Rosja: Walka o wpływy na Kremlu

W cieniu apatycznego prezydenta Rosji na Kremlu rozgrywa się walka o wpływy, gdzie największe znaczenie mają postaci słabo widoczne dla zewnętrznego obserwatora. Władimir Putin – odizolowany w swojej podmoskiewskiej rezydencji – opuścił Kreml i zrzucił większość obowiązków związanych z COVID-19 na władze lokalne. W obliczu pandemii koronawirusa przypomina on niezdecydowanego polityka z okresu tragedii ,,Kurska” dwadzieścia lat temu. Tym razem jednak wertykalny system sprawowania władzy, który zbudował na Kremlu, ulega sukcesywnej korozji.

Walka o wpływy na Kremlu – zmiany konstytucyjne

Przygotowana przez Kreml rekonfiguracja systemu politycznego Federacji Rosyjskiej, która miała zostać potwierdzona 22 kwietnia 2020 roku referendum wprowadzającym poprawki do ustawy zasadniczej, została ,,zamrożona” przez pandemię COVID-19 i krach cenowy na rynku ropy, generujący poważny kryzys gospodarczy w Rosji. Rząd planuje wstępnie zorganizowanie referendum po 24 czerwca 2020 roku – 75 rocznicy wielkiej defilady zwycięstwa nad faszyzmem. Wprowadzenie zmian konstytucyjnych ma w założeniu Władimira Putina otworzyć drzwi do rewitalizacji obecnego reżimu i nadanie mu charakteru bardziej anty-zachodniego, z silnym ideologicznym nastawieniem nacjonalistycznym. Potencjalnie pozwala to Putinowi na pozostanie na stanowisku do 2036 roku. Jednak w obliczu COVID-19 okazuje się, że taktyczne umiejętności prezydenta Rosji wykorzystywane w grze geopolitycznej na arenie międzynarodowej, nie przekładają się na skuteczne, administracyjne ograniczanie pandemii w samej Federacji Rosyjskiej. Marazm i odizolowanie Władimira Putina generują w jego otoczeniu konflikty wewnętrzne.

Rzeczywistość to kwestia percepcji…

To kluczowe założenie, którym kieruje się w czasie swoich rządów Władimir Putin. Często można spotkać się z błędną tezą, że decyduje on o wszystkim w Federacji Rosyjskiej. W rzeczywistości jednak zachowuje się często jak polityk ,,zamknięty w bunkrze”. Czasami traci zainteresowanie bieżącymi sprawami (jak w czasie pandemii COVID-19), pozwalając swojemu najbliższemu otoczeniu kreować rozwój sytuacji. Chce być informowany o wszystkim, niechętnie jednak podejmuje osobiście wiele decyzji. Dotyczy to szczególnie sytuacji niejednoznacznych. Taki scenariusz pozwala – w przypadku fiaska – na pozbycie się osoby formalnie nadzorującej konkretny obszar funkcjonowania państwa. Stąd możemy stwierdzić, że polityka Rosja jest często enigmatyczna, ale nie strategiczna. Przejawia wiele cech improwizacji i wyczekiwania na pojawiające się sprzyjające okoliczności. Podsumował to dosadnie były doradca Kremla Gleb Pawlowski: ,,wewnątrz siedzi mały, przestraszony człowiek, który dla świata zewnętrznego jest przerażającym gigantem”. Stąd dla samego Władimira Putina najważniejsza w tym wszystkim jest percepcja, czyli jak odbierana jest jego rola w samej Rosji i na arenie międzynarodowej. To ona kreuje rzeczywistość…

W jej środku wyłaniają się zachodzące na siebie ,,kręgi władzy na Kremlu”. Sprzeczne różnice interesów wyznaczone są przez nieformalne granice wpływów, gdzie stanowiska urzędnicze mają często drugorzędne znaczenie. W polityce rosyjskiej liczy się ,,właściwe zakotwiczenie”. Pozwala ono utrzymać się przy władzy, gdy nadchodzą poważne kryzysy wytwarzające wichury, które zwiastują zmiany na jej szczytach. ,,Kręgi władzy na Kremlu” są odzwierciedleniem możliwości decyzyjnych poszczególnych polityków. Niejako definiują ich polityczny lewar, którego mogą użyć pozbywając się konkurentów w walce o wpływy.

,,Garnitur Putina”

Tworzą go bliscy współpracownicy prezydenta Rosji przebywające z nim na co dzień. Wielu z nich to młodzi i lojalni urzędnicy, którzy spędzili swoją całą karierę wyłącznie na Kremlu. Wszystko zatem zawdzięczają obecnemu jego gospodarzowi. Wyparli oni z biegiem czasu ,,oryginalnych towarzyszy” Władimira Putina, których ,,przywiózł w teczce” z St. Petersburga, kiedy został premierem Rosji w 1999 roku. ,,Garnitur Putina” ma dość ograniczony zakres obowiązków. Koncentruje się głównie na sprawach protokolarnych, zapewnieniu ochrony osobistej prezydentowi czy też kalendarza obowiązków codziennych. Generalnie ta grupa ludzi ma za zadanie zagwarantować prezydentowi Rosji ,,poczucie bezpieczeństwa” nie tylko w ramach ochrony fizycznej, lecz również komfortu psychicznego. Władimir Putin – jak każdy przywódca – nie lubi być zaskakiwany. Stara się sam kreować rzeczywistość.

,,Garnitur Putina”” tworzą dyrektor Federalnej Służby Ochrony Dmitrij Koczniew, szef Administracji Prezydenta Anton Wajno, rzecznik prezydenta Dmitrij Peskow (zachorował na COVID-19) oraz szef Służby Ochrony Prezydenta Aleksiej Rubieżnoj. Gwarantowanie Putinowi poczucie ,,komfortu psychicznego” czasami przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Tak jak podczas ,,tragedii Kurska” rosyjscy generałowie ukrywali przed niedoświadczonym prezydentem Rosji, spędzającym wakacje na Krymie, faktyczny rozmiar katastrofy, tak w przypadku pandemii COVID-19 Władimir Putin zignorował zagrożenie i był słabo informowany o jego skali. Prezydent Rosji poddawany jest – typowemu dla rządów totalitarnych – zjawisku ,,sanitaryzacji informacji”. Do jego ucha dochodzą przeważnie optymistyczne oceny, pozbawione negatywnych i ,,skażonych” aspektów.

W ostatnich latach Władimir Putin coraz bardziej opiera się na opinii swojego ,,garnituru” wycofując się z bieżących prac rosyjskiego rządu. Przykładowo Dmitrij Kaługin, piszący Putinowi przemówienia, był poinformowany już w połowie stycznia – w odróżnieniu od premiera Miedwiediewa – o planowanych zmianach konstytucyjnych, które zaowocowały dymisją szefa rządu. Kaługin ma 49 lat i od 1997 roku pracuje na Kremlu, gdzie spędził całą swoją karierę urzędniczą. Podobnie delikatne zadanie dostał we wrześniu 2019 roku szef Administracji Prezydenta Anton Wajno. Nadzorował on proces wymiany więźniów ze stroną ukraińską. Specjalny rosyjski wysłannik ds. Donbasu Władisław Surkow oraz rosyjskie MSZ nie byli zaangażowani w ten proces.

Członkowie ,,garnituru Putina” dobrze znają swoje miejsce w szeregu i nie mają ambicji politycznych. Wiedzą, że ich lojalność zostanie w przyszłości wynagrodzona przez gospodarza Kremla. Dwaj byli ochroniarze prezydenta Rosji pełnią funkcję gubernatorów prowincji: Aleksiej Diumin – obwodu tulskiego, a Dmitrij Mironow – jarosławskiego. Trzeci z nich – Jewgienij Ziniczew – został ministrem ds. obrony cywilnej i sytuacji nadzwyczajnych.

,,Starzy przyjaciele” Putina

Istnieje błędna percepcja, że ,,starzy przyjaciele” prezydenta Rosji faktycznie rządzą krajem. Jest to grupa osób wywodząca się głównie z St. Petersburga, która towarzyszyła Władimirowi Putinowi, kiedy piął się on po szczeblach władzy od stanowiska szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa do prezydenta Rosji. Dzisiaj możemy grupę tę podzielić na trzy kategorię: oligarchów, menadżerów państwowych i liderów biznesu.

,,Oligarchowie Putina” pomogli prezydentowi Rosji skonsolidować wertykalny system sprawowania władzy i zneutralizować ,,starych oligarchów” wywodzących się z okresu Borysa Jelcyna (Bieriezowski, Chodorkowski, etc.). Do kluczowych przedstawicieli tej grupy należą: Igor Sieczin (szef Rosnieftu), Siergiej Chemezow (Rostec), Aleksiej Miller (Gazprom), German Gref (Sberbank), Nikołaj Tokariew (Transneft) i Anatolij Czubajs (Rusnano). Chociaż w znacznym stopniu ich interesy powiązane są z państwem, poglądy ekonomiczno-społeczne oligarchów często mają charakter liberalny (np. Czubajs, Gref). Wymaga tego otwarcie oligarchów na świat zachodni, gdzie prowadzą liczne interesy. Zatem paradoksalnie ,,oligarchowie Putina” postrzegani są w systemie władzy jako czynnik moderujący proces decyzyjny sprzeciwiając się znacznemu zaostrzeniu polityki Rosji wobec Zachodu.

Każdy z oligarchów ma określone ,,zadanie” do wykonania w systemie władzy. Chemezow odpowiada za odbudowę sektora obronnego i wzrost eksportu rosyjskiej broni. Gref doprowadził do wzmocnienia pozycji największego rosyjskiego banku państwowego. Natomiast rolą Czubajsa był rozwój sektora nowych technologii i poprawa innowacyjności rosyjskiej gospodarki. Większość z oligarchów nie osiągnęła jednak postawionych przed nimi celów, a ich pozycja na Kremlu zaczęła systematycznie słabnąć. Typowym przykładem jest marginalizacja roli Igora Sieczina, którego Putin pominął ostatnio w swojej decyzji o ograniczeniu wydobycia ropy w ramach OPEC+. Podobna sytuacja dotyczy Chemezowa – przyjaciela Putina z czasów jego kariery w KGB w Dreźnie. Stara się on jednak wykorzystać kapitałowo pandemię COVID-19. Wzywa gubernatorów prowincji do zakupu produkowanych przez firmy należące do koncernu Rostec środków ochrony sanitarnej i respiratorów oraz systemów do indywidualnej inwigilacji potencjalnych nosicieli koronawirusa.

W czasach rządów Putina wyłoniła się specyficzna dla struktur administracyjnych grupa tak zwanych menadżerów państwowych. Należy do nich zaliczyć lojalnych współpracowników prezydenta Rosji zatrudnianych do wykonania konkretnych zadań na różnych szczeblach administracji państwowej. Najważniejszym przedstawicielem tej grupy jest były premier Dmitrij Miedwiediew, który w szczycie swojej kariery ,,został zatrudniony” przez Władimira Putina jako prezydent Rosji. Po wykonaniu zadania powrócił na stanowisko premiera, z którego został zwolniony w styczniu tego roku. Inni ,,menadżerowie państwowi” to były minister obrony Siergiej Iwanow, b. wicepremier Dmitrij Kozak czy też były minister finansów Aleksiej Kudrin. Wpływy tej grupy obecnie znacznie zmalały, kiedy Putin zaczął opierać swoje działania na młodszym pokoleniu. Iwanow stracił zainteresowanie polityką państwową, kiedy jego szanse na sukcesję po Putinie zmalały (był przez wiele lat – obok Miedwiediewa – jednym z głównych kandydatów). Kudrin ma zbyt liberalne poglądy, aby ,,pasował” do obecnej konserwatywnej linii politycznej Putina. Z kolei Kozak koordynuje w ramach Administracji Prezydenta FR relacje z Ukrainą i Białorusią. Nie jest jednak wykluczone, iż Putin ponownie ,,skorzysta” w przyszłości z usług ,,menadżerów państwowych” doceniając ich lojalność. Prezydent Rosji ma jednak świadomość, że część z nich (m.in. Miedwiediew) jest obciążona politycznie i niepopularna społecznie.

Kolejna grupa ,,starych przyjaciół Putina” to biznesmeni, którzy czerpią zyski z wieloletnich koneksji z prezydentem Rosji. Należą do niej osoby wywodzące się głównie z St. Petersburga i tworzące w przeszłości spółdzielnię konsumencką Ozero, jak również właściciele Banku Rosija, nadzorującego większość osobistego majątku Władimira Putina. Znaczna część tej grupy została objęta sankcjami amerykańskimi ograniczającymi ich zagraniczną aktywność ekonomiczną. Stąd budują oni swoje kontakty biznesowe poprzez kontrakty krajowe, realizując za publiczne pieniądze część ,,strategicznych” projektów Putina. Arkadij Rotenberg nadzorował budowę mostu przez Cieśninę Kerczeńską, a Jewgieniej Prigożin finansuje aktywność ,,fabryk trolli” przeprowadzających ataki cybernetyczne przeciwko celom zachodnim. Wspiera on również działania rosyjskich najemników (m.in. tzw. grupy Wagnera) w Donbasie, Syrii i Libii. Z kolei Jurij Kowalczuk – główny udziałowiec Banku Rosija – kontroluje największy holding medialny – Media Group. Jego starszy brat, Michaił, jest przyjacielem Putina i jako dyrektor Instytutu Kurczatowa doradcą naukowym prezydenta Rosji. Status braci Kowalczuk w otoczeniu Putina jest wyjątkowy. Podzielają oni bowiem konserwatywne i antyzachodnie poglądy rosyjskiego prezydenta, często oferując ,,swoje usługi” w walce z opozycją. W obliczu poważnego kryzysu gospodarczego, z jakim zmaga się obecnie Rosja, pozycja ,,starych przyjaciół Putina” będzie wzrastała kosztem grupy oligarchów. Lewar ekonomiczny tych ostatnich będzie z biegiem czasu coraz słabszy wraz z osłabianiem aktywów koncernów, które kontrolują (m.in. problemy Sieczina w Rosniefcie).

Rola technokratów w establishmencie władzy

Władimir Putin lubi być postrzegany jako prezydent ceniący ,,bezpartyjnych fachowców”, wyznaczonych do realizacji konkretnych zadań. Ich pozycja na szczytach władzy nie jest silna. Cieszą się jednak znaczną autonomią w ramach wypełnianych obowiązków. Takim przykładem jest ,,odkrycie Jelcyna” – były premier Siergiej Kirijenko. Wieloletni szef Federalnej Agencji Energii Atomowej (Rosatom) pozbył się personalnych ambicji politycznych i udowodnił swoja lojalność wobec Putina za co został nominowany na stanowisko zastępcy szefa Administracji Prezydenta FR.

Rosyjscy technokraci scalają system sprawowania władzy na wielu płaszczyznach. Szef dyplomacji Siergiej Ławrow umiejętnie manewruje na arenie międzynarodowej sprawiając wrażenie ,,bezpartyjnego fachowca” zaspakającego jednocześnie imperialistyczne ambicje Putina. Stąd od kilkunastu lat jest na stanowisku – pomimo wielokrotnego zgłaszania prezydentowi chęci odejścia na emeryturę. Minister obrony Siergiej Szojgu umiejętnie przykrywa problemy rosyjskiej armii, pozostając jednym z najbardziej popularnych społecznie polityków. Szef resortu finansów Anton Siłuanow jest – wraz z prezesem Centralnego Banku Rosji Elwirą Nabiulliną – liberalną twarzą rosyjskiej polityki gospodarczej. W okresie pandemii COVID-19 z tej grupy zdecydowanie wybija się mer Moskwy Siergiej Sobianin, którego dynamiczne działania zwiększyły jego popularność w społeczeństwie. W tym świetle mocno osłabła pozycja premiera Michaiła Miszustina, który sam zachorował na koronawirusa, a jego rząd wykazuje się brakiem efektywności nie tylko w walce z pandemią, lecz również w realizacji poleceń prezydenta Rosji (m.in. powolna implementacja przydziału bonusów w wysokości 1100 USD obiecanych przez Putina dla pracowników służby zdrowia). Stąd można oczekiwać, że szef rosyjskiego rządu zostanie wymieniony na innego technokratę po zakończeniu epidemii.

,,Fachowcy z perspektywami”

W rosyjskim systemie sprawowania władzy możemy wyróżnić grupę wykształconych specjalistów, pełniących zadania stricte techniczne i nie mających zaplecza politycznego. Należy zaliczyć tutaj większość wicepremierów, ministra spraw wewnętrznych Władimira Kołokolcewa, ministra ds. energii Aleksandra Nowaka czy też prokuratora generalnego Igora Krasnowa. W strukturach decyzyjnych dublowani są oni przez mających silniejsze wpływy na Kremlu oligarchów (m.in. Igor Sieczin w sektorze energetyki) lub przedstawicieli biznesu. Jednak ,,fachowcy z perspektywami” posiadają realne szanse wspinania się w wertykalnym systemie sprawowania władzy i ugruntowania swoich wpływów jako technokraci.

,,Zwieracze systemu”

Chociaż widać coraz więcej pęknięć na szczytach władzy na Kremlu, to uległby on szybszej korozji, gdyby nie osoby odpowiedzialne za jego cykliczne ,,zwieranie”. Byłoby uproszczeniem założyć, że wszyscy ,,zwieracze” to ludzie wywodzący się z kręgu tzw. siłowników (osoby powiązane z aparatem bezpieczeństwa). Jednak łączą ich konserwatywne poglądy w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Opowiadają się zatem za silną władzą prezydencką oraz ,,prewencyjnymi” działaniami Rosji na arenie międzynarodowej, wyprzedzającymi zamierzenia Zachodu dążące do ograniczenia pozycji Moskwy w świecie. W tym zakresie istotne znaczenie ma rysowanie przed społeczeństwem rosyjskim teorii spiskowej, uzasadniającej agresywną politykę zagraniczną Kremla. Stąd konserwatyści przedstawiają postać Władimira Putina jako ostatnią nadzieję na uratowanie chrześcijańskich wartości nie tylko samej Rosji, lecz również Zachodu (jak przyznał sam Putin ,,idea liberalizmu jest przestarzała”).

Trzon grupy ,,zwieraczy” pełnią ,,siłowniki” i zaliczyć do nich należy: Aleksandra Bastrykina – szefa Komitetu Śledczego, Siergieja Naryszkina – dyrektora Służby Wywiadu Zagranicznego, Nikołaja Patruszewa – sekretarza Rady Bezpieczeństwa FR i szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandra Bortnikowa. Dwaj ostatni latem 2019 roku informowali Putina, że ,,elementy zagraniczne” próbują inspirować demonstracje uliczne w Moskwie. Skutkowało to licznymi aresztowaniami wśród opozycji. Ważną pozycję zajmuje również były ochroniarz Putina Wiktor Zołotow, szef Gwardii Narodowej (Rosgwardija). Jego pozycja ostatnio uległa jednak osłabieniu, kiedy Putin wyraził zirytowanie nieudolnością Zołotowa w działaniach antykorupcyjnych przeciwko opozycjonistom skupionym wokół Aleksieja Nawalnego. Rosgwardija rywalizuje również z policją w zakresie implementacji reżimu sanitarnego związanego z pandemią COVID-19, co doprowadziło do chaosu kompetencyjnego w zakresie podziału obowiązków.

,,Zwieracze systemu” mają silne poparcie dla swoich działań ze strony rosyjskiej cerkwi prawosławnej. Ich sojusznikiem jest również przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin, który sprawnie wprowadza pod obrady projekty ustaw ograniczających prawa obywatelskie. Putin postrzega ,,zwieraczy” jako najbardziej lojalnych ze swoich współpracowników.

Postępująca ,,korozja” murów Kremla

Narastająca frustracja społeczna oraz pogłębiający się kryzys gospodarczy spowodowany COVID-19 i krachem cenowym surowców energetycznych będzie dalej polaryzował kręgi władzy na Kremlu. W coraz większym stopniu wyłaniać się będą różnice interesów dwóch grup: konserwatystów starających się ,,utrzymać system w ryzach” oraz technokratów, opowiadających się za ,,dopuszczeniem większej ilości tlenu” do rosyjskiej gospodarki poprzez otwarcie na zewnątrz. Różnice interesów dotyczą nie tylko kwestii ekonomicznych, lecz również ideologicznych definiujących przyszłą pozycję Rosji w świecie. Spory na szczytach władzy stawiają w coraz trudniejszej sytuacji Władimira Putina. Taktyka ,,ucieczki do przodu” poprzez wymianę części niepopularnych społecznie urzędników może już nie wystarczyć do zachowania status quo. Każdy ,,z graczy na Kremlu” w sytuacji coraz większej apatii prezydenta Rosji będzie starał się budować swoją strefę wpływów generując kolejne konflikty na szczytach władzy. Pandemia COVID-19 przyspieszy proces korozji władzy Putina, stwarzając niebezpieczeństwo podjęcia przez prezydenta Rosji ,,akcji zaczepnych” na arenie międzynarodowej celem ponownej konsolidacji swojej pozycji. Chaos polityczny w najważniejszych państwach Zachodu (USA, W. Brytania, Francja) ogarniętych pandemią COVID-19 będzie sprzyjał w najbliższym okresie rosyjskim działaniom ,,prewencyjnym” w świecie.