Katar-mediator między Iranem i USA?

Ad-Dauha, Muzeum Sztuki Islamskiej

Kiedy na początku grudnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo i zięć prezydenta Trumpa Jared Kushner wybrali się do Zatoki Perskiej na uwagę zasługiwał fakt, że ,,zręcznie” pominęli ZEA. Złożyli natomiast wizytę w Katarze i Arabii Saudyjskiej. Ich celem było złagodzenie trwającego od trzech lat ostrego sporu między tymi państwami. Zadanie nie zostało osiągnięte, ale Katar liczy że stanie się za kadencji Joe Bidena głównym mediatorem pomiędzy Iranem i USA.

Katar – arabski parias w Zatoce Perskiej

Gdy trzy lata temu Katarczycy zostali oskarżeni przez Arabię Saudyjską, ZEA i Bahrajn o ,,spiskowanie” z Iranem przeciwko ,,braterskim krajom arabskim” w Ad-Dausze powiało grozą. Po wprowadzeniu blokady handlowej przeciwko Katarowi i przedstawieniu trzynastu żądań przez Rijad i Abu Zabi (dotyczyły m.in. zerwania kontaktów z Teheranem i zamknięcia sieci telewizyjnej Al-Jazeera) stało się jasne, że Katarczycy nie będą w stanie spełnić tych warunków. Zamknięto granicę z Saudyjczykami, a katarski establishment obronny zaczął analizować możliwą interwencję saudyjskiej Gwardii Narodowej – jak to miało miejsce podczas ,,arabskiej wiosny” w Bahrajnie – jako realny scenariusz. Obawy wydawały się tym bardziej zasadne, gdyż ,,stronę saudyjską” w sporze wzięła administracja Trumpa.

Jednak dzięki negocjacjom emira Kuwejtu udało się załagodzić konflikt. Po śmierci szejka Sabaha al-Ahmada al- Dżabera al-Sabaha jego następca, Nawwaf al-Ahmad al-Dżabir as-Sabah, kontynuował wysiłki negocjacyjne. W ostatnich tygodniach wydawało się, że Saudyjczycy zgodzą się na normalizację relacji z Katarczykami i odblokują – pod wpływem nacisków USA – swoją przestrzeń powietrzną dla potężnej floty linii lotniczych Qatar Airways. Argument miał mieć charakter ekonomiczny – Katar płaci Teheranowi ponad 100 milionów USD rocznie za możliwość przelotu swoich samolotów nad Iranem. Szef saudyjskiej dyplomacji twierdził nawet, że porozumienie z Katarem jest ,,bardzo blisko”. Jednak do niego nie doszło. Dlaczego?

Nowa administracja prezydenta USA – inna kalkulacja polityczna w regionie

W ramach negocjacji katarsko-saudyjskich prowadzonych przez Kuwejtczyków wstępnie uzgodniono, że obie trony sporu najpierw załagodzą retorykę medialną wykorzystywaną do ataków na adwersarza (Katar dzięki Al-Jazeera, Saudyjczycy – m.in. poprzez telewizję Al-Arabiya). Kolejnym krokiem miało być otwarcie saudyjskiej przestrzeni powietrznej dla Qatar Airways, co zostałoby ogłoszone podczas styczniowego spotkania Rady Współpracy Państw Zatoki (Gulf Cooperation Council). Jednak w czasie wizyty Pompeo i Kushnera w Zatoce Perskiej okazało się, że strony usztywniły swoje stanowisko w sprawie kompromisu. Katarczycy wykluczają ograniczenie poparcia finansowego udzielanego członkom Bractwa Muzułmańskiego i wyrzucenie niektórych przedstawicieli Hamasu z Ad-Dauhy (gościny udzielono m.in. byłym szefom tej organizacji Chalidowi Miszaaalowi i Ismailowi Haniji). Z kolei rządzący Arabią Saudyjską następca tronu Mohamed bin Salman przyznał, iż ,,sprawa powinna być załatwiona w szerszym gronie”, mając na myśli również udzielenie przez ZEA ,,zielonego światła” dla kompromisu z Katarem. Tym bardziej, że emiracki następca tronu książę Mohamed bin Zayed – mający osobistą niechęć do emira Kataru – od samego początku był głównym inicjatorem embarga przeciwko Ad-Dausze. Faktycznie jednak zarówno Katarczykom, jak Saudyjczykom, chodzi o wykorzystanie istniejącego sporu do osiągnięcia korzyści politycznych w relacjach bilateralnych z nową administracją prezydenta USA.

Katar mediatorem Amerykanów w Zatoce Perskiej?

Jeszcze kilka lat temu sugestia, że mały emirat może stać się pośrednikiem w normalizacji relacji Stanów Zjednoczonych w regionie, wydawałaby się nierealna. Obecnie jednak zmiany polityczne w Zatoce Perskiej stawiają Katar w korzystnej pozycji do odegrania tej roli. Po śmierci sułtana Omanu Kabusa, który negocjował porozumienie nuklearne USA z Iranem w 2015 roku, katarski emir Tamim al-Thani stara się wypełnić tę niszę. Kiedy w styczniu 2020 roku – wojska amerykańskie wyeliminowały szefa irańskich Sił Al-Kuds generała Sulejmaniego – lider Kataru – po konsultacji z USA – złożył wizytę w Teheranie celem deeskalacji wydarzeń. Z podobnym zadaniem udał się do Bagdadu szef katarskiej dyplomacji ostrzegając Irakijczyków przed atakami szyickich milicji na amerykańskie bazy wojskowe. Katarczykom udało się – w wyniku wieloletnich starań – doprowadzić do rozmów Talibów z rządem afgańskim. Chociaż w ostatnich tygodniach brakuje postępu w negocjacjach, to sam fakt, iż obie strony postanowiły zamrozić swoje działania wojenne jest znacznym sukcesem Kataru.

Zmiana prezydenta USA i bardziej koncyliacyjne podejście Joe Bidena do rozmów z Iranem może spowodować, że Ad-Dauha – podobnie jak w przypadku innych konfliktów regionalnych (m.in. w Darfurze w 2009 roku, czy też Libanie w 2008 r.) stanie się nieodzownym graczem tygla negocjacyjnego na Bliskim Wschodzie. Katarczycy mogą podjąć się roli negocjatora ze stroną sporu, z którą Amerykanie ze względów politycznych nie będą chcieli formalnie rozmawiać. Wtedy również kwestia embarga saudyjskiego stanie się historią, a Rijad będzie chciał wykorzystać jego zniesienie do poprawy relacji z administracją Bidena. Zatem w niedalekiej perspektywie dobre relacje z Katarem mogą stać się bardziej atrybutem niż obciążeniem polityki w regionie. Dotyczy to nie tylko Arabii Saudyjskiej, lecz również – mającego z Katarczykami nieformalne kontakty gospodarcze i w dziedzinie bezpieczeństwa – Izraela.

Więcej na temat Zatoki Perskiej: