Wirusy jako syntetyczna broń biologiczna?

Organizacje terrorystyczne (Al-Kaida, ISIS) miały w swoich szeregach specjalistów od wytwarzania broni masowego rażenia (BMR). Osama bin Laden oraz liderzy odłamu Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (m.in. Naser al-Wuhaiszi) wielokrotnie analizowali możliwości wykorzystania takich środków w zamachach. Grupa byłych irackich wojskowych reżimu Saddama Husajna, w tym eksperci od BMR, dołączyła do tzw. Państwa Islamskiego. Z kolei po tragedii 11 września 2001 roku nastąpiła w Stanach Zjednoczonych seria ataków skierowanych przeciwko znanym osobistościom życia publicznego z wykorzystaniem wąglika. Izraelscy eksperci nie wykluczają, że koronawirus z Wuhan został stworzony w znajdującym się w tym mieście chińskim laboratorium rządowym. Specjaliści w dziedzinie biologii syntetycznej twierdzą, że użycie grupy koronawirusów jako broni jest stosunkowo proste…

Nowy koronawirus, stare zagrożenia

Koronawirus z miasta Wuhan w południowych Chinach jest kolejną odmianą tego typu drobnoustroju, który pochodzi od dzikich zwierząt (prawdopodobnie od nietoperzy). Przechodzi on mutację, infekuje ludzi i rozprzestrzenia się w szybkim tempie. Nazwa wywodzi się od otoczki przypominającej koronę, która jest widoczna w powiększeniu wokół wirionów. W stanie zagrożenia znajduje się obecnie w ChRL prawie 60 milionów osób. Koronawirusy najczęściej atakują układ oddechowy. Tak było w przypadku wcześniejszych ich odmian: SARS i MERS. Śmiertelność wynosi – w zależności od wieku chorego – kilkanaście procent. Według naukowców z londyńskiego Imperial College, we wstępnej fazie choroby nosiciel patogenu z Wuhan zaraża średnio 2,6 osoby, czyli dwa razy więcej niż w przypadku grypy. Transmisja koronowirusa jest asymptomatyczna, czyli zarażony nie wykazuje symptomów infekcji, ale może ją dalej przekazywać. Celem efektywnego zatrzymania rozprzestrzeniania się choroby należy zablokować ponad 60% transmisji. Dotychczas nie znaleziono skutecznego lekarstwa zwalczającego koronawirusy. W leczeniu przeciwko MERS wykorzystywano preparaty stosowane przy innych chorobach, w tym interferon, który jest podawany nosicielom HIV.

Biologia syntetyczna to nie tylko klonowanie…

Kiedy w 2012 roku wybuchła epidemia MERS na Bliskim Wschodzie od kilku lat przebywałem już na Półwyspie Arabskim. Źródłem tego koronawirusa były wielbłądy, u których zlokalizowano ten drobnoustrój we wszystkich wydzielinach zwierząt, w tym w mleku. Problemem dla władz saudyjskich czy emirackich stał się nie tylko sprzeciw beduinów wobec wybijania zwierząt. W środowisku ekspertów do spraw bezpieczeństwa prowadziliśmy coraz częściej dyskusję o możliwości wykorzystania przez muzułmańskich ekstremistów MERS jako broni biologicznej. Chociaż koledzy z krajów arabskich uspakajali, że jest to nierealne, to ich zachodni odpowiednicy twierdzili wprost przeciwnie. Nie tylko wydaje się to możliwe z perspektywy terrorystów, lecz również dość łatwe w świetle wykorzystania biologii syntetycznej.

Zagrożenia wynikające z zastosowania tej dziedziny nauki najczęściej kojarzą się z klonowaniem. Jednak w ciągu ostatniej dekady biolodzy modyfikują DNA różnych patogenów z alarmująca prędkością i efektywnością. Ciemną stroną tych badań jest możliwość ich wykorzystania jako syntetycznej broni biologicznej. W 2011 roku wirusolodzy ze Stanów Zjednoczonych i Holandii przekształcili DNA wirusa ,,ptasiej grypy” (H5N1). W normalnych warunkach nie przenosi się on łatwo z człowieka na człowieka. Zmodyfikowany szczep jednak był wyjątkowo zakaźny. Szybko rozwijające się badania w ramach systemu CRISPR, wykorzystywanego w biotechnologii do celowego modyfikowania genomu powodują, że zmian w edycji genów w precyzyjnie wybranych miejscach łańcucha DNA mogą już dokonywać studenci w typowych uczelnianych laboratoriach. Jest wysoce prawdopodobne, że w krótkiej perspektywie zdolny wirusolog posiadający powszechnie dostępne narzędzia będzie w stanie stworzyć patogen 10 razy zaraźliwszy od ospy wietrznej i dziesięciokrotnie bardziej śmiercionośny od wirusa ebola, a okres jego inkubacji wynosić będzie kilka miesięcy. Przy asymptomatycznej transmisji takiego drobnoustroju nosiciel będzie mógł zarazić znaczną liczbę ludzi. Skoro chińscy hakerzy byli w stanie wykraść dokumentację techniczną samolotu F-35, ich koledzy w organizacjach terrorystycznych z łatwością pozyskają kod genetyczny zmodyfikowanego w laboratorium uniwersyteckim wysoce śmiercionośnego wirusa. Problem staje się jeszcze groźniejszy, kiedy państwa zaczynają wykorzystywać biologię syntetyczną do wytwarzania nowych patogenów.

Koronawirus z Wuhan wyciekł z chińskiego laboratorium rządowego?

Taka teza może świadczyć o teorii spiskowej i ,,alternatywnym” widzeniu rzeczywistości, co jest dość powszechne we współczesnym świecie. Warto przyjrzeć się jednak takiej możliwości tym bardziej, że nie wykluczają jej poważani eksperci w dziedzinie broni biologicznej. Czołowy amerykański dziennikarz śledczy Bill Gertz, przytacza opinię byłego izraelskiego oficera wywiadu i specjalisty zajmującego się militarnym wykorzystaniem patogenów, a obecnie naukowca w Begin-Sadat Center for Strategic Studies, Dany Shohama. Zwraca on uwagę na fakt, że Instytut Wirusologii w Wuhan jest jedynym, oficjalnym chińskim laboratorium rządowym, zajmującym się śmiercionośnymi wirusami. Posiada on status P4, gdzie bada się patogeny grupy 4. Status ten oznacza, że przestrzegane są tam najściślejsze zasady bezpieczeństwa. Służby izraelskie od wielu lat wiązały aktywność tej jednostki badawczej z niejawnym, chińskim programem rozwoju broni biologicznej. ChRL zaprzecza takim twierdzeniom. Jednak Departament Stanu USA w ubiegłorocznym raporcie nt. BMR przyznał, że istnieją przesłanki świadczące przeciwnie…Tymczasem po wybuchu epidemii koronawirusa 2019-nCOV w Wuhan w chińskich mediach społecznościowych zaczęto prowadzić zorganizowaną akcję dezinformacyjną, jakoby patogen został rozprzestrzeniony przez Amerykanów. Tym samym chińska propaganda już rozpoczęła kontrofensywę w sprawie sugestii jakoby wirus wyciekł z laboratorium rządowego. Faktem jest, że w Instytucie Wirusologii w Wuhan prowadzi się badania nad innymi koronawirusami (SARS, MERS) oraz wąglikiem i ,,ptasią grypą”.

Izraelski ekspert Dany Shoham twierdzi, że 2019-nCOV mógł zostać ,,przypadkowo wyniesiony” z laboratorium przez zainfekowanego pracownika. Pomimo, iż Instytut Wirusologii w Wuhan należy do ośrodków badawczych o największym reżimie bezpieczeństwa, to Izraelczyk przypomina o pewnym fakcie z przeszłości. Kilka lat temu wirusolodzy z Wuhan przebywali na stażu naukowym w Kanadzie i – pomijając procedury bezpieczeństwa – przesłali do Chin niezabezpieczone próbki z najbardziej śmiercionośnymi wirusami, w tym z ebola. Instytut Wirusologii znajduje się niespełna 30 kilometrów od targu z owocami morza, który – według władz chińskich – jest źródłem patogenu. Jednak jak w przypadku każdej sytuacji kryzysowej, to prawda staje się jej pierwszą ofiarą…