Kto stoi za atakami w Arabii Saudyjskiej?

Analiza ataku drona na infrastrukturę naftową w Prowincji Wschodniej Arabii Saudyjskiej (7 marca, Ras Tanura) wskazuje, że decyzja w tej sprawie zapadła w Teheranie. W świetle czerwcowym wyborów prezydenckich w Iranie i radykalizacji nastrojów w tamtejszym establishmencie władzy należy oczekiwać kolejnych prowokacyjnych działań szyickich sojuszników tego kraju, co może skutkować ponownymi atakami przeciwko saudyjskim instalacjom wydobycia ropy naftowej.

Według pracowników Saudi Aramco, do którego należą zaatakowane obiekty w Ras Tanura (największy terminal naftowy na świecie), dron nadleciał od strony Zatoki Perskiej, a odłamki wystrzelonego pocisku upadły w dzielnicy mieszkalnej w Dahranie. Przedstawiciele armii saudyjskiej twierdzą, że pocisk został przechwycony przez system obrony przeciwrakietowej. Odpowiedzialność za atak 7 marca wzięli na siebie jemeńscy rebelianci z plemion Al-Huti. Przypomina on jednak podobne wydarzenia z 2019 roku, kiedy celem dronów były obiekty naftowe w Abqaiq i Khurais. Analogicznie – jak w ubiegłym roku – odpowiedzialność za ataki wzięli Jemeńczycy. Jednak analiza zdjęć satelitarnych i torów lotu wskazywała, że drony nadleciały od strony Zatoki Perskiej i musiały wystartować z Iraku lub Iranu. Podobnie sytuacja wygląda w tym przypadku, kiedy Saudyjczycy obwiniają Iran jako odpowiedzialnego za atak. Bezzałogowiec najprawdopodobniej nadleciał ze strony Iraku, gdzie irańskie Siły Al-Kuds posiadają swoje bazy.

Irańczycy używają do akcji dronami na Arabię Saudyjską szyickie milicje w Iraku, do których przetransportowano w ostatnich miesiącach rakiety krótkiego i średniego zasięgu. ,,Iracki kierunek” został wykorzystany do uderzenia rakietowego na pałac królewski w Rijadzie (23 stycznia 2021 roku). Ostatni atak na instalacje naftowe w Prowincji Wschodniej miał miejsce po wizycie szefa sztabu armii saudyjskiej generała Fajada al-Ruwailiego w Bagdadzie, gdzie 2 marca spotkał się on z irakijskim ministrem obrony Juną Inadem. Delegacja saudyjska zwróciła uwagę Irakijczykom na podziemne tunele w prowincji Anbar wykorzystywane przez szyickie milicje do magazynowania irańskich rakiet balistycznych. Jest wysoce prawdopodobne, że z tamtego kierunku mają miejsce ataki na cele w Arabii Saudyjskiej.

Jest mało realne, aby jakiekolwiek działania szyickich milicji w Iraku lub plemion Al-Huti skierowane przeciwko Arabii Saudyjskiej miały miejsce bez aprobaty władz w Teheranie. W ostatnich trzech miesiącach Iran zradykalizował swoją aktywność w Zatoce Perskiej starając się wywrzeć presję na administrację Bidena, aby USA złagodziły sankcje gospodarcze. Należy oczekiwać, że w najbliższych tygodniach Iran oraz jego sojusznicy zintensyfikują prowokacyjne akcje nie tylko wobec obiektów naftowych w Arabii Saudyjskiej (wykorzystując m.in. mniejszość szyicką w Prowincji Wschodniej), lecz również utrudniając transport jednostkom pływającym w Zatoce Perskiej. Ponadto można spodziewać się większego zakresu ataków hakerskich ze strony irańskiej.

Więcej na temat sytuacji w Zatoce Perskiej: