Węgry: Konflikt premiera Orbana z samorządami

W obliczu wyborów parlamentarnych w 2022 roku premier Wiktor Orban wykorzystuje COVID-19 do konfliktu z samorządami. Większa centralizacja władzy w czasie pandemii ma posłużyć rządowi do ostatecznego wyeliminowania odradzającej się na szczeblu lokalnym opozycji.

W ubiegłorocznych wyborach samorządowych kandydaci partii Fidesz odnieśli kilka spektakularnych porażek. Najbardziej dotkliwą był wybór Gergely Karcsonego na mera Budapesztu. Polityk ten stał się obecnie liderem opozycji i tym samym – główny celem ataków władz centralnych. Po wybuchu pandemii Fidesz przeforsował w marcu bieżącego roku w parlamencie ustawę dającą premierowi możliwość rządzenia poprzez wydawanie dekretów. Wiktor Orban wykorzystał sprzyjające okoliczności polityczne do ograniczenia finansowania samorządów, przesunięcia części funduszy rozwojowych czy też stworzenia ,,specjalnych stref ekonomicznych” (SSE). Istotnym problemem na szczeblu lokalnym stało się również uzyskiwanie bieżących informacji od władz sanitarnych o sytuacji epidemicznej na danym obszarze.

Mer Budapesztu twierdzi, że w takich działaniach rządu Orbana jest cel polityczny. Węgierski premier chce pokazać społeczeństwu, że zarządzający na szczeblu lokalnym przedstawiciele opozycji są niekompetentni i nie spełniają obietnic wyborczych. Gergely Karacsony zwraca uwagę na populistyczne decyzje rządu, znacznie ograniczające dochody budżetowe miast. Należą do nich między innymi zniesienie opłat parkingowych czy też obniżenie podatków lokalnych. Część środków uzyskiwanych przez samorządy z rejestracji pojazdów została przesunięta do tzw. funduszu walki z COVID-19, który jest kontrolowany przez rząd Orbana. Działanie takie praktycznie wstrzymuje realizacje inwestycji lokalnych, obiecanych wcześniej podczas wyborów samorządowych przez kandydatów opozycji.

Taktykę ograniczania funduszy lokalnych stosuje Wiktor Orban również w innych ośrodkach, gdzie rządzą partie opozycyjne. Marki-Zay z ugrupowania ,,Węgry dla Wszystkich” i mer znajdującego się na południu kraju miasta Hodmezovasarhely twierdzi, że w rezultacie relokacji funduszy spowodowanych przez rząd centralny jego budżet traci 7-8% środków. Uważa on, że z wykorzystaniem COVID-19 odbywa się ,,polityczna anihilacja opozycji”. Zwraca uwagę, że w czasie pandemii rząd w Budapeszcie ogranicza dostęp samorządów do informacji dotyczących stanu epidemicznego w poszczególnych częściach kraju. Jednocześnie gabinet Orbana zrzuca odpowiedzialność na władze lokalne w zakresie znoszenia poszczególnych ograniczeń nałożonych na przedsiębiorstwa w związku z COVID-19. Samorządowcy podkreślają, że nie posiadają bieżących danych dotyczących przebiegu pandemii. Tym samym część decyzji podejmowanych jest nietrafnie, co następnie wzbudza szeroką krytykę w mediach kontrolowanych przez sojuszników Wiktora Orbana. Oskarżają one część samorządowców o ,,wyrównywanie rachunków” z niewygodnymi biznesmenami przy okazji COVID-19.

Inną metodą pozbawiania władz lokalnych dochodów budżetowych jest ustanawianie przez rząd centralny tak zwanych ,,specjalnych stref ekonomicznych”. Przykładem jest miasto God – 20-tysięczny ośrodek na północ od Budapesztu – gdzie znajduje się dobrze prosperująca fabryka baterii koncernu Samsung. Utworzenie tam SSE faktycznie pozbawia władze miasta dochodów podatkowych, które zostają przesunięte na wyższy szczebel do rady powiatu, kontrolowanej przez Fidesz. Szacuje się, że tylko w tym przypadku miasto straci do 2024 roku ponad 170 mln USD. Wiktor Orban odrzuca zarzuty opozycji o upolitycznianie walki z pandemią. Twierdzi, że strategia jego rządu jest skuteczna. Ma świadczyć o tym stosunkowo niewielka w porównaniu z innymi państwami liczba zakażeń. Węgry należą jednak do grupy państw UE, gdzie wykonuje się najmniej testów.

Walka polityczna rządu centralnego z przedstawicielami samorządów w obliczu COVID-19 nie jest zjawiskiem stricte węgierskim. Wiele podobnych elementów można znaleźć na szczytach władzy w Polsce, USA czy też Brazylii. W świetle narastającego kryzysu związanego z epidemią często władze państwowe najpierw bagatelizują zagrożenie, a kiedy jego skutki zaczynają przytłaczać administrację – politycy podejmują działania w kierunku rozmycia odpowiedzialności. Niestety ma to miejsce ze szkodą dla obywateli…