Kostka Rubika – słowami wynalazcy

Kostka Rubika – kto jeszcze o niej pamięta? A jednak…W ubiegłym roku podczas seminarium na temat wyceny przedsiębiorstw jeden z trzydziestolatków zarzucił mi, że ,,moje pokolenie” wygenerowało tak znaczny dług, iż ,,jego pokolenie” nigdy go nie spłaci…A ponadto – rzucił mój rozmówca – co WY właściwie stworzyliście? Kostkę Rubika? Poczułem się urażony, chociaż nie zepchnięty do defensywy. Wszak lubię kostkę Rubika… Spytałem zatem, jakie osiągnięcia ma ,,jego pokolenie”. Bez głębszego zastanawiania się wyjął z kieszenie smartfona i wskazując na niego rzekł: ,,smartfony, tablety…”. Musiałem poprawić mojego młodszego rozmówcę: ..smartfony i tablety to MY stworzyliśmy, a WY się nimi tylko bawicie”. Na tym pozostało. Ale nie z kostką Rubika…

Trzy tygodnie temu ,,paliłem czas” na pustym terminalu lotniska JFK w Nowym Jorku czekając na samolot do Londynu. Wstąpiłem do księgarni i mój wzrok zatrzymał się na jednej z książek: ,,Cubed” – Erno Rubika. ,,Kostka” znowu dała o sobie znać, a książka towarzyszyła mi podczas podróży przez Atlantyk. Warto po nią sięgnąć, gdyż historia odkrycia jednej z najbardziej popularnych łamigłówek jest fascynująca. Tym bardziej, że jej korzenie sięgają bezbarwnych czasów w socjalistycznych Węgrzech.

Wiosną 1974 roku 29-letni Erno Rubik przebywał w sypialni apartamentu swojej matki. Mieszkanie przypominało kieszeń dziecka – pełną kredek, gumek, kawałków papieru …i sześcianów – zrobionych z tektury i drewna. ,,Pewnego dnia – wspomina Węgier – nie wiadomo dlaczego chciałem złożyć razem osiem sześcianów tak, aby przemieszczały się wokół siebie wymieniając się miejscami”. Rubik zaczął wyrabiać z drewna bryły wiercąc na wierzchołkach otwory celem ich połączenia. Nie było jednak łatwo. Konstrukcja nie okazywała się trwała. Po kilku tygodniach Węgier wpadł na pomysł, jak usztywnić sześciany. Potem każdej z powierzchni nadawał odpowiednie kolory, aby ich przemieszczanie się było bardziej widoczne. Po kilkunastu ruchach stracił orientację i zrozumiał, że nie wróci do pierwotnego ustawienia. Nie wiedział czy istnieje możliwość takiego przemieszczenia ścian, aby na wszystkich znajdował się ten sam kolor kwadratów. Po ponad miesiącu udało mu się jednak ,,ułożyć kostkę”. Obecnie rekord świata należy do Chińczyka Yusheng Du, któremu zajmuje to 3.47 sekundy…

Istnieje 43252003274489856000 kombinacji przesuwania ścianek ,,kostki Rubika”, ale zawsze jest tylko jedna, która prowadzi do jej ułożenia. Łamigłówka Węgra doczekała się licznych rozpraw filozoficznych, książek zawierających wskazówki ,,jak szybko ułożyć” oraz znalazła się na eksponatach sztuki współczesnej. Sprzedano ponad 350 milionów certyfikowanych egzemplarzy, a podróbek – które pojawiły się również w latach 80-tych w PRL – nikt nie jest w stanie zliczyć. ,,Kostka Rubika” to więcej niż mechaniczna innowacja. To źródło inspiracji i metafor – twierdzi jeden z filozofów amerykańskich.

Jak pisze Rubik w swojej książce: ,,Nie chciałem pisać autobiografii. Moim celem było zrozumienie tego, co się stało i dlaczego? Jaka jest prawdziwa natura kostki i co najważniejsze – jej relacji z osobą, która ją układa?”. 76-letni Węgier mówi o ,,kostce” niczym o swoim dziecku. Czytając książkę ,,Cubed” odnosi się dość nietypowe wrażenie. Można poczuć się odrobinę zdezorientowany, gdyż brakuje wyraźnej narracji. Czytelnik trochę błądzi, jakby układał ,,kostkę”. Podobnie zresztą było z życiem Rubika.

Urodził się w 1944 roku w Budapeszcie podczas nalotów alianckich. Jego ojciec był inżynierem, który projektował szybowce. Syn jednak bardziej lubił malować, wycinać i rzeźbić. Erno Rubik studiował architekturę na Politechnice w Budapeszcie oraz Akademii Sztuk Pięknych. Wtedy dopadła go obsesja na punkcie struktur geometrycznych. Kiedy został profesorem na uczelni wykładał studentom geometrię opisową, gdzie wykorzystuje się dwa wymiary do opisu zjawisk trójwymiarowych . Stało się to późniejszą inspiracją do stworzenia ,,kostki”.

Węgierski urząd patentowy zarejestrował ,,kostkę Rubika” jako ,,trójwymiarową zabawkę logiczna”, a w 1977 roku państwowy wytwórca zabawek wyprodukował 5 tysięcy sztuk pod nazwą ,,bűvös kocka” czyli ,,magiczna kostka”. W ciągu dwóch lat sprzedano na Węgrzech ponad 300 tysięcy jej egzemplarzy. Łamigłówka prawdziwą furorę zrobiła dopiero w Stanach Zjednoczonych. W 1980 roku amerykański producent Ideal Toy podpisał kontrakt z Węgrem zapraszając go na wystawę zabawek w Nowym Jorku. W ciągu kolejnych trzech lat rozeszło się w Ameryce ponad 100 milionów sztuk ,,kostki Rubika”, a przewodniki ,,jak ją ułożyć” stawały się bestselerami. Twórca magicznej zabawki nie lubił jednak rozgłosu. Jak twierdzi węgierski architekt: ,, Tego typu sukces jest jak wysoka gorączka. Wiadomo, że może być groźna…”

W rodzinnych Węgrzech rodacy zaczęli spekulować, że Erno Rubik jest najbogatszym obywatelem. On sam jednak chciał unikać popularności. Założył w Budapeszcie studio projektowania łamigłówek. Powstawały kolejne ,,zabawki Rubika”. Przez kilka lat wydawało się, że powoli przemija fenomen ,,kostki”. W latach 90-tych jednak do głosu doszła nowa generacja entuzjastów łamigłówki. Kolejne rekordy szybkości jej ułożenia zostały pobite. ,,Kostkę Rubika” układano w powietrzu, pod wodą, z zamkniętymi oczami i w innych możliwych konfiguracjach, gdzie ludzie chcieli wygrywać rywalizacje. Powstała Światowa Organizacja Kostki, która organizuje ponad 1000 turniejów rocznie. Jednak jak podkreśla twórca ,,bűvös kocka” – on sam nigdy nie startował. Osiągnął jednak postępy w układaniu magicznego sześcianu. Obecnie zajmuje mu to ,,tylko” minutę. Nie jest zainteresowany jednak szybkością. Twierdzi, że liczy się ,,eleganckie rozwiązanie”. Takie, które daje nowy potencjał dla podstawowych idei…