Eskalacja napięcia na Półwyspie Koreańskim

Wzrastające w ostatnich dniach napięcie na Półwyspie Koreańskim spowodowane z jednej strony prowokacyjnymi działaniami południowokoreańskich przeciwników reżimu Kim Dzong Una, z drugiej – problemami wewnętrznymi przywódcy Korei Północnej – może spowodować krótkotrwałą eskalację wydarzeń w regionie.

Pjongjang zdecydował – pomimo 20-tej rocznicy pierwszego szczytu Północ-Południe – o zniszczeniu wczoraj biura łącznikowego w Kaesong oraz zagroził unieważnieniem dwustronnego porozumienia wojskowego z 2018 roku dotyczącego łagodzenia napięć. Jednocześnie Korea Północna wstrzymała bieżące kontakty telefoniczne z władzami w Seulu, domagając się podjęcia od nich konkretnych działań blokujących akcje propagandowe aktywistów wymierzone przeciwko reżimowi Kim Dzong Una. Rząd północnokoreański grozi, iż brak stosownej reakcji Seulu będzie skutkowało wysłaniem wojska do strefy zdemilitaryzowanej.

W odzewie na powyższe działania południowokoreańskie Ministerstwo ds. Zjednoczenia zaproponowało 4 czerwca projekt ustawy zabraniającej przesyłanie balonów z materiałami propagandowymi na obszar Korei Północnej. Proceder ten uległ nasileniu w świetle przeprowadzonych w Korei Południowej w kwietniu wyborów parlamentarnych, gdzie po raz pierwszy mandat deputowanego zdobył uciekinier z Korei Północnej i były zastępca ambasadora tego państwa w Londynie, Thae Yong Ho. Jest on głównym propagatorem akcji propagandowych skierowanych przeciwko reżimowi w Pjongjangu. Należy on do konserwatywnej Partii na Rzecz Zjednoczonej Przyszłości, opowiadającej się za zaostrzeniem kursu wobec Korei Północnej. Ugrupowanie to sprzeciwia się koncyliacyjnej postawie prezydenta Mun Dze Ina, który w przeszłości obiecał złagodzenie działań propagandowych przeciwko Korei Północnej. Z uwagi jednak na silny opór w parlamencie nie zostało to zrealizowane.

Nasilenie retoryki wojennej ze strony Pjongjangu zbiega się z problemami zdrowotnymi północnokoreańskiego przywódcy oraz pogarszającą się sytuacją gospodarczą. Epidemia COVID-19 w Chinach spowodowała znaczne ograniczenie handlu z Koreą Północną, co wpływa na spadek środków pozyskiwanych przez reżim kanałami przemytniczymi. Powoduje to wzrost niezadowolenia na szczytach władzy w Pjongjangu i dalej osłabia pozycję Kim Dzong Una. Kiedy północnokoreański przywódca ,,zniknął” z powodów zdrowotnych w 2014 roku, nastąpiła eskalacja sytuacji w strefie przygranicznej. Wojska Korei Północnej użyły pocisków rakietowych do zestrzelenia balonów propagandowych, powodując wymianę ognia ze strony Południa.

Obecnie można oczekiwać, że Pjongjang wzmocni swoją wojenną retorykę, grożąc ,,niewyobrażalnymi konsekwencjami”, jeśli Seul nie wstrzyma działań propagandowych. Może dojść do ponownej remilitaryzacji regionu Kaesong oraz obszarów rekreacyjnych w okolicach góry Kumgang. Jednak jest mało prawdopodobne, aby Kim Dzong Un zdecydował się na podjęcie szerszych działań wojskowych wobec Korei Południowej. Głównym ich adresatem są bowiem USA. Kim Dzong Un działa zgodnie z koreańskim powiedzeniem: jeśli nienawidzisz sąsiada to kopnij swego psa…