzynarodowej. Uważali, że główną rolą władz partyjnych jest koncentrowanie wysiłków na osłabianiu podziałów wewnętrznych i zachowaniu spójności ChRL. Xi Jinping twierdzi jednak, iż – po raz pierwszy od rewolucji kulturalnej – Pekin wypracował pewien model państwa, który może być interesującą propozycją dla innych krajów jako alternatywa do rozwiązań zachodnich. Wyraźnie wskazano to podczas XIX Kongresu Partii Komunistycznej w 2017 roku. Stąd zastosowanie rozwiązań siłowych w Hongkongu osłabiłoby atrakcyjność tego modelu.

Warto również zwrócić uwagę na inne czynniki generujące zamieszki w Hongkongu. Chociaż zaczęły się one od planów wprowadzenia prawa ekstradycji mieszkańców metropolii do Chin centralnych, to ich źródła mają również podłoże ekonomiczne. Znaczna część protestującej młodzieży jest przygnieciona wysokimi kosztami życia, w tym szczególnie cenami na rynku nieruchomości. Kontrolowany jest on przez bogatych właścicieli ziemskich mających doskonałe kontakty w Pekinie, którzy blokują wprowadzenie jakichkolwiek reform w tym zakresie. Od wielu lat znaczna część mieszkańców Hongkongu opowiada się za przeprowadzeniem zmian i przeznaczeniem ziemi na tańsze budownictwo komunalne. Podobne rozwiązania zastosowały pod wpływem nacisków klasy średniej władze Singapuru w przeszłości. Nie należy wykluczać, iż w niedalekiej przyszłości Pekin podejmie analogiczne decyzje w tej kwestii uśmierzając niezadowolenie społeczne.