Rosja: Rząd zaniża statystyki COVID-19

Od czasu wybuchu pandemii koronawirusa epidemiolodzy zastanawiają się nad niskim współczynnikiem śmiertelności w Rosji spowodowanym COVID-19. Według oficjalnych danych wynosił on w kwietniu bieżącego roku 13 ofiar na milion mieszkańców (wykresy 1 i 2), przy średniej światowej – 36 . Prowadzone przez John Hopkins University statystyki pokazują, że COVID-19 zabija w Brazylii, gdzie epidemia ma podobny przebieg – 7% chorych, a w Rosji -1 %.


Wykres 1 – całkowita liczba zakażonych w Rosji, źródło
https://www.worldometers.info/coronavirus/

Wykres 2 – całkowita liczba zgonów, źródło: j.w.

Kilka dni temu urząd mera Moskwy podał informację na temat liczby osób zmarłych w stolicy Rosji w kwietniu 2020 roku. Jest ona o 1700 ofiar większa niż średnia z ostatnich pięciu lat. Dzieje się tak w sytuacji, kiedy znaczna część mieszkańców Moskwy wyjechała z miasta do swoich podmiejskich dacz lub na prowincję. Oficjalnie w kwietniu z powodu COVID-19 zmarło w Moskwie 642 osoby. Władze rosyjskie twierdzą, że niska śmiertelność jest spowodowana szybką wykrywalnością COVID-19 dzięki wykonywaniu wysokiej liczby testów. Faktycznie Rosja w tych statystykach wypada całkiem dobrze. Przeprowadziła ok. 42 tys. testów na milion obywateli, Brazylia – 3.5 tys., a Polska – 14 tys. Trudno jednak uwierzyć oficjalnym statystykom biorąc pod uwagę katastrofalny stan niedofinansowanej od lat służby zdrowia. Podają one, że do 11 maja 2020 roku w Rosji zmarło 2009 osób, w tym 1124 w Moskwie. Przedstawiciele służb medycznych podkreślają, że niska śmiertelność to rezultat ,,sprawnych decyzji administracyjnych”, gdzie w Moskwie 37 szpitali zostało przekształconych do leczenia wyłącznie chorych na COVID-19. Jak podaje jednak jeden z rosyjskich demografów, Aleksiej Raksza przy większości zgonów jako przyczynę śmierci wpisuje się ,,choroby współistniejące” zaniżając tym samym śmiertelność spowodowaną COVID-19.

11 maja Władimir Putin podjął decyzję o ,,odmrażaniu” gospodarki. W swoim przemówieniu wygłoszonym dzień po tym, jak przyrost liczby chorych był maksymalny, rosyjski prezydent zrzucił odpowiedzialność na gubernatorów regionów w kwestii stosowania ,,optymalnego reżimu sanitarnego”. Decyzja o otworzeniu zakładów pracy i przedsiębiorstw podyktowana jest czynnikami ekonomicznymi, gdzie Kreml zdecydował się na jedną z najniższych gospodarczych ,,tarcz osłonowych” przed COVID-19. Tym samym Putin uważa, że naród rosyjski ma niejako ,,przechorować” wirusa, stawiając za priorytet interesy gospodarcze nad zdrowotnymi. Można zatem założyć, że władze rosyjskie stosują w walce z pandemią model ,,odporności stadnej”, który przyniesie tysiące ofiar śmiertelnych. Stąd polityka ,,korekty danych” – chociaż w warunkach rosyjskich nie jest niczym nowym – w tym przypadku ma służyć uśmierzeniu krytyki społecznej i powstrzymać szybko spadające notowania sondażowe prezydenta Rosji. Dlatego też jest mało prawdopodobne, abyśmy kiedykolwiek poznali skalę pandemii COVID-19 w Rosji, której główną ofiarą stało się nie tylko społeczeństwo, lecz również właściwie ,,korygowane” dane statystyczne.