COVID-19: Geopolityka i szczepionka

Kiedy Stany Zjednoczone i Chiny – dwa największe mocarstwa gospodarcze – prowadzą wojnę informacyjną dotyczącą źródeł COVID-19, przywódca trzeciego mocarstwa terytorialnego – prezydent Rosji Władimir Putin – zaszył się w swojej podmoskiewskiej rezydencji i z bezsilnością obserwuje jak jego kraj jest sukcesywnie wypalany przez pandemię koronowirusa. Stan taki będzie trwał do czasu wynalezienia szczepionki. Proces ten – podobnie jak rywalizacja w dziedzinie bezpieczeństwa – stał się wielopłaszczyznową grą geopolityczną. W świetle coraz silniejszych trendów nacjonalistycznych wspieranych przez liderów kluczowych państw (USA, Indie, Chiny, Rosja) należy oczekiwać, że kwestia szczepionki na COVID-19 będzie w najbliższych kilkunastu miesiącach jednym z głównych elementów walki o wpływy w świecie.

Szczepionka na COVID-19 – sprawa bezpieczeństwa narodowego?

Taki wniosek można wyciągnąć wsłuchując się w retorykę liderów Chin i USA. Rząd amerykański ostrzega, że wszelkie badania w dziedzinie wirusologii są celem szpiegostwa przemysłowego ze strony chińskich służb. Jak twierdzi, asystent prokuratora generalnego USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Demers: ,,pierwszeństwo w opracowaniu szczepionki na COVID-19 ma ogromne znaczenie geopolityczne. W obliczu pandemii to <święty gral>. Stąd użyjemy wszelkich środków, aby zabezpieczyć przed kradzieżą amerykańskie badania”.

Do podobnego wniosku doszły władze w Pekinie. Obecnie ponad 1000 naukowców pracuje nad stworzeniem szczepionki, gdzie rekrutuje się tysiące kandydatów do testów. Badania koordynuje Wojskowa Akademia Nauk Medycznych. Nadzoruje ona prace m.in. firmy biotechnologicznej CanSino Biologics, które weszła już w drugą fazę testów szczepionki na COVID-19. Wysiłki naukowe wspierane są przez pion propagandy w Komunistycznej Partii Chin. Rząd chiński ma jednak zasadniczy problem dotyczący zaufania społeczeństwa w wyniki rodzimych naukowców. Sceptycznie ocenia się wypowiedzi Chen Wei – głównego wirusologa armii – twierdzącego, że szczepionka będzie gotowa do września bieżącego roku. Chińczycy pamiętają skandal sprzed dwóch lat, kiedy wadliwie przetestowane szczepionki instytutu wirusologii z Wuhan przeciwko błonnicy i tężcowi podano kilku tysiącom dzieci. Podobnie postąpiła chińska firma farmaceutyczna Changchun Changsheng, ukarana przez władze grzywną 1.3 miliarda USD. Dlatego też cykl badawczy w ChRL nie zawsze idzie w parze z rzetelnością, gdzie omijane są poszczególne etapy doświadczalne, aby wygrać – kosztem zdrowia pacjentów – wyścig z czasem i przysłużyć się propagandzie partyjnej.

W świetle pandemii COVID-19 rządy wielu państw włączyły biotechnologię (m.in. Niemcy, Francja) do sektorów strategicznych. Według danych Global Trade Alert z Uniwersytetu St. Gallen w Szwajcarii, przynajmniej 69 krajów ograniczyło eksport artykułów medycznych. Przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia twierdzą, że protekcjonizm w tym zakresie jest wyjątkowo szkodliwy. Zrywa niezbędne łańcuchy dostaw leków, zagrażając życiu ludzi w wielu miejscach świata.

Kraje mające szersze ambicje geopolityczne nie chcą w dalszej perspektywie być uzależnione od zewnętrznych dostawców ważnych dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli medykamentów. Stąd możemy oczekiwać, że po dwóch dekadach outsourcingu produkcji leków w Chinach i Indiach, sektory farmaceutyczne większości państw zachodnich zostaną po epidemii COVID-19 silnie ,,zakorzenione” i postrzegane jako strategiczne dla państwa. W świetle krachu na rynku ropy spadnie zatem znaczenie tzw. Big Oil. W jego miejsce może pojawić się inny wpływowy gracz – Big Pharma.

Bogaci mają pierwszeństwo...

Powyższa prawda dotyczy nie tylko dostępu do służby zdrowia w poszczególnych społeczeństwach, gdzie bogatsi obywatele korzystają z sektora usług prywatnych i żyją dłużej. Podobnie będzie wyglądała sytuacja w przypadku opracowania szczepionki na COVID-19. Z oczywistych względów w początkowej fazie pojawienia się szczepionki popyt na rynku zdecydowanie przewyższy podaż. Stąd należy oczekiwać, że bogate kraje będą rywalizowały o pierwszeństwo w dostępie do leku. Biedniejsze społeczeństwa zostaną ,,zepchnięte” na tył kolejki, oczekując zanim szczepionka otrzyma certyfikację Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Pozwoli to na późniejszy jej zakup agendom systemu ONZ (UNICEF, the Vaccine Alliance, etc.), które rozdystrybuują lek w biedniejszych państwach, w tym wśród ponad 25 milionów uchodźców. Znaczny okres czasu, jaki ten proces obejmie spowoduje, że wiele państw Afryki i Azji stanie się ,,przechowalniami” koronawirusa, który ciągle będzie stanowił zagrożenie globalne.

Wyścig o prestiż…i wpływy

Obecnie ponad 100 instytutów prowadzi badania dotyczące szczepionki na COVID-19. Należy oczekiwać, że ,,wyścig z czasem” wygra – jeśli w ogóle uda się osiągnąć sukces – jeden z ośrodków badawczych z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Chin, Japonii lub Francji. Posiadają one nie tylko najlepszą kadrę naukową w dziedzinie wirusologii, lecz również mogą liczyć na silne wsparcie finansowe rządu. Wiele projektów badawczych ma jednak charakter multilateralny, gdzie firmy prowadzą badania w kilku oddziałach zlokalizowanych w różnych państwach. Chińskie CanSino Bio współpracuje z amerykańskimi Moderna i Inovio. Z kolei Pfizer kooperuje z niemiecką BioNtech, a Uniwersytet w Oxfordzie z indyjską firmą Serum Institute. Wiele z tych projektów jest współfinansowanych przez Coalition for Epidemic Preparedness Innovations wspieraną przez rządy i prywatne fundacje z siedzibą w Oslo.

Trudno ocenić, kto wygra ,,wyścig o szczepionkę”. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że będzie to jednostka naukowa prowadząca swoje badania w kilku państwach. W takim przypadku można oczekiwać rozpoczęcia procesu ,,przeciągania liny”, gdzie silniejszy będzie miał więcej argumentów. Podobną sytuację można było zaobserwować we wstępnej fazie pandemii COVID-19, gdy państwa rywalizowały o respiratory oraz środki sanitarne. Stany Zjednoczone oskarżone zostały o ,,współczesne piractwo”, kiedy przejęły transport maseczek przeznaczony dla Europy. Z kolei Chiny wykorzystywały do celów politycznych dystrybucję maseczek i testów do państw Ameryki Łacińskiej. W samych ,,biegu o szczepionkę” administracja Donalda Trumpa oferowała ,,znaczne pieniądze” niemieckiej firmę CureVac, prowadzącej zaawansowane badania nad zahamowaniem COVID-19 za przeniesienie ich do Stanów Zjednoczonych. W tym samym czasie analogicznie zareagowali Chińczycy chcąc przejąć za 133 mln USD pakiet kontrolny innej niemieckiej firmy biotechnologicznej BioNTech. Niektóre przedsiębiorstwa – dostrzegając realia geopolityczne – same podejmują działania przenosząc produkcję na terytorium państwa mocarstwowego. Producent leków Regeneron – mający siedzibę w Nowym Jorku i wytwarzający w Irlandii koktajl antywirusowy – zamierza przerzucić produkcję do USA. Szef firmy, Leonard Schleifer, twierdzi, że decyzja ma charakter praktyczny …i geopolityczny. Jego zdaniem, rynek amerykański jest priorytetowy i trzeba na nim być w przypadku wprowadzenia przez inne kraje jakichkolwiek zakazów eksportu leków.

Stąd należy oczekiwać, że w sytuacji opracowania szczepionki na COVID-19 na terenie danego państwa, władze zastosują istniejące w wielu krajach ,,prawo pierwszeństwa zakupu” blokując faktycznie możliwości eksportu leku. Taka sytuacja miała miejsce podczas pandemii grypy H1N1 w 2009 roku. Rządy (USA, UE) podpisały wcześniej z instytutami badawczymi kosztowne umowy gwarantujące dystrybucję szczepionki na obszarze ich państw. Biedne kraje nie mogły pozwolić sobie na sfinansowanie takich rozwiązań. Podobna sytuacja wystąpiła w czasie epidemii ,,świńskiej grypy” w Australii, gdy rząd zablokował eksport szczepionki wyprodukowanej przez rodzimą firmę do czasu zaspokojenia potrzeba krajowych.

24 kwietnia 2020 roku zorganizowano pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia wideokonferencję liderów państw, gdzie zadeklarowano ,,sprawiedliwą” dystrybucję szczepionki na COVID-19. Podczas rozmów zabrakło przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Chin, Rosji czy Indii. W obecnych uwarunkowaniach międzynarodowych właśnie te kraje pełnią kluczowa rolę geopolityczną. Jedną z pierwszych ofiar walki o wpływy na arenie międzynarodowej stała się Światowa Organizacja Zdrowia. Struktura ta oskarżana m.in. przez USA, Japonię, Tajwan o silne prochińskie upolitycznienie swoich działań coraz bardziej traci na wiarygodności. Tym samym w obliczu pandemii COVID-19 brakuje globalnego koordynatora równomiernej i racjonalnej dystrybucji przyszłych szczepionek na koronawirusa. Geopolityka ponownie będzie miała kluczowe znaczenie. A koronawirus: jeśli jest ,,gdzieś tam”, to znaczy że jest wszędzie…