Jak przetrwać zimę w dobie pandemii…

CENTRAL PARK, NOWY JORK

Tegoroczna zima wydaje się bardziej mroczna, gdyż ma dwa oblicza: tradycyjnie krótkie dni, kiedy ciemność determinuje nasz styl życia i pandemię COVID-19 – nadająca temu okresowi wyjątkowo tragiczny charakter. Realiści twierdzą, że najbliższe kilka miesięcy będzie najtrudniejszym okresem w historii zdrowia publicznego w Polsce. Ważne, aby w tym pesymistycznym nastroju znaleźć światełko w tunelu, chociaż droga do niego jest długa i niebezpieczna.

Okres zimowy jest szczególnie dotkliwy dla społeczeństw zamieszkujących północną półkulę. Dla wielu z nas jest to czas przetrwania, kiedy oczekujemy jak dłuższe dni jasności na dobre ,,wypchną ciemność” przynosząc wiosnę. Zima przypomina nam również o rytmie życie, nachodzącej śmierci, która w okresie pandemii dotyka tak wielu. Okoliczności wygaszania życia ludzkiego uczą nas pokory i przypominają o przemijalności człowieka. Niektórym dają impuls do ,,szybszego życia”, aby nie zostawiać spraw na później, gdyż można nie zdążyć…

Najważniejszą rzeczą w tym trudnym okresie jest zachowanie świadomości, że pandemia, jak również zima, ma swoją cykliczność. Nie trwa wiecznie i minie. Daje to nadzieję na kolejne miesiące, kiedy powoli będziemy wracać do normalności. Zapewne będzie to ,,inna normalność” ukształtowana przez trudne chwile epidemii, a nasze życie toczyć się będzie w zmienionym środowisku społecznym.

Przez wieki społeczeństwa wypracowały różne rytuały, które pozwalały im łatwiej przetrwać ,,miesiące ciemności”. Hindusi i sikhowie celebrowali Diwali – pięciodniowy festiwal światła, kiedy jasność zwyciężyła nad ciemnością. Chrześcijanie nieprzypadkowo obchodzą Boże Narodzenie w okresie, kiedy przełamuje się ciemność i wydłuża dzień. Otwarcie przyznaje to papież Benedykt XVI w swojej książce ,,Jezus z Nazaretu” poddając pod wątpliwość datę urodzenia Chrystusa. Warto o tym pamiętać szczególnie w tym roku, kiedy wielu z nas nie mogło obchodzić świąt z najbliższymi. Można przełamać się opłatkiem bezpiecznie i w późniejszym okresie. Z kolei Persowie zaczęli ponad 2500 lat temu obchodzić tradycyjne święto Jalda. W okresie zimowym rodziny spotykały się przy wspólnym stole zastawionym orzechami i granatami, gdzie pośród płonących świec recytowano wiersze znanych w ówczesnych czasach poetów, między innymi Hafeza. Taka tradycja miała utrwalać więzi rodzinne i świadomość, że przechodzimy przez ten trudny okres razem.

W starożytnym Izraelu okresy letnie było bardziej niebezpieczne niż zimowe, kiedy ludzie wyczekiwali opadów deszczu. Hanukkah – ośmiodniowy żydowski festiwal światła – jest pamiątką powstania Machabeuszy w II wieku p.n.e., kiedy Żydzi zaczęli modlić się w Świątyni Jerozolimskiej, a rabinowie podkreślali duchowy wymiar walki światła z ciemnością. Do dnia dzisiejszego Hanukkah przedstawia ośmiodniową podróż światła od małego płomienia do jasnego ogniska.

W Chinach okres przesilenia zimowego symbolizuje szczyt energy yin wspieranej destrukcyjnymi mocami zimy. W średniowieczu kapłani taoizmu zbierali się głosząc wspólne modlitwy do bogów wierząc, że zimą oceniają oni ludzkie czyny. Jednocześnie byli świadomi zmian dokonujących się w przyrodzie, kiedy dzień zaczął stawać się coraz dłuższy, co miało zwiastować powrót pozytywnych sił energii yang.

Czasami potrzebujemy silnych kryzysów, aby dostrzec inny wymiar ludzkiej egzystencji. Podobnie jak wymagana jest absolutna ciemność dla optymalnej obserwacji gwiazd, tak samo codzienny bieg bieżących spraw często zamazuje w nas to, co najważniejsze. Kiedy rozmawiałem z jednym z włoskich astronomów, pracującym na szczycie góry w obserwatorium na kanaryjskiej wyspie La Palma, podkreślał jak trudno obecnie na świecie znaleźć ,,czyste niebo”. Sztuczne światło ,,zaśmieca” naturalne piękno gwiazd, które świecą najmocniej w najchłodniejsze dni. Podobnie jak ziemia jest najbliżej słońca zimą, tak najkrótsze dni w roku stają się przełomem i otwierają drzwi, aby do środka naszego życia wpadało więcej światła. Najważniejszą rzeczą w tych ciężkich czasach jest jednak pozostawienie sobie iskry nadziei, symbolu życia, które w lepszych okolicznościach ponownie rozkwitnie. Miejmy nadzieję, że stanie się to w niedalekiej przyszłości…