Narasta problem sukcesji władzy w Niemczech

Sukces Angeli Merkel w walce z pandemią COVID-19 oraz w przewodniczeniu negocjacjom Unii Europejskiej w sprawie funduszy pomocowych nie oddala kluczowego problemu przed jakim stoją Niemcy – sukcesja władzy. W świetle przyszłorocznych wyborów parlamentarnych należy oczekiwać zaostrzenia napięć nie tylko pomiędzy partiami koalicji rządowej, lecz również w ramach samej Unii Chrześcijańsko- Demokratycznej (CDU). Tam bowiem rozegra się najważniejsza rywalizacja o stanowisko przyszłego kanclerza Niemiec.

Sukcesja władzy – zamiana popularnego lidera

Efektywna walka niemieckich władz federalnych z COVID-19 istotnie zwiększyła poparcie społeczne Angeli Merkel oraz jej pozycję na arenie politycznej. Przed wybuchem epidemii odnotowywała ona najsłabsze sondaże w swojej 15-letniej karierze na stanowisku szefa rządu. W samej koalicji rządowej dochodziło do ostrych starć, kiedy CDU opowiadała się za kontynuacją polityki zrównoważonego budżetu i ograniczenia długu, a Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) dążyła do zwiększenia wydatków publicznych.

Podjęta na fali niezadowolenia społecznego w 2018 roku decyzja Angeli Merkel, że nie będzie starała się o ponowny wybór na szefa CDU, generuje w obecnych okolicznościach znaczne problemy. W samej CDU część jej zwolenników – opierając się na ostatnich sukcesach niemieckiej kanclerz – namawiają ją do zmiany decyzji. Jednak inni członkowie tej partii zaczęli już prowadzić kampanię w imieniu potencjalnych następców Angeli Merkel. Niezależnie od ostatecznej decyzji obecnej kanclerz dotyczącej przyszłej kariery politycznej możemy wskazać trzech najważniejszych kandydatów na stanowisko nowego szefa CDU:

  • Friedrich Merz – były przewodniczący ,,unii” konserwatystów w Bundestagu, zrzeszającej członków CDU i CSU. Merz utożsamia się z bardziej zachowawczym skrzydłem frakcji CDU w takich dziedzinach jak wolny rynek czy też praworządność. Zajmuje sceptyczne stanowisko w sprawie dalszej finansowej integracji w ramach strefy EURO. Krytykuje również zbyt szeroki zakres polityki ,,luzowania ilościowego” Europejskiego Banku Centralnego;
  • Armin Laschet – premier regionu Nadrenia Północna Westfalia. Jako szef rządu najsilniej uprzemysłowionego kraju związkowego Niemiec jest spadkobiercą spuścizny politycznej Angeli Merkel. Jego wybór na kanclerza oznaczałby zatem kontynuację dotychczasowej polityki zagranicznej Berlina i byłby najkorzystniejszy z perspektywy Polski. Opowiada się on bowiem za zwiększeniem kontrybucji Niemiec do unijnego budżetu w zamian za większą spójność państw UE między innymi w kwestiach polityki zewnętrznej;
  • Norbert Roettgen – przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu. Jeden z głównych krytyków działań międzynarodowych Rosji i Chin. Negatywnie ocenia również aktywność zagraniczną administracji Trumpa. Tym samym opowiada się – podobnie jak Laschet – za szerszą integracją członków UE w ramach polityki zewnętrznej i wypracowania własnych rozwiązań w dziedzinie bezpieczeństwa. Działania takie powinny opierać się na osi Berlin-Paryż.

Niezależnie od tego, kto wygra wybory na przewodniczącego CDU, zmierzy się z problemem kohabitacji z Angelą Merkel przez prawie rok (elekcja parlamentarna planowana jest na sierpień-październik 2021 r.). Może to wpłynąć na efektywność władz federalnych, wzrost napięć z partnerem koalicyjnym SPD i tym samym zaowocować spadkiem dobrych obecnie notowań rządu w Berlinie. Stąd nie należy wykluczać scenariusza, kiedy nowy lider CDU wywrze presję na Angeli Merkel, aby wcześniej zrezygnowała z funkcji kanclerza celem przyspieszenia wyborów parlamentarnych na wiosnę 2021 roku. Takiemu rozwiązaniu może sprzeciwiać się jednak wywodzący się z SPD prezydent Frank-Walter Steinmeier. Byłby on bardziej skłonny szukać nowego kandydata na premiera niż poprzeć wcześniejsze wybory.

Głęboki podział establishmentu politycznego

Należy oczekiwać, że w rezultacie przyszłorocznych wyborów do Bundestagu nastąpi większy podział elit politycznych, co może utrudnić powołanie nowego rządu federalnego. Ostatnia elekcja parlamentarna w 2017 roku przyniosła najbardziej rozdrobniony frakcyjnie Bundestag od czasu zjednoczenia Niemiec. Można spodziewać się pogłębienia tego trendu w 2021 roku. Jest to tym bardziej realne, gdyż popularność Angeli Merkel jako kanclerza wyraźnie przewyższa notowania sondażowe CDU. Ewentualny słaby wynik wyborczy Chrześcijańskich Demokratów postawiłby w słabej pozycji nowego szefa CDU i utrudnił negocjacje w sprawie utworzenia nowego rządu w Berlinie. Mogłyby one trwać kilka miesięcy i znacznie sparaliżować system sprawowania władzy na szczeblu federalnym.

W takim przypadku zmniejszyłaby się efektywność Berlina w implementacji przyjętych założeń UE dotyczących nowego budżetu oraz funduszu ds. walki z COVID-19. Miałoby to negatywne ekonomiczne konsekwencje nie tylko w wymiarze europejskim, lecz również wewnętrznym. Według prognoz Komisji Europejskiej gospodarka niemiecka ,,skurczy się” w 2020 roku o 6.3%, a rok później o 5.3%. Podziały polityczne, które wyłonią się w Niemczech na bazie tworzenia nowego rządu federalnego, ożywią stare różnice dotyczące kwestii ekonomicznych, w tym polityki fiskalnej oraz działań stymulujących rozwój niemieckiej gospodarki.