Geopolityka misji na Marsa

Świat pochłonięty w mikroprzestrzeni walką z koronawirusem nie zapomina o przestrzeni kosmicznej. W ostatnich dniach geopolityka zdominowała nie tylko rywalizację o szczepionkę na COVID-19, lecz również misje na Marsa. W tym miesiącu zaledwie w okresie 10 dni trzy państwa wysłały tam swoje wyprawy. W niedalekiej przyszłości zadanie takie chcą zrealizować kolejne kraje. Czy szykuje się zatem wyścig o zagospodarowanie Czerwonej Planety?

Geopolityka czynnikiem w misji na Marsa

Rywalizacja w przestrzeni kosmicznej dawno przestała być domeną wyłącznie Rosji i Stanów Zjednoczonych. Dostępność niezbędnej technologii i jej niższe koszta powodują, że nie tylko mocarstwa światowe uczestniczą w wyprawach kosmicznych. Dołączają państwa, których potencjał i wpływy mają charakter regionalny. Jednak ambicje ich przywódców wpisują misje na Marsa w cele geopolityczne.

W ciągu dziesięciu dni tego miesiąca sondy trzech państw dotarły do Marsa. 9 lutego emiracki obiekt Al-Amal osiąga jego orbitę, a za nim podąża dzień później chiński Tianwen-1 i po tygodniu amerykański Perseverance. ZEA stały się zatem piątym, a Chiny szóstym państwem, które zrealizowało taką misję. Pekin planuje jeszcze w tym roku być trzecim krajem, który rozmieści na powierzchni Czerwonej Planety łazika. Podobne plany miała Europejska Agencja Kosmiczna i Roscosmos. Zostały one jednak przełożone na 2022 rok.

Program kosmiczny ZEA – demokratyzacja kosmosu

Wysiłki Abu Zabi w kierunku rozwoju kosmosu są przykładem jego ,,demokratyzacji”. W obliczu niższych kosztów i dostępności technologii państwa o regionalnym znaczeniu mogą dołączyć do potentatów w wyścigu badawczym. Sonda al-Amal została zbudowana przez dubajskie Centrum Kosmiczne im. Mohammeda bin Rashida we współpracy z amerykańskimi uczelniami: Uniwersytetem Kolorado w Boulder i Uniwersytetem Kalifornijskim w Berkeley. Sama rakieta jest pochodzenia japońskiego. Emiratczycy skorzystali z komercjalizacji lotów kosmicznych spopularyzowanych przez amerykańską firmę SpaceX, która efektywnie obniżyła ich koszta. W przypadku rakiety Falcon 9 wynoszą ona 2600 USD/kg. Kiedy Lockheed Martin wystrzelił dziesięć lat temu rakietę Atlas V to koszta wynosiły 8100 USD/kg. SpaceX zapowiada, że będą one jeszcze niższe w przypadku nowej rakiety Falcon Heavy.

Walka o wpływy regionalne w przestrzeni kosmicznej

Łatwiejszy dostęp do technologii kosmicznych umożliwił państwom o ambicjach regionalnych rywalizację o wpływy również w tym zakresie. ZEA i Turcja mają sprzeczne interesy polityczne na Bliskim Wschodzie w wielu krajach (Libia, Egipt, Palestyna, Katar). Trudno zatem dostrzec zbieg okoliczności w ogłoszeniu 9 lutego przez prezydenta Recepa Erdogana nowego 10-letniego tureckiego programu kosmicznego – w tym samym dniu, kiedy ZEA celebrowały sukces wysłania sonda na Marsa. Ankara zarysowała dość ambitny plan realizacji swojej misji na Księżyc do 2023 roku. Podobnie należy postrzegać programy kosmiczne Iranu i Korei Południowej. Jednak – w odróżnieniu od ZEA – kierują oni swoje badania celem opracowania własnej rakiety nośnej. Tym samym szczególnie w przypadku Iranu i Turcji wzbudza to uzasadniony niepokój państw w regionie oraz USA, iż program kosmiczny zostanie umiejętnie zmilitaryzowany w udoskonaleniu systemów rakiet balistycznych. Podobne działania podejmuje Korea Południowa planując w bieżącym roku przeprowadzić próby z rakietą KSLV-II. Seul stara się odeprzeć krytykę o powodowanie wzrostu napięć na Półwyspie Koreańskim twierdząc, że w lipcu 2020 roku otrzymał zgodę Waszyngtonu na użycie technologii na stałe paliwo – tej samej, co wykorzystywana jest w rakietach balistycznych.

Amerykański program kosmiczny – jak dotrzeć na Marsa przed Chińczykami?

USA zdają sobie sprawę, że Rosja nie posiada obecnie potencjału finansowego i technologicznego, aby liczyć się w wyścigu na Marsa. Głównym konkurentem Amerykanów w tym zakresie – podobnie jak w geopolityce – stali się Chińczycy. Jedną z najważniejszych dziedzin, gdzie należy poczynić postępy, jest wykorzystanie do podtrzymania życia surowców uzyskanych z innych ciał niebieskich (tzw. in situ resource utilization, ISRU). NASA prowadzi w tej dziedzinie program Artemis, który zakłada wysłanie do 2024 roku astronautów na Księżyc – jako ,,punktu przesiadkowego” w misji na Marsa. Amerykanie planują zbudować tam bazę logistyczną. Kolejny program NASA- Perseverance – ma zbadać produkcję tlenu na Czerwonej Planecie pozwalającego na przeżycie ewentualnym bazom ludzkim oraz wykorzystanie go jako paliwa do rakiet powrotnych na Ziemię. Eksperyment nosi nazwę Mars Oxygen In Situ Resource Utilization Experiment (MOXIE). Ciekawym projektem ISRU jest planowana misja sondy Psyche, która ma zostać wysłana w 2022 roku na asteroid Psyche 16 posiadający ogromne złoża żelaza i niklu.