Czy ,,problem Iranu” podzieli nowy rząd Izraela?

Pandemia COVID-19 wymusiła na dwóch najważniejszych liderach politycznych w Izraelu – premierze Benjaminie Netanjahu i Bennym Gantzie – utworzenie 17 maja 2020 roku wspólnego gabinetu. Zgodnie z trzyletnim porozumieniem koalicyjnym obecny szef rządu pozostanie na tym stanowisku przez sześć miesięcy do 21 listopada, kiedy zostanie zastąpiony przez swojego koalicyjnego partnera i przewodniczącego Partii Niebiesko-Białych. Do tego czasu Benny Gantz będzie pełnił funkcję ,,alternatywnego premiera” i ministra obrony.

Obaj politycy, tworząc – po trzech kolejnych wyborach parlamentarnych – rząd, zgodzili się przyjąć kompromisową pozycję w wielu kontrowersyjnych sprawach (m.in. aneksji ziem palestyńskiego Zachodniego Brzegu). Jednak podejście do jednej kwestii dzieli ich zasadniczo i trudno będzie znaleźć tutaj kompromis. Jest nią zagrożenie ze strony Iranu. Uwarunkowania geopolityczne wskazują, że w najbliższych miesiącach nastąpi wzrost napięcia na linii Waszyngton-Teheran, co przełoży się na ponowne ożywienie dyskusji w Izraelu na temat podjęcia działań militarnych wobec strategicznych celów irańskich.

Kiedy Benjamin Netanjahu był bliski przeforsowania w rządzie izraelskim decyzji o ataku na Iran w 2012 roku, generał Benny Gantz pełnił wtedy funkcję szefa sztabu armii. Sprzeciwiał się on wówczas stanowisku premiera, który – w ocenie wojskowego – wyolbrzymiał zagrożenie wynikające z irańskiego programu nuklearnego. Swoje stanowisko Benny Gantz prezentował publicznie, co wzbudzało wyraźną irytację Benjamina Netanjahu. Szef sztabu armii przyjął wspólną taktykę z innymi liderami establishmentu bezpieczeństwa Izraela zmierzającą do osłabienia argumentacji premiera i pozyskania tym samym poparcia opinii publicznej. Wojsko oraz służby wywiadowcze nie podzielały oceny szefa rządu, iż Iran stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Izraela. Twierdzono, że uderzenie militarne na Teheran może przynieść katastrofalne skutki dla Tel Awiwu i całego regionu bliskowschodniego.

Decyzja o podjęciu akcji militarnej przeciwko Iranowi musi uzyskać poparcie Ministerialnego Komitetu ds. Bezpieczeństwa. Większość w nim stanowią ministrowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo, którzy w przeszłości byli przeciwko atakowi na Iran. Mogą oni być potencjalnymi sojusznikami Bennego Grantza w tej kwestii. Minister obrony pokazał jednak w przeszłości, że jego pozycja w ważnych dla Izraela sprawach (m.in. tzw. plan Trumpa dotyczący problemu palestyńskiego) może ulec zmianie pod wpływem czynników amerykańskich. Stąd nie należy wykluczać, że – w świetle toczącej się w USA kampanii prezydenckiej i zwiększaniu się prawdopodobieństwa wygrania kandydata Demokratów Joe Bidena przeciwnego w przeszłości atakowi na Iran – rozkład sił w sprawie irańskiej w izraelskim rządzie będzie ulegał modyfikacji. Benny Grantz może zmienić swoje dotychczasowe stanowisko w sytuacji kolejnych informacji o przyspieszeniu przez Teheran programu nuklearnego i ostatecznie poprzeć Benjamina Netanjahu.