Rosja: ,,Twierdza Putina” i epidemia w gospodarce

caglecartoons.com

Oglądając wielkanocny i wyluzowany przekaz Władimira Putina do obywateli można odnieść wrażenie, że żyje on w innej rzeczywistości. Rosja nie znajduje się w kluczowej fazie pandemii koronawirusa, a rynki paliwowe nie walczą z silnie spadającymi cenami surowców. Pomimo tych niesprzyjających czynników ekonomicznych prezydent Rosji jest przekonany, że jego kraj znajduje się w niezniszczalnej twierdzy, którą sam zbudował i przetrwa największy od dekad globalny kryzys gospodarczy.

,,Budowanie twierdzy”

Kreml zdawał sobie sprawę, że niepopularne na Zachodzie decyzje geopolityczne (zaangażowanie militarne w Gruzji, na Ukrainie i w Syrii, eliminowanie b. agentów służb rosyjskich) mogą skutkować wprowadzeniem reżimu sankcyjnego przeciwko Rosji. Stąd od 2014 roku przyjął dwutorową strategię zabezpieczającą gospodarkę przez szokami zewnętrznymi. Zmienił podstawowe założenia polityki fiskalnej i monetarnej. Uwolniono w pełni kurs rubla zakładając cel inflacyjny na poziomie 4%. Jednocześnie skonsolidowano sektor bankowy Federacji Rosyjskiej, gdzie prawie połowa podmiotów przestała istnieć. Po stronie fiskalnej wprowadzono pięcioletni plan oszczędnościowy, co doprowadziło do zmniejszenia o połowę deficytu sektora gospodarki niezwiązanego z przemysłem wydobywczym, który w 2019 roku wyniósł 5% PKB. W ubiegłym roku zmniejszono również założenia bazowe ceny mieszanki ropy Brent do wartości poniżej 50 USD/b, gdzie budżet staje się zbalansowany. Pozwoliło to rządowi na zastosowanie reguły fiskalnej z 2017 roku zgodnie z którą środki uzyskane ze sprzedaży ropy powyżej 40 USD/b zostają przekazane do Narodowego Funduszu Dobrobytu (NFD). Stabilne i stosunkowo wysokie ceny surowców energetycznych w ostatnich latach umożliwiły Ministerstwu Finansów poszerzyć Fundusz do 110-170 miliardów USD czyli prawie 10% PKB (obecnie wynosi on około 124 miliardy). Stąd nawet przy cenach ropy naftowej wynoszących 15 USD/b rząd rosyjski może przez kolejne dwa lata balansować budżet z wykorzystaniem NFD bez osiągania deficytu. Trwałość ,,twierdzy Putina” jest zatem tymczasowa. Optymizm prezydenta Rosji niemniej uzasadniony. Pytanie jednak, czy nie jest on przesadny?

Ryzyko zewnętrzne i dyscyplina wewnętrzna

Od kryzysu ekonomicznego w 1998 roku, który praktycznie doprowadził do bankructwa Rosji, najsłabszym punktem gospodarki rosyjskiej nie są założenia fiskalne, lecz czynniki zewnętrzne. W obliczu spadku cen surowców energetycznych na rynkach światowych dochodziło nie tyle do zmniejszenia wydobycia na obszarze Federacji Rosyjskiej (w ramach porozumienia z OPEC z 2016 roku Rosjanom udało się utrzymać przez trzy lata poziom produkcji ropy, podczas gdy inne kraje robiły cięcia), co odpływu kapitału na zewnątrz. Każdorazowo wywołuje to wyprzedaż rosyjskiej waluty i jej silne osłabienie. Wymagało to wielokrotnej interwencji Centralnego Banku Rosji i wyprzedaży dolara celem stabilizacji kursu rubla. Tym samym sztuczne zawyżenie notowań rosyjskiej waluty pozwalało na wykup dolara na rynku wewnętrznych, a następnie jego transfer poza Rosję. Sytuacja taka każdorazowo generuje ryzyko wzrostu inflacji. W przypadku spadku zaufania rodzimego kapitału do stabilnego kursu rubla w świetle krachu cen na rynku ropy, może nastąpić ponownie masowa wyprzedaż rosyjskiej waluty. Stworzyłoby to korzystne warunki do wzrostu inflacji i wymagałoby dynamicznych działań Centralnego Banku Rosji. Stąd obecnie nie zdecydował się on – w przeciwieństwie do innych banków centralnych – na obniżkę stóp procentowych przy założeniu inflacyjnym na poziomie 2.3%. Działania takie nie przyczynią się jednak do pobudzenia wzrostu gospodarczego.

,,Model chiński” w zahamowaniu COVID-19

Kreml wybrał ,,model chiński” jako optymalny do zastosowania w walce ze skutkami gospodarczymi epidemii koronawirusa. Władimir Putin nie zdecydował się dotychczas na wykorzystanie rezerw walutowych z NFD do złagodzenia skutków zamrożenia funkcjonowania gospodarki. W dniu 14 kwietnia 2020 roku rosyjski prezydent ogłosił ,,plan” walki z COVID-19. Jego zasięg jest jednak niewielki i do złudzenia przypomina oszczędne działania prezydenta Chin Xi Jinpinga w tym zakresie. Rząd zamierza wspomóc małe i średnie przedsiębiorstwa w kwestii finansowania wynagrodzenia, ale tylko do poziomu płacy minimalnej. Wynosi ona 12130 RUB i jest czterokrotnie mniejsza od średniej krajowej. Środki na ten cel zostaną uruchomione dopiero po 18 maja, co stwarza istotne zagrożenie znacznych zwolnień przez firmy. Pakiet pomocowy będzie dotyczył tylko jednej piątej pracujących Rosjan.

Rząd rosyjski zamierza również gwarantować 75% wartości nieoprocentowanych pożyczek dla firm na spłacanie wynagrodzeń. Brak kosztów obsługi takiego długu obejmuje tylko sześć miesięcy. Po tym czasie zostanie on obciążony 4%. Jednak przeznaczono na ten cel niespełna 150 miliardów RUB, co istotnie zmniejsza zakres pomocy pożyczkowej. Wymieniono również tak zwane ,,kluczowe sektory” dla gospodarki. Brak jednoznacznej definicji tych gałęzi pozwala przypuszczać, że stosowana będzie znaczna dowolność w przyznawaniu środków pomocowych. W tym zakresie Ministerstwo Finansów będzie udzielało 50% gwarancji firmom biorącym pożyczki w bankach komercyjnych. Ponadto przeznaczono 23 miliardy RUB na wsparcie sektora lotniczego oraz 200 miliardów na pomoc dla regionów. W pierwszym przypadku jednak pomoc jest czterokrotnie mniejsza niż szacowane straty.

Czy utrzymanie ,,twierdzy Putina” jest realne?

Niewielkie środki wyodrębnione przez rząd rosyjski na walkę z epidemią świadczą o tym, że najważniejszą kwestią pozostaje zachowanie kontroli fiskalnej. Zakłada ona, iż rząd może wydać z budżetu federalnego tylko 0.5% PKB więcej niż rzeczywiste dochody. Jest to suma stosunkowo niewielka (ok.7-8 miliardów USD) na walkę z pandemią COVID-19. Krach cenowy na rynku ropy i brak możliwości uzyskania dodatkowych środków do budżetu zaostrzy regułę fiskalną pozwalającą na większe wydatki.

Powyższa pomoc państwa dla gospodarki już została negatywnie odczytana przez rosyjskie firmy. Pandemia koronowirusa skutkowała ograniczeniem zatrudnienia w 16% przedsiębiorstw, a kolejne 31% zamierza podjąć taką decyzję w najbliższych tygodniach. Zamrożenie gospodarki w kwietniu spowodowało znacznym spadkiem konsumpcji. Dlatego też część analityków rosyjskiego sektora bankowego szacuje, że prawie 35% małych i średnich przedsiębiorstw znajduje się na skraju bankructwa. Chociaż rząd federalny nałożył sześciomiesięczne moratorium na procedowanie bankructwa, trudno oczekiwać aby po tym okresie nastąpiło znaczne ożywienie w gospodarce rosyjskiej poprawiające płynność finansową firm. Może stanowić to znaczne zagrożenie dla stabilności sektora bankowego, istotnie obciążonego kredytami konsumenckimi rynku nieruchomości oraz mającymi znaczną ekspozycję na obligacje firm. Istotne perturbacje i zmniejszenie środków własnych rosyjskich banków może stać się pierwszą wyrwą w gospodarczej ,,twierdzy Putina” i prowadzić do jej sukcesywnej zapaści. Taki scenariusz jest jednak bardziej realny w perspektywie kilku lat, aniżeli miesięcy.