Palantir wchodzi na giełdę -debiut roku?

Współpracująca z sektorem bezpieczeństwa i służbami wywiadowczymi firma technologiczna Palantir wchodzi na amerykańską giełdę. Może to być największy w 2020 roku debiut w sektorze high-tech. Pikanterii jednak dodaje fakt, że planowane przedstawienie pierwszej oferty publicznej (IPO) ma miejsce w sytuacji, kiedy w ostatnich dwóch latach Palantir wykazywał pokaźne straty wynoszące 580 milionów USD rocznie.

Zgodnie z dokumentami przedstawionymi 27 sierpnia 2020 roku w prospekcie emisyjnym potencjalnym inwestorom przychody wynosiły w ubiegłym roku 742.5 miliona USD czyli prawie 25% więcej niż rok wcześniej. Podobnie nie zmieniła się w skali rocznej strata netto i osiągnęła 580 milionów USD. O 2% wzrosły natomiast wydatki do ponad 1 miliarda USD.

Palantir (nazwa wywodzi się od obiektów sferycznych z powieści ,,Władca pierścieni”) to nietypowa firma z Doliny Krzemowej zatrudniająca około 2500 osób. Założona została przez Petera Thiela – twórcę platformy PayPal i zwolennika Trumpa – oraz jego kolegę z Wydziału Prawa Uniwersytetu Stanforda Alexa Karpa. Ten ostatni jest prezesem Palantira. Był przeciwny wejściu na giełdę, gdyż uważał że IPO spowoduje ,,korozję kultury funkcjonowania” przedsiębiorstwa. Wyceniana obecnie przez prywatnych inwestorów na około 20 miliardów USD firma nie odnotowała żadnych zysków od czasu założenia w 2003 roku. Udało się jednak właścicielom pozyskać fundusze typu venture capital o wartości ponad 3 miliardów USD między innymi od Founders Found, Fidelity, Tiger Global Management. W pierwszych sześciu miesiącach 2020 roku przychody firmy wyniosły 481 milionów USD. Palantir znany jest w środowisku high-tech ze współpracy z agendami rządowymi sektora bezpieczeństwa. Część funduszy pozyskiwał w rezultacie kooperacji z In-Q-Tel – firmą inwestycyjną CIA, gdzie – jak twierdzi Alex Karp – Palantir miał swój udział w walce z terroryzmem. Firma sprzedaje dwa rodzaje oprogramowania: Gotham oraz Foundry służące między innymi do analizy danych siatek terrorystycznych oraz przemytu narkotyków. W ostatnim okresie jednak Palantir stał się celem licznych protestów w USA w związku z jego zaangażowaniem we współpracę z urzędem emigracyjnym w kwestiach deportacyjnych.

Palantir ma nietypowy model biznesowy rzadko stosowany w sektorze high-tech. Oferuje swoistą kombinację konsultingu i oprogramowania, gdzie wszystkie koszta ulokowane są w sprzedawanym klientowi softwarze. Tradycyjnie agendy rządowe – podpisujące umowy z firmami technologicznymi – osobno płacą za oprogramowanie i konsulting. Zatem w przypadku Palantira płaci się za doradztwo i software, który jeszcze nie istnieje.

W dokumentach związanych z IPO firma podaje, że w 2019 roku zarobiła 345.5 miliona USD na umowach z agendami rządowymi i 397 milionów USD w sektorze prywatnym. W bieżącym roku podpisała kontrakty z 125 klientami. Nie podaje jednak ich charakteru. Debiut na giełdzie będzie miał miejsce poprzez tzw. bezpośrednie notowanie (direct listining). W czasie tego procesu nie pozyskuje się nowych funduszy oraz nie nabywa akcji. Ta niestandardowa dla rynków inwestycyjnych metoda charakterystyczna jest dla wchodzenia na giełdę przez dobrze wyceniane firmy sektora high-tech (np. Spotify), które mają wysokie gwarancje uzyskania funduszy od prywatnych inwestorów.

Palantir – mimo dobrej wyceny przez prywatnych inwestorów – zabezpieczył się przed destabilizacją swojego akcjonariatu sześciomiesięcznym okresem, w którym inwestorzy będą mogli sprzedać tylko 20 % akcji. Ponadto pakiet kontrolny firmy – 49.9999% praw głosu w postaci akcji ,,klasy F” – pozostanie w rękach jej założycieli. Alex Karp ma 8.9% praw głosu, a Peter Thiel – 28.4%. Analitycy zwracają jednak uwagę na istotny problem związany z rozkładem platformy klientów Palantira – ich trójka wygenerowała aż 28% przychodu w 2019 roku. Wycofanie się jednego z nich zasadniczo wpłynie na wyniki finansowe firmy.