Niemcy: Jak budowano lotnisko w Berlinie…

Jak powiadał Pawlak w ,,Sami Swoi”: nadejszła wielkopomna chwila… Tym razem Niemcy oddają do użytku – po czternastu latach budowania i z dziewięcioletnim opóźnieniem – lotnisko Willy Brandta w Berlinie. Wydarzenie, które będzie miało miejsce 31 października, wymaga specjalnego wpisu na tym blogu tym bardziej, że kontekst całego przedsięwzięcia wydaje się wyjątkowo mało niemiecki. Albo Niemcy już zeszły na psy…

Lotnisko w Berlinie – prawdziwych Niemców już nie ma

Mój dobry niemiecki znajomy – urzędnik federalny i rodowity Monachijczyk – otrzymał osiem lat temu ładnie zapakowaną kopertę. W środku znajdowało się jedno z 10 tysięcy rozesłanych w postaci karty pokładowej zaproszeń na otwarcie lotniska w Berlinie. Swój udział miała uświetnić osobiście kanclerz Angela Merkel. Do planowanego bankietu na czerwonym dywanie jednak nie doszło, a lotnisko w Berlinie, które miało stać się symbolem nowoczesnych Niemiec w 30 rocznicę ich zjednoczenia stało się czymś, o czym ,,prawdziwi Niemcy” chcą zapomnieć. Kiedy spytałem niemieckiego kolegę na początku tego roku, kiedy będę mógł ,,wylądować” w Berlinie zrozumiał złośliwość i odpowiedział: ,,to symbol tego, co się stało z nami po zjednoczeniu. Prawdziwych Niemców już nie ma”. Nie chodziło o kwestie narodowe, lecz znaną na świecie solidność i niezawodność niemieckiego przemysłu. W przeszłości…

,,Zachodni Niemcy” (Wessi) twierdzą, że lotnisko odzwierciedla bałagan, z którym należy utożsamiać współczesny Berlin. Niektórzy uważają, że stolica Niemiec – z budżetem silnie subsydiowanym przez bogate landy – jest rodzajem ,,upadłego państwa” mocno zadłużonego z nieudolną biurokracją. Podobnie odnoszą się do nowego lotniska Willy Brandta. Chociaż jeszcze nie zostało otwarto to już ,,trąci myszką” – być może jest czarujące, ale zupełnie niefunkcjonalne…

Zaproszenia wysłano w nadziei, że po raz ostatni…

Zaproszenia na otwarcie lotniska 31 października bieżącego roku rozesłano. Nie będzie jednak ,,imprezy”. Niemcy wolą sprawę ,,załatwić po cichu”, gdyż nie ma się czym chwalić. Dotychczas było sześć dat formalnego uruchomienia lotniska w Berlinie. W międzyczasie wykrywano liczne ,,niedociągnięcia”. Kilometry kabli zostały położone niezgodnie z dokumentacją, ściany, które miały być ognioodporne, paliły się jak zasłony, a ruchome schody nie nadawały się do montażu, gdyż okazały się zbyt krótkie…Budżet budowy lotniska przekroczył ponad 3 miliardy EUR, a każdego miesiąca wydawano kilka milionów na utrzymanie nieczynnych terminali. Sprzątaczki musiały czyścić nieczynne pokoje w czterogwiazdkowym hotelu, pociągi jeździły z terminala na terminal, a hydraulicy sukcesywnie spłukiwali wodę w toaletach udrażniając kanalizację. Na dodatek – należało wymienić wszystkie monitory, gdyż straciły już gwarancję użytkowania.

A miało być tak pięknie…

Budowa lotniska w Berlinie miała odzwierciedlać globalne aspiracje zjednoczonych Niemiec i stać się europejskim odpowiednikiem singapurskiego Changi. Jednak błąd został popełniony już na początku inwestycji, kiedy – zamiast dalej na południe od stolicy -wybrano lokalizację blisko centrum narażając się na liczne procesy sądowe mieszkańców posiadających w pobliżu nieruchomości. Celem zminimalizowania hałasu silników samolotowych, piloci będą musieli wykonywać kuriozalny 145- stopniowy nawrót. Nie należy zatem latać z pełnym żołądkiem…

W miarę realizacji inwestycji okazało się, że główny architekt Meinhard von Gerkan ,,zapomniał” zaprojektować strefę duty-free, która przynosi pokaźne zyski. Przed otwarciem lotniska w 2012 roku – kiedy rozesłano już zaproszenia – okazało się, że nie działa prawidłowo system przeciwpożarowy. ,,Poleciały głowy” urzędnicze, a nerwowość wokół lotniska znacznie wzrosła. Stąd nie należy się dziwić, że w tym roku – przed inauguracją 31 października – możemy zauważyć na terminalach nietypowe sytuacje. Pobieżny obserwator ma wrażenie, że jest świadkiem odgrywanej w ogromnym hangarze sztuki. Faktycznie jednak Niemcy po raz kolejny ćwiczą procedury bezpieczeństwa. Ktoś udaje, że został okradziony, innemu zginęło dziecko, a następny zauważył podejrzany pakunek. Zalecenia są sprawdzane w tych sytuacjach wielokrotnie. Tym samym lotnisko Willy Brandta w Berlinie być może nie będzie najbardziej ,,sexy” na świecie. Ma jednak szanse zostać ,,najbardziej sprawdzonym”… Na marginesie – boję się myśleć, jak będzie wyglądała realizacja przez Polskę Centralnego Portu Lotniczego…

Więcej na temat Niemiec: