Hongkong: koniec autonomii – nowy reżim bezpieczeństwa Chin

Decyzja władz centralnych Chin o wprowadzeniu nowego prawa bezpieczeństwa w Hongkongu – z ominięciem legislatury tego miasta – faktycznie kończy obowiązywanie zasady ,,jedno państwo-dwa systemy” i doprowadzi do szerokich protestów społecznych. Erozja autonomii Hongkongu spowoduje dalsze zaostrzenie relacji ChRL z USA i wykorzystanie tej kwestii w toczącej się amerykańskiej kampanii prezydenckiej. W rezultacie trwający proces spadku znaczenia gospodarczego tego miasta w Azji Południowo-Wschodniej ulegnie przyspieszeniu.

Nowy reżim bezpieczeństwa w Hongkongu

Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OZPL) – podczas swojego dorocznego zjazdu – zdecydowało 22 maja 2020 roku o przedstawieniu do zatwierdzenia Komitetowi Wykonawczemu OZPL projektu ustawy zaostrzającej reżim bezpieczeństwa w Hongkongu. Dokument przewiduje rozszerzenie prerogatyw władz lokalnych ograniczających swobody obywatelskie oraz upoważnia Pekin do bezpośredniej ingerencji w rozwój sytuacji politycznej w metropolii. W szczególności nowe prawo ma zabraniać wszelkich zgromadzeń podważających stabilność władzy i zwiększających zagrożenie terrorystyczne oraz osłabiających funkcjonowanie administracji Hongkongu. Zapisy te zostaną włączone bezpośrednio do Prawa Podstawowego Hongkongu.

Jeśli OZPL 28 bm. zatwierdzi projekt ustawy władze centralne dostaną uprawnienia do tworzenia na terenie metropolii struktur bezpieczeństwa ,,niezbędnych do implementacji prawa”. Nowe restrykcje mają być finalizacją wielomiesięcznych ostrzeżeń władz w Pekinie o konieczności zaostrzenia reżimu bezpieczeństwa w Hongkongu. W tym zakresie chińskie służby będą miały praktycznie nieograniczoną swobodę w ekstradycji protestujących oraz tłumieniu demonstracji. Wprowadzając nowy reżim władze centralne przyznają, że przedstawiciel ChRL w Hongkongu, Carrie Lam, nie daje sobie rady z zamieszkami, które przed wybuchem epidemii COVID-19 wymknęły się spod kontroli. Carrie Lam przyznała, że ,,władze lokalne będą w pełni współpracować” z Pekinem w implementacji nowego prawa.

Oczekiwany wybuch kolejnych protestów

Należy spodziewać się powrotu protestów po zakończeniu reżimu sanitarnego 4 czerwca. Istotny w tym zakresie jest fakt, że można oczekiwać eskalacji demonstracji w świetle planowanych na wrzesień 2020 roku wyborów legislacyjnych w Hongkongu. Dwaj przedstawiciele Hongkongu zasiadający w Ogólnochińskim Zgromadzeniu Przedstawicieli Ludowych głosowali przeciwko propozycji wprowadzenia nowego reżimu bezpieczeństwa. Sama Rada Legislacyjna Hongkongu, która powinna w pewnym zakresie ,,legitymizować” prawo zatwierdzone przez OZPL jest silnie podzielona na zwolenników władz centralnych i przeciwników dodatkowych restrykcji. Spodziewane pogłębienie tej polaryzacji utrudniłoby Pekinowi dalszą kontrolę nad demonstrującymi, doprowadzając do ,,dryftu społecznego” w mieście.

,,Problem Hongkongu” pogorszy relacje Chin z USA

Wzajemne oskarżanie się o niewystarczające działania związane z ograniczeniem pandemii COVID-19 doprowadziło do dalszej eskalacji stosunków amerykańsko-chińskich. W czasie ubiegłorocznych protestów w Hongkongu administracja Trumpa zajmowała dość wstrzemięźliwe stanowisko, nie chcąc utrudniać toczących się negocjacji handlowych z Pekinem. Krytycy takiej strategii oskarżali rząd amerykański o ,,sprzedanie wartości demokratycznych” walczących o swobody obywatelskie młodych mieszkańców metropolii. Jednak w świetle toczącej się w Stanach Zjednoczonych kampanii prezydenckiej, gdzie wykorzystywane są nastroje antychińskie, uwarunkowania dotyczące Hongkongu uległy zasadniczej zmianie.

Należy jednak pamiętać, że niezależnie od rozwoju sytuacji w metropolii, ciągle kluczowe znaczenia dla Donalda Trumpa ma implementacja pierwszej fazy porozumienia handlowego z ChRL. Stąd Biały Dom nie będzie poświęcał korzyści wynikających z wprowadzenia tej umowy, aby nadać sprawom metropolii kluczowego znaczenia w stosunkach z Chinami. ,,Problem Hongkongu” może być kolejnym – obok kwestii COVID-19 i Huawei – który posłuży administracji Trumpa do walki politycznej z Pekinem. Biały Dom musi zdawać sobie jednak sprawę z szerszego kontekstu wyborczego w USA oraz z faktu, iż – poza elekcją prezydencką – odbywają się również wybory do Kongresu. Stąd można spodziewać się reakcji części senatorów i kongresmenów krytykujących wprowadzanie przez władze w Pekinie nowego reżimu bezpieczeństwa. Z taką inicjatywą wychodzą już senatorowie Chris van Hollen oraz Pat Toomey, którzy mają złożyć projekt ustawy sankcjonującej przedstawicieli rządu ChRL ograniczających prawa obywatelskie w Hongkongu oraz banki robiący z nimi interesy. Ponadto sankcjom poddane zostaną instytucje finansowe łamiące Prawo Podstawowe Hongkongu.

Administracja Trumpa musi do końca maja 2020 roku przedstawić raport w sprawie ,,nienaruszalności autonomii Hongkongu”zgodnie z porozumieniem z 1997 roku pomiędzy ChRL i W.Brytanią o warunkach przekazania metropolii. Kilka dni temu sekretarz stanu Mike Pompeo przyznał, że istnieją poważne problemy ze stwierdzeniem, że nie nastąpiło poważne naruszenie praw obywatelskich w Hongkongu. Takie oświadczenie należy jednak odczytywać ostrożnie. Administracja Trumpa w przeszłości bowiem nie chciała poruszać kwestii praw człowieka w tych obszarach, gdzie mogłoby to zagrozić interesom gospodarczym USA (Arabia Saudyjska, Chiny, etc.). Dlatego też władze w Pekinie nie wstrzymają implementacji nowego prawa bezpieczeństwa w Hongkongu świadome braku realnego zagrożenia reperkusji z zewnątrz.