Irak: Nowy premier w obliczu epidemii i protestów społecznych

Pandemia COVID-19 tymczasowo zatrzymała protesty społeczne w Iraku, z którymi w najbliższym czasie będzie musiał się zmierzyć powołany 6 maja 2020 roku nowy premier Mustafa al-Kadimi. Ten były szef Narodowej Służby Wywiadu w latach 2016-20 jest pragmatykiem, mającym dobre relacje nie tylko na scenie wewnętrznej, lecz również w Iranie i Stanach Zjednoczonych. Nie posiada on jednak szerszego doświadczenia politycznego i mocnego zaplecza partyjnego – czynników kluczowych w skomplikowanej układance frakcyjnej w walce o wpływy na szczytach władzy w Iraku. Stąd należy go postrzegać – w kontekście interesów irańskich i chaosu politycznego w Bagdadzie – jako ,,premiera na teraz”.

Nowy premier Iraku – pragmatyk ,,bez obciążeń”

Od czasu upadku reżimu Saddama Husajna kolejni politycy obejmujący urząd premiera byli powiązani z frakcjami szyickimi, szczególnie z mającą silne związki z Iranem Partią Dawa. Wybór Mustafy al-Kadimiego na szefa rządu częściowo zmienia tę perspektywę. Jako dyrektor Narodowej Służby Wywiadu zdołał wypracować sobie opinię pragmatyka i osoby zajmującej – zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa – stanowisko niezależne od walk frakcyjnych. Ważne znaczenie ma również fakt, iż w przeszłości pełnił przez siedem lat funkcję przewodniczącego Iraq Memory Foundation, instytucji badającej zbrodnie reżimu Saddama Husajna. W 1985 roku uciekł z Iraku i zamieszkał w Londynie, gdzie rozwinął głębokie relacje z diasporą iracką. Jest szeroko znany nie tylko brytyjskim służbom wywiadowczym, lecz również posiada dobre kontakty robocze w amerykańskim establishmencie politycznym (m.in. z sekretarzem stanu i byłym szefem CIA M. Pompeo).

Atrybuty te będą istotne w zapobieżeniu uwikłania Iraku w widoczny na horyzoncie kolejny konflikt irańsko-amerykański oraz w osiągnięciu rozwiązania dotyczącego dalszego pobytu sił USA w Iraku. Jednak w tym zakresie jego możliwości manewru nie będą wielkie. Nominację na stanowisko premiera otrzymał bowiem dzięki – będącej drugą siłą w parlamencie – szyickiej Koalicji Fateh. Ma ona silne powiązania z reżimem irańskim w Teheranie. Stąd jest nierealne, aby premierowi udało się wynegocjować taką umowę w sprawie stacjonowania wojsk amerykańskich, która nie zostałaby zaakceptowana przez Iran. W przeciwnym razie nie uzyska ona poparcia kluczowych i proirańskich frakcji w irackim parlamencie.

Iran zgodził się poprzeć Mustafę al-Kadimiego na premiera jako ,,kandydata na teraz”. Podobne stanowisko zajęła również frakcja Muktady as-Sadra. Głównym promotorem nowego szefa rządu jest prezydent Iraku Barham Salih, który prowadził zakulisowe negocjacje w sprawie obsadzenia tego stanowiska. Klincz polityczny w parlamencie irackim skutkował odrzuceniem dwóch poprzednich kandydatów. Natomiast perspektywa wybuchu kolejnych protestów społecznych – po zniesieniu godziny policyjnej związanej z epidemią COVID-19 – zmusiła frakcje polityczne do szukania tymczasowego kompromisu. Istnieją oczekiwania w społeczeństwie, że Mustafa al- Kadimi zajmie bardziej koncyliacyjne stanowisko wobec protestującej młodzieży. Głównym powodem tych protestów były nie tylko czynniki ekonomiczne, lecz również wpływy Iranu w Bagdadzie. Nadzieje społeczne, że nowy premier Iraku ograniczy aktywność proirańskich bojówek wysyłanych przeciwko protestującym jesienią 2019 roku lub też rozwiąże problemy gospodarcze mogą okazać się jednak nieuzasadnione.

Pesymistyczne prognozy gospodarcze dla Iraku

Przed nadejściem epidemii koronawirusa rząd w Bagdadzie szacował deficyt budżetowy w 2020 roku na 42 miliardy USD przy cenach baryłki ropy Brent na poziomie 56 USD. Jednak krach na rynku tego surowca spowodował, że jego średnia prognozowana cena nie powinna przekroczyć w tym roku 40 USD. Dlatego też Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenia, że PKB irackiej gospodarki zmniejszy się w 2020 roku o 4.7 % (wykres poniżej). Z kolei Bank Światowy prognozuje silniejsze spowolnienie na poziomie 9.7%.

źródło: MFW

Recesja jednak może okazać się głębsza. Chociaż Irak dotychczas nie odnotował takiego poziomu zakażeń COVID-19 jak Iran, to skutki gospodarcze mogą okazać się równie bolesne. Według MFW rezerwy walutowe Iraku wynoszą ok. 62 miliarda USD, a rząd w Bagdadzie odnotowuje miesięczny deficyt finansów publicznych w wysokości 2 miliardów USD. Należy oczekiwać, że po ogłoszeniu danych związanych z zamrożeniem gospodarki wartość ta okaże się znacznie wyższa. Trudno będzie natomiast rządowi irackiemu starać się o pożyczkę z MFW w sytuacji, kiedy parlament nie przyjął jeszcze budżetu za 2020 rok.

Oczekiwany powrót protestów społecznych

Zniesienie reżimu sanitarnego spowodowanego COVID-19 ponownie ożywi ,,zamrożone” protesty społeczne. Największe od wielu lat niepokoje społeczne w 2019 roku miały głównie podłoże ekonomiczne i wzywały nie tylko do poprawy standardów życia, lecz również ograniczenia powszechnej korupcji. Wśród niezadowolonej młodzieży pojawiały się także silne nastroje antyirańskie, domagające się od rządu w Bagdadzie zmniejszenia wpływów szyickich milicji kontrolowanych przez Teheran. Istotne jest to, że żądania te miały charakter ponadfrakcyjny i wychodziły ze strony młodego pokolenia zarówno szyitów, jak i sunnitów. Ponadto ubiegłoroczne demonstracje pokazały słabnący wpływ irackich przywódców religijnych (m.in. Ali as-Sistaniego), których nawoływania do ograniczenia protestów przynosiły niewielki skutek.

Wychodząc naprzeciw protestującym rząd Mustafy al- Kadimiego ograniczy wydatki w administracji powszechnie kojarzącej się w Iraku z szeroką korupcją. W ciągu ostatnich dwudziestu lat ulegały one sukcesywnemu wzrostowi i obecnie stanowią ponad 30% budżetu państwa. Same wynagrodzenia urzędników wynoszą 36 miliardów USD, co daje dziesięciokrotny wzrost w ostatnich 15 latach. Zatem cięcia w tej dziedzinie – chociaż spotkają się z oporem przedstawicieli różnych frakcji w parlamencie, czerpiących korzyści ze stanowisk w administracji – wydają się niezbędne. Zasadnicze znaczenie będzie miało jednak utrzymanie wpływów budżetowych ze sprzedaży ropy naftowej w obliczu spadających w ostatnim okresie cen tego surowca na rynkach światowych.

Iracki sektor energetyczny w zapaści

Utrzymanie znacznego przepływu środków do budżetu ze sprzedaży ropy naftowej będzie trudnym zadaniem nie tylko ze względu na epidemię COVID-19 i krach cenowy na rynkach energetycznych. Iracki przemysł wydobywczy od lat walczy z brakiem inwestycji i tarciami pomiędzy rządem w Bagdadzie, a władzami Kurdystanu i zagranicznymi firmami petrochemicznymi (IOC).

Zgodnie z kwietniowym porozumieniem o ograniczeniu wydobycia w ramach OPEC + (weszło w życie z 1 maja 2020 r. ) Irak ma ograniczyć wydobycie o 1.06 mln baryłek/dziennie przez maj i czerwiec bieżącego roku z 4.653 mln b/d do 3.592 mln b/d., a przez pozostałe sześć miesięcy utrzymać produkcję na poziomie 3.8 mln b/d. Po upadku reżimu Saddama Husajna wydobycie ropy sukcesywnie rosło i osiągnęło maksimum 4.88 mln b/d w sierpniu 2019 roku. Miało to miejsce głównie dzięki pomocy technologicznej zagranicznych koncernów eksploatujących południowe pola naftowe. Międzynarodowa Agencja Energii prognozowała – przed wybuchem epidemii COVID-19 – wydobycie ropy irackiej na poziomie 6 mln b/d w 2030 roku. Jednak w świetle spadku popytu na ten surowiec prognoza ta staje się mało realna.

Przez ostatnie lata Irak był wyłączony z polityki kwotowej OPEC, argumentując że ,,musi nadrobić” straty w wydobyciu związane z nałożonymi w czasach Saddama Husajna sankcjami. Stąd podnoszona była produkcja ropy zwiększając uzależnienie budżetu państwa od środków z jej sprzedaży do 95%. Jednak głównym problemem w sektorze naftowym stają się implementacja porozumień z IOC oraz koordynacja wydobycia z Kurdyjskim Regionem Autonomicznym.

W marcu 2020 roku rząd w Bagdadzie zwrócił się do zagranicznych firm petrochemicznych realizujących wydobycie głównie w południowym Iraku, aby zmniejszyły swoje inwestycje w wydobycie o 30%. Wiąże się to jednocześnie z odroczeniem przez władze centralne przepływów pieniężnych za usługi w tym zakresie. Nawet bez cięć w produkcji Irak miał problemy z bieżącym regulowaniem zobowiązań wobec IOC, gdzie – zgodnie z umowami technicznymi – firmy otrzymywały stałą należność kwartalną za wydobycie baryłki ropy. W przypadku zmniejszenia produkcji ropy ponad ustaloną kwotę IOC miały dostawać odpowiednią rekompensatę. Stąd rząd centralny – w świetle porozumienia OPEC+ – będzie starał się najpierw ograniczyć wydobycie na polach naftowych obsługiwanych wyłącznie przez firmy irackie.

Słabo wygląda perspektywa współpracy z władzami Kurdyjskiego Regionu Autonomicznego. Zgodziły się one w rozmowach z Bagdadem partycypować w kwotach OPEC + i ograniczyć produkcję od maja bieżącego roku. Jednak w praktyce kooperacja ta może zostać wstrzymana po tym, jak rząd centralny zablokował pod koniec kwietnia transfer środków budżetowych do irackiego Kurdystanu. W kontekście narastających problemów budżetowych ponownie wyłania się zatem konflikt o podział środków finansowych pomiędzy Bagdadem i Irbilem, co pogorszy sytuację finansową całego Iraku i utrudni zadanie nowemu rządowi premiera Mustafy al- Kadimiego.