Jemen-USA: Trump uzna szyickich Huti za organizację terrorystyczną?

USA planują formalnie wpisać jemeńskich Huti na listę organizacji terrorystycznych. Decyzja taka spotyka się ze sprzeciwem w ONZ i większości państw zaangażowanych w rozmowy pokojowe w Jemenie. Administracja Trumpa zamierza jednak w ostatnich dniach urzędowania ulec presji Arabii Saudyjskiej i ZEA w tym zakresie.

Plemiona Huti na liście organizacji terrorystycznych

Saudyjczycy i Emiratczycy naciskają na administrację Trumpa, aby Stany Zjednoczone uznały szyickie struktury Huti w Jemenie (nazywane Ansar Allah) jako organizację terrorystyczną. Podobna presja ze strony ZEA i Arabii Saudyjskiej zakończyła się wcześniej sukcesem, kiedy Amerykanie wpisali irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC, pasdaran) na listę struktur terrorystycznych Departamentu Stanu USA. Działania takie skierowane są przeciwko Iranowi zaangażowanemu we wspieranie jemeńskich szyitów.

Sprzeciw ONZ – plany USA destrukcyjne dla stabilizacji Jemenu

Według przedstawicieli członków ONZ w Nowym Jorku, amerykańskie plany ogłoszenia Huti jako organizacji terrorystycznej wywołały sporo zamieszania i spotkały się z ostrą krytyką w kręgach dyplomatycznych. Taka decyzja utrudniłaby nie tylko rozmowy pokojowe w Jemenie, lecz również praktycznie wstrzymała aktywność organizacji pomocowych zmagających się z katastrofą humanitarną w tym kraju. Plany administracji Trumpa postrzegane są w środowisku dyplomatycznym jako ,,ostatnia przysługa”, którą zamierza prezydent USA dać Arabii Saudyjskiej i ZEA przed zakończeniem kadencji. Dotychczas nieskuteczne wydają się naciski w tej sprawie wywierane przez sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa na ambasador amerykańską Kelly Craft, która – jak sama przyznała – ,,nie jest decyzyjna w tej kwestii”. Krytycy oczekiwanej decyzji ostrzegają, że będzie miała ona negatywne skutki dla sytuacji ludności cywilnej w Jemenie analogiczne do ogłoszenia przez USA w 2008 roku somalijskich struktur asz-Szabab jako organizacji terrorystycznej. Wcześniej USA nie udało się umieścić Huti na ONZ-owskiej liście organizacji terrorystycznych, gdyż spotkało się to ze sprzeciwem większości Rady Bezpieczeństwa.

Krytyczne oceny wśród establishmentu amerykańskiego

Znaczna część ekspertów amerykańskiego Departamentów Stanu i Obrony negatywnie ocenia plany administracji Trumpa. Zwraca się uwagę, że decyzja w sprawie Huti istotnie ogranicza możliwości dyplomatyczne prezydenta Joe Bidena w przyszłych rozmowach pokojowych w Jemenie. Nie będzie bowiem możliwe osiągnięcie trwałego rozwiązania konfliktu bez aktywnego udziału Huti. Podobne zdanie ma członek Komisji Spraw Zagranicznych Senatu i jeden z kandydatów na przyszłego sekretarza stanu USA Chris Murphy. Uważa on, że ,,jest to celowe działanie administracji Trumpa w kierunku sparaliżowania przyszłych negocjacji pokojowych”. Dodaje, że ,,jeśli USA zamierzają ukarać międzynarodowe podmioty za zbrodnie przeciwko cywilom w Jemenie to na początku listy powinna być saudyjska koalicja”.

Huti jako element ,,ostatecznej rozgrywki” Trumpa z Iranem

Tak należy postrzegać ewentualną decyzję w sprawie Huti. Prezydent Trump analizuje możliwości przeprowadzenia ataku militarnego na irańskie instalacje nuklearne w Natanz w ostatnich dniach swojej kadencji. Takie działania mają nieodwracalnie uniemożliwić Joe Bidenowi jakikolwiek piwot w polityce wobec Iranu zaostrzając nastroje antyamerykańskie w tym kraju, kiedy w czerwcu 20121 roku odbędą się tam wybory prezydenckie. Antyirańscy sojusznicy administracji Trumpa w Zatoce Perskiej (Izrael, ZEA, Arabia Saudyjska, Bahrajn) mają nadzieję, że decyzje podjęte w ramach polityki ,,maksymalnej presji” wobec Teheranu będą kontynuowane przez nowego prezydenta USA. Naciski wewnątrz amerykańskiego establishmentu krytykujące plany Trumpa w sprawie Huti mogą spowodować jednak pewną ,,modyfikację” tej decyzji. Rozważane jest bowiem ogłoszenie liderów Huti – zamiast całej organizacji – jako ,,specjalnych globalnych terrorystów” (Specially Designated Global Terrorist), co skutkowałoby zamrożeniem ich aktywów w USA. Miałoby to jednak znaczenie symboliczne, gdyż przywódcy tej grupy nie posiadają kont w bankach zagranicznych ani nie podróżują do krajów zachodnich. Taki scenariusz nie wykluczałby ich udziału w rozmowach pokojowych oraz umożliwił organizacjom humanitarnym kontynuowanie udzielania pomocy dla ludności zamieszkującej obszary kontrolowane przez Huti. Departament Skarbu może również udzielić licencje pomocowym strukturom międzynarodowym celem ich wyłączenia z reżimu sankcyjnego. Proces ten jest jednak czasochłonny i nie pozwala reagować dynamicznie na pogarszającą się sytuację bytową ludności jemeńskiej. Stanowisko takie zostało przedstawione w liście do sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo podpisanym przez szefów Oxfam America, Save the Children, Mercy Corps, CARE USA i International Rescue Committee.