Krach na rynku ropy – ,,wojna cenowa” Arabii Saudyjskiej z Rosją

Brak porozumienia w ramach OPEC+ podczas spotkania 5-6 marca 2020 roku skutkował decyzją Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu produkcji i obniżeniu o ponad 10% cen swojego surowca, co spowodowało krach na rynku ropy (ceny baryłki spadały 9 bm. o ponad 25%, tj. 11 USD – najwięcej od wojny w Iraku w 1991 roku). Saudyjczycy zastosowali znaną z przeszłości metodę walki o swój udział w rynku decydując się na ,,zalanie” go surowcem i tym samym – wyeliminowanie producentów wysokokosztowych. Wcześniej takie działania podejmowane były głównie wobec b. Związku Radzieckiego i miały charakter polityczny (m.in. podczas wojny w Afganistanie). Trzy lata temu Saudyjczycy doszli jednak do porozumienia z Rosjanami o kooperacji w ramach tzw. OPEC+. Głównym celem tej współpracy miało być nie tylko powstrzymanie spadków cen surowca, lecz również wypchnięcie z rynku amerykańskiej ropy ,,łupkowej” (tym motywowana była decyzja Rijadu o zwiększeniu wydobycia w 2014 roku, kiedy ceny spadły do 30 USD/b). Jednak gwałtowne obniżenie cen w ostatnim okresie spowodowany między innymi epidemią koronawirusa wymusił na Saudyjczykach i jego arabskich sojusznikach (ZEA, Kuwejt) dalsze cięcia produkcji. Propozycja jej obniżenia o 1,5 miliona baryłek nie spotkała się jednak z aprobatą Rosjan.

Według moich informacji, podczas ostatniego spotkania OPEC+ w Wiedniu reprezentujący stronę rosyjską minister Aleksandr Nowak wyszedł przed zakończeniem dyskusji. Jej dalsze kontynuowanie uznał za ,,bezprzedmiotowe”. Rosjanie nie chcieli iść na żadne ustępstwa i wykazać dobrą wolę do negocjacji. Moskwa usztywniła swoje stanowisko twierdząc, że nie należy podejmować ,,pochopnych decyzji” w sprawie cięć wydobycia, gdyż epidemia koronawirusa ma charakter ,,sezonowy”. Z przebiegu rozmów Saudyjczycy odnieśli wrażenie, że nieugięte stanowisko Rosji w tej sprawie wynika z silnego nacisku rosyjskich oligarchów (m.in. Igora Sieczyna) na Kreml. Wcześniej Władimir Putin musiał pokonać ich sprzeciw nawiązując trzy lata temu współpracę w ramach OPEC+.

Podejmując decyzję o zmniejszeniu ceny własnej ropy i zwiększeniu wydobycia (z 9,7 miliona obecnie do 12 milionów) Rijad nie wyklucza jednak ostatecznego rozwiązania sporu z Moskwą i powrotu do stołu negocjacji. W dalszej perspektywie obniżka cen surowca miałaby bowiem bardzo negatywny wpływ na saudyjski budżet (balansuje się on na poziomie 80 USD/b). Ceny akcji Saudi Aramco spadły w niedzielę o 9% do wartości 32 riali. Było to mniej niż podczas pierwszej oferty publicznej (IPO) w grudniu 2019 roku. Saudyjczycy walczą jednak o utrzymanie udziału w rynku i podtrzymanie popytu w krajach azjatyckich. Rijad liczy, że główni odbiorcy jego surowca (Chiny, Japonia, Korea Południowa) po pokonaniu epidemii koronawirusa podwyższą swoje zapotrzebowanie na ropę i skorzystają z niższych cen zaoferowanych przez Arabię Saudyjską, zwiększając jej udziały w rynku.