Rosja: stagnacja gospodarcza w kontekście ,,wojny cenowej” na rynku ropy i epidemii COVID-19

Styczniowa wymiana rosyjskiego premiera oraz ogłoszenie ambitnych planów wydatków socjalnych miały dać Władimirowi Putinowi ,,przestrzeń” do przeprowadzenia zmian konstytucyjnych i wzmocnić notowania partii władzy ,,Jedna Rosja” w kontekście wyborów parlamentarnych w 2021 roku. Jednak epidemia COVID-19 i krach na rynku ropy naftowej zasadniczo zmienia perspektywę dochodów budżetowych. Stąd Kreml może porzucić dotychczasową politykę dyscypliny fiskalnej i zdecydować się na zwiększenie deficytu. Skorzystanie z innych źródeł sfinansowania swoich obietnic społecznych będzie mało realne.

Szybszy wzrost PKB – zwiększenie wydatków socjalnych i pobudzenie popytu

Wzrost PKB Federacji Rosyjskiej wyniósł w 2019 roku tylko 1.3%. W swoim przemówieniu ,,o stanie państwa” w styczniu 2020 roku Władimir Putin założył, że w bieżącym roku rosyjska gospodarka rozwijać się będzie na poziomie 1.9%. Cel ten miałby być osiągnięty dzięki pobudzeniu konsumpcji spowodowanej większymi transferami społecznymi. Ich wartość została oszacowana na ok. 4.1 biliona rubli do 2024 roku. Strumień finansowy miałby być skierowany na podwyższenie zasiłków dla samotnych matek, wzrost emerytur oraz wynagrodzeń w sferze budżetowej. Dotyczyłby zatem znacznej części rosyjskiego społeczeństwa.

Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego FR szacowało, że powyższy plan zwiększenia wydatków socjalnych skutkowałby podwyższeniem wzrostu PKB do 1.9% w bieżącym roku. Jednak analitycy rosyjskiego Banku Centralnego oceniają takie prognozy za zbyt optymistyczne. Przyjmują oni, że chociaż siła nabywcza dochodów społeczeństwa uległaby zwiększeniu, to znaczna jej część skierowana zostałaby na produkty importowane Tym samym nie generowałoby to wzrostu rosyjskiej gospodarki i miałoby negatywny skutek dla bilansu wymiany handlowej. Takie prognozy stają się bardziej wiarygodne w świetle krachu cen ropy naftowej oraz zmniejszenia obrotów handlowych z Chinami spowodowanego epidemią COVID-19.

Finansowanie pakietu stymulacyjnego

Minister finansów Anton Siłuanow zakłada, że znaczna część pakietu stymulacyjnego w wysokości 2 bilionów rubli zostanie wydana w ciągu najbliższych dwóch lat. Środki na ten cel miałyby zostać pozyskane głównie ze sprzedaży akcji instytucji sektora finansowego (m.in. Sberbanku) oraz z Narodowego Funduszu Dobrobytu (NFD) . Ten ostatni jest jednak w znacznej mierze finansowany dochodami ze sprzedaży surowców naturalnych, których ceny w ostatnim okresie znacznie spadły. Czynnik ten poważnie ogranicza możliwość realizacji zapowiedzianych przez Putina planów transferów społecznych i stymulowania szybszego wzrostu rosyjskiej gospodarki.

Kolejną przeszkodą w realizacji planów rosyjskiego prezydenta są ograniczenia w sprawnej implementacji przez biurokrację planów inwestycyjnych. W 2019 roku 1.1 biliona rubli nie zostało wydane z tego powodu. Stąd jednym z priorytetów premiera Miszustina jest usprawnienie systemu wydatkowania publicznych pieniędzy poprzez większą transparentność wykorzystywanych środków, ograniczenie korupcji i przedstawienie nowy rozwiązań legislacyjnych. W rosyjskich realiach można spodziewać się, że procesem monitorowania tych działań ,,sumiennie” zajmie się FSB.

Narodowy Fundusz Dobrobytu a ceny ropy naftowej

Środki zgromadzone w Narodowym Funduszu Dobrobytu wynoszą około 124 miliardy USD. Stanowią one potencjalne źródło transferów społecznych w wysokości 2.1 biliona rubli. NFD balansuje się przy cenach ropy 41.6 USD/b. Ustawa budżetowa zakłada, że rezerwy płynne w funduszu to przynajmniej 7 % PKB, co stanowi górną granicę jego wykorzystania w skali rocznej. Dotychczasowa dyscyplina wydatków publicznych znacznie ograniczała dyskontowanie NFD. Zakłada ona, że lokaty inwestycyjne środków z funduszu nie mogą przekraczać 15.7 miliarda USD w skali roku. Restrykcje te są jednak elementem sporów pomiędzy poszczególnymi agendami rządowymi odpowiedzialnymi za politykę ekonomiczną. Bank Centralny Rosji i Ministerstwo Finansów opowiadają się za utrzymaniem powyższych restrykcji. Z kolei Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego popiera większe wydatki z NFD celem generowania szybszego wzrostu PKB. Jednak rząd Miszustina dotychczas przyjął wariant pierwszy, co stawia rosyjską gospodarkę w słabszej pozycji do przeciwstawienia się kryzysom finansowych na rynkach światowych.

Pesymistyczne prognozy na przyszłość

Stagnacja gospodarcza w Rosji, pogłębiona silnym reżimem sankcyjnym Zachodu związanym z wojną w Donbasie, spowodowała zahamowanie wzrostu realnego płac od 2017 roku. W rezultacie – spada siła nabywcza dochodów Rosjan i konsumpcja na rynku krajowym. Czynniki te stanowią istotną przeszkodę dla rządu, aby dokonywać korekt w polityce fiskalnej, w tym poprzez zmiany podatkowe. Próby reformy polityki gospodarczej i uniezależnienia się od zewnętrznych inwestycji, m.in. w sektorze technologicznym, okazały się kosztowne i nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Podobna ocena dotyczy inwestycji ponad 400 miliardów USD w przemysł obronny w latach 2016-20, który miał być motorem dla sektora cywilnego i przyspieszyć rozwój technologiczny. Oczekiwanych rezultatów nie przyniósł również tzw. Program Narodowych Inwestycji. W 2019 roku rządowi udało się wykorzystać niespełna 70 % środków w tym zakresie, co dalej spowolni realnych wpływ zainwestowanych pieniędzy na poprawę jakości życia Rosjan.

W moim wcześniejszym wpisie analizowałem uwarunkowania ,,wojny cenowej” Rosji z Arabią Saudyjską. Putin uległ presji przedstawicieli sektora energetycznego, w tym prezesa Rosnieftu Igora Sieczyna, i nie zgodził się na saudyjską propozycję ograniczenia produkcji o 1.5 miliona baryłek/d w ramach tzw. OPEC+. Decyzja Kremla uwarunkowana jest koniecznością utrzymania swojego udziału w rynku i wymierzona głównie w amerykańskich producentów ropy ,,łupkowej”. Ma jednak również wymiar geopolityczny. Szef Rosnieftu w swoim wystąpieniu na Euroazjatyckim Forum Gospodarczym w Weronie w październiku 2019 roku z zaniepokojeniem podkreślił wzrost udziałów Stanów Zjednoczonych na rynkach paliw o ponad 40% w ciągu ostatnich trzech lat. Rosjanie są zirytowani nie tylko wyższym wolumenem, lecz również większym zasięgiem geograficznym sprzedaży amerykańskich produktów. Sieczyn zwraca uwagę, że Amerykanie poszerzają swój rynek zbytu dzięki sankcjom nakładanym na innych producentów surowców energetycznych (Rosja, Iran, Wenezuela). Stąd – wnioskuje szef Rosnieftu – ekspansja USA na rynkach energetycznych nie jest rezultatem konkurencyjności, lecz wynikiem nacisków politycznych. Jednak w obliczu cen ropy naftowej oscylujących poniżej 40 USD/b Władimir Putin nie może pozostać obojętny ze względu na poważne, negatywne konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki. Stąd należy oczekiwać powrotu Rosjan do współpracy w ramach OPEC+. Może to nastąpić już 16 marca podczas spotkania tzw. Komitetu Technicznego OPEC.