COVID-19: Kwarantanna dyrektora Mossadu

Kiedy okazało się, że minister zdrowia Izraela Jakow Litzman został zakażony COVID-19 kwarantannie poddano wszystkie osoby, które miały z nim kontakt. Jedną z nich jest dyrektor Mossadu Yossi Cohen. Dla części obserwatorów to pewne zaskoczenie, dlaczego szef izraelskiego wywiadu miał bezpośredni kontakt z ministrem zdrowia? Mossad otrzymał jednak zadanie aktywnego uczestnictwa w walce z pandemią koronawirusa, a jego dyrektor – znany w służbach izraelskich jako ramsad – stał się jednym z głównych koordynatorów tych działań.

W społeczeństwie izraelskim narastała krytyka, kiedy rząd Benjamina Netanjahu zdecydował się na wykorzystanie instrumentów posiadanych przez służbę wewnętrzną Szin Bet do inwigilacji elektronicznej obywateli. Podobne środki używa się na co dzień w walce z terroryzmem. Tym razem władze postanowiły skorzystać z danych telekomunikacyjnych do kontroli przemieszczania się potencjalnych nosicieli COVID-19 (analogiczne metody zastosowano w krajach azjatyckich, m.in. w Korei Płd., Singapurze). W świetle trwającego od ponad roku chaosu politycznego w Izraelu i toczącego się procesu o korupcję premiera, opozycja oskarżała rząd o wykorzystywanie epidemii do utrzymania władzy. Jednak rola Mossadu w walce z koronawirusem nie wzbudza większych kontrowersji.

Na początku lutego Yossi Cohen spotkał się ze swoim dobrym znajomym i dyrektorem Centralnego Szpitala Klinicznego w Beer Szewa prof. Icchakiem Kreissem. Ten były generał i naczelny chirurg izraelskiej armii ma doskonałe relacje w strukturach bezpieczeństwa. W tym czasie epidemia COVID-19 zaczęła już przenikać na Bliski Wschód. Z perspektywy Mossadu kluczowe znaczenie miał jej wpływ na zmianę nastrojów społecznych w Iranie i stabilność reżimu w Teheranie. Jednak wywiad zaczął już wtedy – na wniosek premiera – zbierać informacje na temat możliwości pozyskania zagranicą sprzętu zwiększającego wydolność izraelskiej służby zdrowia. Na początku marca izraelski rząd tworzy w centrum w Beer Szewa specjalna grupę koordynacyjną zajmującą się zagranicznymi zakupami środków do walki z COVID-19. W zespole tym uczestniczą – obok medyków – również przedstawiciele Mossadu i Ministerstwa Obrony. Izraelski wywiad – poprzez swój pion operacyjny nazywany Cesarea – wykorzystuje aktywa zagraniczne i dociera do producentów poszukiwanych przez wiele państw deficytowych towarów (maseczki, testy, respiratory, etc.). W rezultacie 19 marca zostaje dostarczony do Izraela sprzęt, w tym 10 milionów maseczek pozyskanych m.in. z arabskich krajów Zatoki Perskiej (głównie z ZEA). Część materiałów została niejako ,,wyrwana” przez Izraelczyków innym państwom, które złożyły zamówienia wcześniej. Było to możliwe m.in. dzięki dobrym osobistym relacjom dyrektora Mossadu z jego odpowiednikami w państwach arabskich. Kontakty personalne szefa wywiadu w krajach autorytarnych mają szczególne przełożenie na tamtejsze realia – dyrektor służby bezpieczeństwa posiada niewspółmiernie większe wpływy na pozostałe sektory administracyjne niż w państwach demokratycznych.

Izraelski wywiad pomógł również w dostarczeniu technologii ułatwiającej szybkie przeprowadzanie testów na COVID-19 oraz know-how do produkcji respiratorów. W Izraelu uruchomiono linie produkcyjne wytwarzające ponad 25 milionów maseczek miesięcznie. W tym kontekście istotne znaczenie mogły mieć również wcześniejsze doświadczenia Chin w walce z koronawirusem. Ministerstwo Obrony Izraela posiada bowiem dobre kontakty ze swoimi chińskimi odpowiednikami.