Jak Korea Płd. powstrzymała epidemię COVID-19?

Korea Południowa należy do nielicznych – obok Tajwanu i Singapuru – krajów, które skutecznie powstrzymały epidemię koronawirusa COVID-19. Rozwój pandemii został zahamowany w stosunkowo krótkim czasie i przy niewielkiej śmiertelności. Warto się zastanowić, jakie czynniki zadecydowały o sukcesie strategii rządu w Seulu. Krótką analizę porównawczą południowokoreańskiego przypadku przeprowadzę w odniesieniu do Włoch, gdzie skutki pandemii są najbardziej odczuwalne w Europie. Nie uwzględnię w niej jednak niemierzalnych czynników społecznych (np. włoskiej furbizia lub francuskiego nonchalance)

Dysproporcje w śmiertelności

Obydwa państwa należą do wysokorozwiniętych (Włochy są członkiem grup G-7 i G-20, Korea Północna – G-20). Dochód na osobę w 2019 roku we Włoszech wynosił 33.1 tys. USD, a w Korei Południowej – 31.4 tys. USD. Koreańczycy wykonali na dzień 8 marca 3,692 testów na milion obywateli, natomiast Włosi – 826. Jednak śmiertelność w pierwszym przypadku była wyjątkowo niska i wynosiła 0.6%, a we Włoszech – przynajmniej 10 razy więcej. Szybszy proces przeprowadzania testów niewątpliwie ratuje życie innych poprzez ograniczenie zasięgu pandemii. Jednak szersze testowanie zwiększa również liczbę ,,potwierdzonych” zarażonych pacjentów z łagodniejszymi objawami, a tym samym – zmniejsza współczynnik śmiertelności.

Różnice w zarażonej populacji

Kiedy przeanalizujemy grupę ludzi chorych w obu krajach to znajdziemy zasadnicze różnice. Pierwsza dotyczy wieku społeczeństw. W przypadków Włoch, według danych ONZ, 28.6 % ludności to osoby po 60 roku życia (więcej jest tylko w Japonii – 33%). W Korei Południowej grupa ta stanowi tylko 18.5%. COVID-19 wywołuje śmiertelne powikłania głównie u ludzi starszych. Stąd we Włoszech ponad 90% zgonów przypada na obywateli po 70. roku życia. Z kolei w Korei Południowej tylko 20% zarażonych należy do grupy po 60. roku życia, a największa społeczność chorych to ludzie młodzi w granicach 20-30 lat, którzy stanowią 30% wszystkich przypadków.

Ważna jest płeć

Rozkład zarażonych COVID-19 w skali globalnej jest mniej więcej symetryczny. Istnieją jednak różnice dotyczące śmiertelności mężczyzn i kobiet. Dotychczasowe dane przedstawione z rozwoju epidemii w Chinach pokazują, że umieralność wśród mężczyzn wynosiła 4.7%, a wśród kobiet – 2.8%. Jest to wiadomość ,,na korzyść” Korei Południowej, gdzie 62% chorych stanowią kobiety.

Palacze na gorszej pozycji…

Palenie jest czynnikiem przyczyniającym się do powikłań w przypadku zachorowania na COVID-19. Współczynniki w tym zakresie są podobne dla obu państw. We Włoszech pali 24% obywateli, a w Korei Południowej – 27%. Jednak jak zwykle ,,diabeł tkwi w szczegółach”. 28% palących Włochów to mężczyźni, a 20% stanowią kobiety. Jednak tylko 5% Koreanek sięga po papierosa i 50% Koreańczyków.

Reasumując – główna grupa zarażonych koronawirusem w Korei Południowej to młodsze i niepalące kobiety, a we Włoszech – starsze i palące osoby. Dane te stanowią zasadnicze różnice demograficzne, które wyjaśniają częściowo tak duże dysproporcje w śmiertelności Koreańczyków i Włochów. Jednak nie tylko powyższe czynniki mają tutaj znaczenie…

Inwigilacja pomaga w walce z epidemią?

Kiedy kilka dni temu rząd izraelski zdecydował o użyciu środków bezpieczeństwa do walki z pandemią – stosowanych wcześniej przeciwko terrorystom – został poddany szerokiej krytyce (widzi się kontekst polityczny w świetle przełożonego na późniejszy termin procesu o korupcję premiera). Jednak władze w Tel Awiwie przyzwalając wewnętrznej służbie Szin Bet na wykorzystanie danych telekomunikacyjnych do ,,inwigilacji” chorych obywateli skorzystały z doświadczeń Korei Południowej. Okazuje się bowiem, że skuteczna południowokoreańska strategia zahamowania rozwoju pandemii COVID-19 była również oparta na ,,śledzeniu” przemieszczania się chorych obywateli.

W odróżnieniu do większości państw dotkniętych epidemią COVID-19, Korea Południowa miała już wcześniej swoje doświadczenia z innym koronawirusem – MERS. Rozpowszechniony na Półwyspie Arabskim patogen zaraził wielu Koreańczyków pracujących tam na kontraktach (głównie w Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejcie). Po powrocie do ojczyzny przenieśli oni wirusa na swoich rodaków. Stąd rząd w Seulu zdecydował się w 2015 roku znowelizować Ustawę o prewencji i kontroli rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Zmiany legislacyjne wyposażały ministra zdrowia w dodatkowe uprawnienia w zakresie zbierania – bez zgody sądu – prywatnych danych osób, u których wykryto zakażenie MERS. Ustawa stanowi, że prywatne firmy telekomunikacyjne oraz Narodowa Agencja Policji ,,dzieli się danymi o lokalizacji chorych oraz osób, które znajdują się w grupie potencjalnie zarażonych”.

Powyższe prerogatywy pozwoliły władzom w Seulu na skuteczne zahamowanie epidemii COVID-19. Stąd służby południowokoreańskie mogły w krótkim czasie zidentyfikować przemieszczanie się chorych. Jest to o tyle istotne, że epidemia miała swoje źródło (ponad 60% zarażonych) wśród członków sekretnego Kościoła Jezusa z Shincheonji. Jego liderzy odmawiali w początkowej – jednak kluczowej dla rozwoju epidemii fazie – podjęcia współpracy.

Ustawa zawiera – z punktu widzenia swobód obywatelskich – inne dość kontrowersyjne zapisy. Jednym z nich jest powoływanie na ,,publiczne prawo do informacji o zagrożeniu”. Nakłada ona bowiem na ministra zdrowia obowiązek informowania o ,,przemieszczaniu się, środkach transportu i kontaktach osób zarażonych”. Stąd w części miast Korei Południowej obywatele otrzymywali SMS-y precyzujące lokalizację chorych obywateli. Prywatne firmy tworzyły również ,,mapy zakażonych”, które następnie zostały wysłane poprzez aplikacje w smartfonach. Informowały one między innymi o zagrożeniu, kiedy właściciel telefonu znajdował się w odległości mniejszej niż 100 metrów od nosiciela COVID-19. Analogiczne działania podjął Singapur, gdzie można było znaleźć online informacje o lokalizacji osób zakażonych.

Rząd w Seulu stosował również analogiczne środki, jak obecnie w krajach europejskich. Dotyczyły one ograniczeń w poruszaniu się w związku z wprowadzoną kwarantanną, kary za odmowę poddania się testowi na obecność COVID-19, zakazu eksportu środków ważnych w zahamowaniu choroby (m.in. masek), etc. Nie ulega jednak wątpliwości, że zbudowana przez władze Korei Południowej ,,architektura legislacyjna” miała istotny wpływ w późniejszej implementacji instrumentów skutecznie ograniczających rozwój epidemii.