Chiny: Koronawirus pogłębia kryzys gospodarczy

Skutki COVID-19 dla chińskiej gospodarki warto przeanalizować w kontekście epidemii SARS w 2003 roku. Zmarło wtedy ponad 800 osób, a wzrost PKB spadł z 11.1% w pierwszym kwartale do 9.1% w kolejnym. Szybkie zahamowanie rozprzestrzeniania się choroby spowodowało wzrost tego współczynnika w trzecim kwartale do 10%. Dzisiaj jednak skala epidemii jest znacznie większa, jak również ściślejsza integracja chińskiego rynku ze światowymi. W 2003 PKB ChRL stanowił 4% globalnej gospodarki, dzisiaj – 17%. COVID-19 uderzył w chiński rynek w sytuacji, kiedy był on już obciążony wieloma problemami wewnętrznymi. Stąd ożywienie gospodarcze w ChRL jest uwarunkowane nie tylko czasem trwania pandemii, lecz również szansami na pokonanie przez rząd w Pekinie problemów makroekonomicznych, w tym szybko narastającego zadłużenia wewnętrznego.

Scenariusze zahamowania pandemii COVID-19

Wzrost liczby zachorowań COVID-19 w czasie określony jest krzywą podobną do wykresu Gaussa. Epidemiolodzy wskazują na wyraźne maksimum osób chorych. W kolejnych fazach powinno nastąpić zahamowanie epidemii. Scenariusze dalszego rozwoju sytuacji są jednak różne. Większość specjalistów – w tym naukowcy z londyńskiego Imperial College (wykres poniżej) – zakłada, że nie nastąpi całkowite ,,spłaszczenie” krzywej czerwonej. Oznacza to, że możemy się spodziewać kolejnych wzrostów (wierzchołków) zachorowań, co obrazuje krzywa niebieska.

Nie osiągną one wcześniejszego maksimum na krzywej czerwonej. Jednak ich skutek będzie silnie odczuwalny na światowych rynkach gospodarczych, w tym również w Chinach.

Zatem możemy przyjąć dwa scenariusze: pierwszy zakłada, że epidemia COVID-19 została zahamowana, drugi – nastąpi jej powrót, chociaż nie w tak dużym zakresie jak pierwotnie. Na poniższym wykresie widzimy zarysowane powyższe scenariusze odzwierciedlające spadek PKB ChRL.

Krzywa czarna przedstawia obniżenie współczynnika do czasu rozpoczęcia epidemii. Jak pisałem wcześniej – niezależnie od wybuchu pandemii COVID-19 – mieliśmy od ponad roku spadek chińskiego PKB. Krzywa niebieska pokazuje prognozy analityków Bloomberga dotyczące pierwotnego kształtowania się tego współczynnika (bez wybuchu epidemii), czerwona – scenariusz pozytywny (zahamowanie jej dalszego rozwoju), zielona – scenariusz negatywny, kiedy wystąpi ponowny wzrost liczby zachorowań. Zatem w optymistycznym wariancie następuje silne zmniejszenie PKB w pierwszej połowie roku i proces stabilizacji w drugiej. Współczynnik osiąga wtedy wartość 5.7% w skali rocznej. Wydaje się to jednak mało realne. Nie ze względu na uwarunkowania epidemiologiczne, lecz przede wszystkim w kontekście mocnego sprężenia chińskiej gospodarki ze światową i jej pozycji w tzw. ,,łańcuchu dostaw”. W świetle dalszego rozwoju epidemii w innych państwach należy oczekiwać, że czynnik ten silnie spowolni chińską ekonomię niezależnie od scenariusza rozwoju COVID-19w samych Chinach.

Dotychczasowe skutki epidemii

Dane z pierwszych dwóch miesięcy rozprzestrzeniania się COVID-19 w ChRL wskazują na silne spowolnienie gospodarki, zarówno w kontekście makro jaki i mikroekonomicznym. Władze w Pekinie zakładają jednak, że ,,najgorsze już za nami” i epidemia została zahamowana. Jednak jej najważniejsza faza przypadła na okres chińskiego nowego roku, kiedy tradycyjnie następuje znaczny wzrost konsumpcji. W tym roku jednak było inaczej. Produkcja w pierwszych dwóch miesiącach spadła o 13.5%, inwestycje o 24.5%, a sprzedaż detaliczna – 20.5%. Ponad 5 milionów osób straciło pracę i współczynnik bezrobocia wzrósł do 6.2%. Stąd analitycy znacznie obniżyli swoje prognozy wzrostu PKB w 2020 roku. Goldman Sachs szacuje, że nie przekroczy on 3% (pierwotnie 5.5%), S&P – 2.9 % (z 4.8%). Rząd w Pekinie jest bardziej optymistyczny i obniża prognozy tylko o jeden punkt do 5%.

Oceny dotyczące chińskiego PKB należy postrzegać jednak ostrożnie również ze względu na czynniki zewnętrzne. Nie wiemy na obecnym etapie jaki scenariusz rozwoju pandemii zaistnieje wśród głównych partnerów gospodarczych Chin. 20% chińskiego eksportu przypada na USA, 9.2% to Niemcy, Hiszpania, Włochy i Francja, a 10.6% – Japonia i Korea Południowa. Po zakończeniu epidemii siła nabywcza konsumentów w państwach zachodnich ulegnie znacznemu osłabieniu. Stąd należy oczekiwać istotnego spadku importu towarów z Chin. W takiej sytuacji władze w Pekinie muszą podjąć własne decyzje pobudzające rozwój gospodarki.

Problemy wewnętrzne, a stymulacja wzrostu PKB

Jak pisałem wczesniej chińskie władze partyjne postrzegają epidemię COVID-19 w kontekście ,,narodowej walki” z wrogiem. Stąd są one świadome, że negatywne skutki gospodarcze mogą nie tylko osłabić pozycję społeczną KPCh, lecz również doprowadzić do kryzysu politycznego. Oczekiwany skok stopy bezrobocia i spadek PKB spowoduje zubożenie społeczeństwa oraz podważy generalne założenie jakim kieruje się KPCh w sprawowaniu rządów – zapewnienia stałego wzrostu kapitału wśród Chińczyków. Władze partyjne przyjęły cel podwojenia w 2020 roku wartości PKB sprzed dziesięciu lat, aby ,,osiągnąć prosperujące społeczeństwo”. Obecnie wiemy, że zadanie to nie zostanie zrealizowane.

Rząd w Pekinie stara się poprawić nastroje społeczne twierdząc, że w drugim kwartale nastąpi ,,powrót do normalności”. W połowie marca Komisja Rozwoju Narodowego i Reform ogłosiła, że – poza prowincją Hubei, która była epicentrum pandemii – 90% państwowych firm oraz 60% w sektorze małych przedsiębiorstw rozpoczęło pracę. Dane te są jednak mało wiarygodne, podobnie jak informacje rządowe dotyczące liczby zachorowań. Zgodnie z sondażem przeprowadzonym wśród chińskich przedsiębiorców przez Economist Intelligence Unit, niespełna 50% firm rozpoczęła rozruch. Władze zaliczyły natomiast wszystkie przedsiębiorstwa do grupy funkcjonujących na pełnych obrotach. W rzeczywistości znaczna ich część znajduje się w ,,stanie zamrożenia” i nie prowadzi normalnej działalności. Wynika to między innymi z poważnych problemów w ,,łańcuchu dostaw”. 32% firm w południowej części kraju nie może działać normalnie ze względu na brak surowców produkcyjnych.

Pomimo powyższych problemów władze w Pekinie nie powieliły rozwiązań antykryzysowych przyjętych na Zachodzie, gdzie w poszczególnych państwach przeznaczono znaczne środki finansowe na stymulację wzrostu PKB. Jednym z powodów jest wysoki poziom zadłużenia chińskich firm oraz władz lokalnych, kształtujący się na poziomie 300% PKB. W ostatnich dwóch latach przedsiębiorstwa miały istotne problemy ze spłacaniem bieżących zobowiązań, w tym obligacji. Z kolei samorządy lokalne zainwestowały znaczne środki w sektor budowlany, realizując inwestycje deweloperskie, które nie generują zysków. Takie uwarunkowania i epidemia COVID-19 doprowadziły do wzrostu napięć pomiędzy poszczególnymi szczeblami władz partyjnych, gdzie lokalne komitety partyjne oczekują znacznego pakietu pomocowego z Pekinu.

Jednak rząd ChRL skupił się dotychczas na minimalizacji skutków wywołanych epidemią COVID-19 w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Ludowy Bank Centralny Chin uwolnił 78,8 miliarda USD na pomoc w tym zakresie, która ma być nadzorowana w całym kraju przez oddziały Komitetu Stabilności i Rozwoju Finansowego. Szybko rozwijająca się pandemia COVID-19 poza granicami Chin może zmusić władze centralne do szerszej interwencji na rynku wewnętrznym w drugiej połowie bieżącego roku. Informacje dochodzące ze sfer rządowych w Pekinie pozwalają zakładać, że w rezultacie odłożonych w czasie i planowanych na kwiecień-maj bieżącego roku posiedzeń Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, dojdzie do przyjęcia znacznego pakietu pomocowego dla chińskiej gospodarki. Jednocześnie zwiększony ma być deficyt narodowy do 3,5 % PKB czyli o 0,5 % ponad nieprzekraczana w ostatnich latach granicę. Stymulacja ekonomii może obejmować wykupienie przez bank centralny obligacji władz lokalnych o wartości 394 miliardów USD. Jednak takie działania znacznie zwiększyłyby poziom zadłużenia narodowego i ograniczyły możliwości podjęcia kolejnych kroków w zakresie polityki fiskalnej w przypadku dalszego spowolnienia gospodarki w przyszłości.