Iran przyspiesza program nuklearny

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) potwierdziła w swoim kwartalnym raporcie z dnia 3 marca 2020 roku, że Iran zwiększył zasoby nisko wzbogaconego uranu (LEU) z 372 kg w listopadzie 2019 roku do 1021 kg. Daje to miesięczne tempo produkcji na poziomie 170 kg. Wzrost zasobów tego pierwiastka był możliwy dzięki wznowieniu aktywności dwóch kaskad wirówek IR-1 w obiektach ulokowanych w Fardow oraz Natanz. Jednak nie cały uran U-235 jest wzbogacany do optymalnego poziomu 4,5%. Część osiąga wartość 3%.

IAEA informuje również, że władze w Teheranie odmówiły współpracy w zakresie wyjaśniania ,,niejasności” dotyczących wcześniejszej aktywności Iranu w zakresie wzbogacania uranu. Inspektorzy Agencji nie zostali wpuszczeni do trzech ,,podejrzanych” obiektów. Podczas inspekcji w 2019 roku przedstawiciele IAEA znaleźli ślady tego pierwiastka w Turquzabad. Irańczycy oficjalnie twierdzą, że nie będą dalej współpracować z agencjami międzynarodowymi z uwagi na wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia jądrowego z 2015 roku.

Tempo wzbogacania uranu przez Teheran wskazuje, że władze irańskie potrzebują – przy wykorzystaniu całego systemu wirówek, które mają do dyspozycji – od czterech do sześciu miesięcy na przekształcenie LEU do poziomu silnie wzbogaconego uranu (HEU) używanego w ładunkach nuklearnych. Raport IAEA nie potwierdza jednak postępu w zainstalowaniu większej liczby wydajniejszych wirówek. Wiadomo jednak, że Iran prowadzi intensywne prace w tej dziedzinie. Przełom w tym zakresie (lub uruchomienie większej liczby maszyn typu IR-6) znacznie skróciłoby okres wzbogacania uranu nawet do dwóch miesięcy, co zwiększyłoby prawdopodobieństwo zewnętrznych działań prewencyjnych. Obecnie w Natanz znajduje się 5060 wirówek, co jest zgodne z porozumieniem z 2015 roku. Jednak sprzeczne z umową jest uruchomienie 1044 sztuk tych maszyn w obiekcie w Fardow, który miał być przekształcony w międzynarodowe centrum naukowe.

Przyspieszenie przez Teheran procesu wzbogacania uranu może ponownie zaostrzyć napięcia w świetle potencjalnej akcji USA i Izraela przeciwko irańskim instalacjom jądrowym. Sytuacja ta ma miejsce w kontekście wygrania przez zwolennika takiego rozwiązania wyborów parlamentarnych w Izraelu. Benjamin Netanjahu od kilkunastu lat opowiada się za militarnym rozwiązaniem ,,problemu Iranu” postrzegając zagrożenie ze strony tego państwa jako egzystencjalne. Nie należy wykluczać również, że w świetle zbliżającej się fali epidemii koronawirusa w USA, Donald Trump będzie chciał – przed elekcją prezydencką – odwrócić uwagę amerykańskiej opinii publicznej poprzez eskalację konfliktu z Iranem. Na obecnym etapie jednak przedstawiciele administracji prezydenta USA nie chcą komentować raportu IAEA twierdząc, że ,,kwestia Iranu” powróci na agendę Rady Bezpieczeństwa ONZ w październiku 2020 roku przy okazji odnawiania pakietu rezolucji sankcyjnych. Jest jednak mało prawdopodobne, aby przez kolejne pół roku temat wzbogacania uranu przez Iran nie był ,,wykorzystany” przez establishment w Waszyngtonie i Tel Awiwie do bieżącej walki politycznej. Może ona jednak przenieść się na Bliski Wschód i ponownie zaostrzyć sytuację w regionie.

Taktyka Iranu obliczona jest bardziej na zniesienie reżimu sankcyjnego niż produkcję bomby atomowej. Świadczyć mogą o tym dotychczasowe jego działania w świetle implementacji porozumienia nuklearnego z 2015 roku. W 2016 roku Iran przekazał 97% wytworzonego uranu na bazie którego można by zbudować przynajmniej 14 ładunków jądrowych. Szef irańskiej dyplomacji Mohamed Zarif jasno wyznał intencje władz w Teheranie: ,,wszystko, co robimy, jest do odwrócenia”…Pytanie jednak czy te intencje są faktycznie szczere, a jeśli tak – to gdzie Iran znajdzie partnera do wznowienia negocjacji?