Rosyjscy najemnicy w organizacjach humanitarnych

Rosyjscy najemnicy są wykorzystywani przez Kreml nie tylko do realizacji celów militarnych w konfliktach regionalnych. W obliczu pandemii COVID-19 przenikają oni w ostatnich miesiącach organizacje humanitarne, ,,pomagając” ludności biednych państw w walce z koronawirusem. Scenariusz ten ma na celu ,,wybielenie” działalności grup afiliowanych z rosyjskimi najemnikami oraz rozbudowanie wpływów wśród społeczności lokalnej. Działania te przypominają strategię Hezbollahu stosowaną przez wiele lat w Libanie – zmiana wizerunku organizacji stricte militarnej na realizującą również cele społeczne.

W kwietniu firma Evro Polic, powiązana z tzw. Grupą Wagnera – najemnikami finansowanymi przez ,,kucharza Putina” Jewgienija Progożina – dostarczyła 50 respiratorów, 10 tysięcy testów na COVID-19 oraz 2 tysiące sztuk sprzętu ochronnego do syryjskich szpitali. Media reżimowe w Syrii przekazały zdjęcia transportu, gdzie widniał napis : ,,Z pozdrowieniami z Rosji”. Podczas konferencji prasowej przedstawiciel Evro Polic Ildar Zaripov stwierdził, że reprezentuje ,,organizację humanitarną zorientowaną na udzielanie pomocy”. Jego słowa potwierdzał stojący obok ambasador Rosji w Damaszku Aleksandr Jefimow. Faktycznie jednak dotychczasowe zaangażowanie Evro Polic w Syrii miało zupełnie inny charakter. Grupa pracowników tej firmy była oskarżana przez organizacje praw człowieka o torturowanie i następnie ścięcie syryjskiego cywila w 2017 roku. Kiedy w lutym 2018 roku amerykańskie siły specjalne starły się z rosyjskimi najemnikami w prowincji Dajr az-Zaur zabijając 200-300 Rosjan, część z nich pracowało dla Evro Polis. Podobnie jak wiele innych struktur powiązanych z tzw. Grupą Wagnera, Evro Polis łączy zadania stricte militarne z biznesowymi. Stąd firma ta podpisała umowę z syryjskim General Petroleum Corp. gwarantującą jej otrzymanie 25% zysków z pól naftowych odzyskanych z rąk tzw. Państwa Islamskiego.

Rosjanie wykorzystując epidemię COVID-19 zaczęli dostarczać sprzęt medyczny również do Algierii, Gwinei, Egiptu i Demokratycznej Republiki Konga. Inna firma o ,,profilu humanitarnym” afiliowana z tzw. Grupą Wagnera – Mereo Gold – rozpoczęła w kwietniu transport sprzętu medycznego do Sudanu. Szef tego przedsiębiorstwa Michaił Potepkin twierdzi, że akcja ta mieści się w ramach ,,korporacyjnego programu pomocy społecznej”. Jej sudańskie przedstawicielstwo – M Invest – jest zaangażowane w kampanię dezinformacyjną przeciwko nieprzychylnie nastawionych wobec Rosji rządów afrykańskich. Sudański kontekst wypłynął przy okazji wzrostu napięć pomiędzy Mińskiem i Moskwą w kontekście sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi. Tamtejsze KGB zatrzymało 29 lipca 33 ,,wagnerowców”, których prezydent Łukaszenko oskarżył o próbę dokonania zamachu stanu. Oskarżenia wydają się groteskowe, gdyż od dłuższego czasu Mińsk jest wykorzystywany przez rosyjskich najemników – przy aprobacie Białorusinów – jako ,,port przerzutowy” do realizacji zadań zagranicznych. W tym przypadku przy Rosjanach znaleziono materiały w języku arabskim (m.in. sudańskie karty telefoniczne oraz banknoty). Świadczy to, że celem najemników był jeden z krajów afrykańskich (Libia, Sudan).

Dowództwo Sił USA w Afryce (Africom) w lipcu oskarżyło Rosję o szerokie wykorzystywanie najemników w konfliktach afrykańskich. Wskazuje się tutaj na głębokie zaangażowanie – w zależności od okresu czasu -od 800 do 2500 członków tzw. Grupy Wagnera w walkach o Trypolis, gdzie odegrali oni kluczową rolę w rozmieszczaniu min wokół stolicy. Amerykanie podkreślają, że istotnie zwiększa to śmiertelność wśród ludności cywilnej. Według rzecznika Africom płk. Christophera Karnsa, Moskwa wykorzystuje obecnie najemników do realizacji swoich zadań w 16 państwach w Afryce.