Mafia i symbolika religijna

W 2017 roku burmistrz małego włoskiego miasteczka Pacentro wysłał list do szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej Mike’a Pompeo. Prosił go w nim o pomoc w odnalezieniu skradzionej statuetki Matki Boskiej. Włoch pisał: ,,mam nadzieję, że prośba nie wyda się niestosowna…”. Trudno stwierdzić, czy list dotarł do adresata. Ten jednak – już jako sekretarz stanu USA – dwa lata później pojawił się w Pacentro – mieście, z którego na początku XX wieku do Ameryki wyemigrowali jego pradziadkowie. Jak twierdzili mieszkańcy, wcześniej agenci CIA sprawdzili czy szef amerykańskiej dyplomacji może czuć się bezpiecznie. Chociaż faktycznie byli to funkcjonariusze Secret Service, nie zmienia to jednak pogłosek wśród lokalnej ludności, że statuetka Matki Bożej została skradziona przez mafię. Kiedy w ubiegłym roku spędziłem sporo czasu na południu Włoch w Apulii – znanej z działalności Sacra Corona Unita – usłyszałem kilka opowieści o silnych związkach symboliki religijnej ze strukturami mafijnymi.

Często ludzie kojarzą mafię z brutalną przestępczością, gwałtem, morderstwami, co regularnie przedstawiają liczne filmy. Mafia posiada jeszcze inne – równie ważne – oblicze: język i obyczaje. Część z nich jest silnie powiązana z chrześcijaństwem. Pamiętamy pierwszą scenę z ,,Ojca chrzestnego”: Bonasera – jako znaj szacunku – całuje dłoń Vito Corleone i jednocześnie prosi go o przysługę. Symbol całowania dłoni szefa mafii jako osoby decydującej ,,o życiu i śmierci” ma również szerszy wymiar. Mafiozo (w starym dialekcie z okolic Palermo przymiotnik mafioso oznaczał ,,piękny, odważny, pewny siebie”) w pewnych momentach życia przychodzi obywatelom z pomocą. Wypełnia rolę państwa, tam gdzie jego struktury są niewydolne. Widzimy to w ostatnich dniach podczas epidemii koronawirusa na południu Włoch, gdzie struktury mafijne dostarczają rodakom artykuły pierwszej potrzeby. Oczywiście nie za darmo. W przyszłości z pewnością poproszą o ,,przysługę”…

San Luca to czterotysięczne miasteczko w Kalabrii. Jest ono również miejscem corocznego festiwalu Madonny di Polsi znanej wśród lokalnych mieszkańców jako ,,Nasza Pani z Gór”. Przedstawiciele kalabryjskiej mafii Ndranghetta nazywają miejscowość ,,la Mamma”. Tam bowiem odbywa się zebranie struktur szefów tej organizacji, którzy corocznie przyjeżdżają złożyć hołd statuetce Madonny di Polsi. Kilka metrów przed wejściem do kościoła znajduje się symbol Ndranghetta – stare drzewo orzecha nazywane Drzewem Mądrości. Poszczególne jego części – pień, korzenie, gałęzie, liście – symbolizują hierarchiczność mafii (np. zdrajca to gnijący, opadły liść…). Kilka lat temu włoskie służby nagrały nietypowy rytuał: szefowie poszczególnych odłamów Ndranghetta obchodzili – niczym pielgrzymi – statuetkę Madonny di Polsi. Kiedy policja przeszukiwała w różnych częściach kraju posiadłości należące do mafii często znajdowała obrazki z Madonną do Polsi.

Roberto Savianno – twórca bestselerowej książki o neapolitańskiej Camorze, na którego mafia wydała wyrok śmierci – twierdzi, że szefowie rodzin mafijnych (nazywanych cosca) postrzegają religię jako ,,siłę duchową” stojąca za ich działaniami. Widzą siebie w roli ,,kalwarii” , gdzie biorą na swoje ramiona siłę grzechu społeczności, która im podlega. Rodziny mafijne ufają, że w swojej nielegalnej działalności kierują się etyką chrześcijańską. Ojcowie chrzestni przekonują, że można nawet ,,zawiesić” obowiązywanie V przykazania, kiedy zabija się dla ,,dobra rodziny”.

Znany rytuał przyjmowania do organizacji mafijnych wykorzystuje symbole religijne. Istotną rolę odgrywa w nim ,,karta Archanioła Michała”. Kropla krwi z kciuka spada na kartę, która zostaje następnie spalona. Oznacza to, że tak jak ogień spopiela postać Archanioła Michała, taki sam los czeka członka mafii, który zdradzi. W wykonywaniu wyroków na zdrajcach również stosuje się elementy religijne. Nie jest przypadkiem, że część zabójstw ma miejsce w święta (Boże Narodzenie, Wielkanoc). Strata bliskiego będzie szczególnie bolesna dla rodziny w czasie, kiedy wszyscy się jednoczą. Każdego roku, w okresie świąt bliscy zamordowanego ponownie przypomną sobie o śmierci najbliższego. Cierpienie będzie przychodzić zatem sukcesywnie i regularnie…

W powyższym kontekście trudno stwierdzić, że ,,religijność” mafijna ma cokolwiek wspólnego z instytucją kościoła katolickiego. Istnieją w tym przypadku bardziej analogie do ,,kodeksu honorowego” mafii. Wytwarza on w jej członkach poczucie wyjątkowej wspólnoty (cosa nostra czyli ,,wspólna sprawa”), której poszczególni przedstawiciele odnoszą się do siebie jako ,,ludzie honoru”. Słowo mafia w tym środowisku nigdy nie pada. Często nawiązuje się jednak do tradycji, gdzie poszczególne struktury mafijne są głęboko zakorzenione w legendach. Jedna z nich głosi, że ich założycielami byli trzej hiszpańscy rycerze i bracia: Osso, Mastrosso i Carcagnosso – członkowie tajnego stowarzyszenia Garduna z Toledo. W 1412 roku musieli oni uciekać z Hiszpanii po dokonaniu ,,zabójstwa honorowego” za śmierć swojej siostry. Mieli następnie przybyć na małą wyspę Favignana u wybrzeży Sycylii. Przez kolejne 30 lat ukrywali się w tamtejszych jaskiniach ustanawiając ,,tabelę zasad” wzorem tajnego stowarzyszenia, do którego należeli wcześniej w Hiszpanii. Następnie rozdzielili się tworząc własne struktury. Osso zatrzymał się na Sycylii, gdzie powstała Cosa Nostra. Mastrosso dotarł do Kalabrii tworząc Ndranghettę, a Carcagnosso w Neapolu założył Camorrę. Stąd liczne zbrodnie usprawiedliwiane są w tym środowisku jako popełniane dla ,,dobra wspólnego” oraz w ,,imię Boga”. W rzeczywistości ,,religia” wyznawana przez mafiosów i ich rodziny jest tak głęboko zakorzeniona w mafijnym kodeksie honorowym, że trudno rozróżnić, gdzie kończy się prawdziwa wiara, a zaczyna cynizm…