Rosja: Mit doktryny Gierasimowa

W tym roku odbędą się najważniejsze dla Polski – z perspektywy analizy zagrożeń ze strony Rosji – ćwiczenia strategiczne ,,Zapad 2021” (10-16 września). Będą one szczególnie intensywnie obserwowane w państwach, które znajdują się w zasięgu aktywności Zachodniego Okręgu Wojskowego (Polska, kraje bałtyckie i skandynawskie). Dowódcy wojskowi NATO ponownie wskażą na wzrastające zagrożenia działań hybrydowych ze strony Federacji Rosyjskiej (FR) oraz rozbudowę systemów antydostępowych A2/AD (access denial/area denial). Mieszczą się one w tak zwanej doktrynie Gierasimowa, opisującej strategię zagranicznych działań militarnych Moskwy. Czy słusznie jednak NATO jest tak mocno skoncentrowane na ,,koncepcji” rosyjskiego generała?

Moda na doktrynę Gierasimowa…

Dla analityków bezpieczeństwa powoływanie się na doktrynę Gierasimowa w działaniach Rosji na Bliskim Wschodzie (Syria, Libia), czy też w Donbasie, jest rzeczą oczywistą. Dominuje tutaj tzw. myślenie grupowe, które często prowadzi do podstawowych błędów w analizie. Ma jednak jedną zaletę dla analityka – brak konsekwencji. Zawsze bowiem można wskazać, że ,,,wszyscy tak myśleli”.

Podobnie jest z ,,doktryną Gierasimowa”, która od wielu lat zdominowała analizę aktywności zagranicznej Rosji. Brak w niej jednak zarówno myślenia strategicznego, jak również samego zagrożenia – przywoływanego często przez przedstawicieli zachodnich kręgów bezpieczeństwa powołujących się na Gierasimowa. Więcej zatem w ,,doktrynie” rosyjskich działań ad hoc i wykorzystywania pojawiających się w świecie obszarów ,,próżni bezpieczeństwa” postrzeganych w Moskwie jako ,,okazje” do generowania chaosu (z powodu upadku reżimów lub wycofywania się USA), niż myślenia strategicznego Kremla.

Walerij Gierasimow – szef sztabu generalnego Sił Zbrojnych FR – w artykule opublikowanym w 2013 roku w mało znaczącym rosyjskim czasopiśmie ,,Kurier Przemysłu Zbrojeniowego” przedstawił swoje przemyślenia na temat ,,współczesnej sztuki wojennej” opierając się na obserwacjach działań militarnych państw zachodnich w Afganistanie, b. Jugosławii czy też Iraku. Przyznał on, że główny ciężar konfrontacji na arenie międzynarodowej przesuwa się w kierunku wykorzystania środków politycznych, gospodarczych, informacyjnych, gdzie działania militarne mają charakter głównie uzupełniający i sprowadzają się do użycia elementów niejawnych. Zachodnie media szybko nadały mało znaczącemu artykułowi nazwę ,,doktryny Gierasiomowa”. Potwierdzenie w jej zastosowaniu analitycy widzieli w późniejszej aktywności Rosji w kryzysie ukraińskim czy też syryjskim. Samemu Gierasimowowi, który nigdy nie przejawiał zdolności strategicznych, nawet się nie śniło, że jego ,,doktryna” będzie przez kolejne lata spędzać sen z powiek znacznej części dowództwa strategicznego państw NATO. Tym samym nastał okres ,,mody na doktrynę Gierasimowa”. Bardziej gorliwy obserwatorzy polityki obronnej Rosji wpadli w pułapkę propagandy kremlowskiej widząc kolejne ,,modyfikacje” koncepcji rosyjskiego generała. Zatem od 2019 roku mówimy już o ,,doktrynie Gierasimowa 2.0”…

Na dalszym etapie nadawania ,,doktrynie Gierasimowa” wizerunku strategicznego zaczęto na Zachodzie utożsamiać ją z ,,wojną hybrydową”. Termin stał się w pewnym momencie niemal tak modny, jak sama ,,doktryna”, że w establishmencie bezpieczeństwa państw zachodnich każdy miał jego własną definicję. Praktycznie każda aktywność Moskwy w świecie zaczęła mieć charakter ,,hybrydowy”. Ostatnio usłyszałem od brytyjskiego analityka, że rosyjska szczepionka Sputnik V jest częścią ,,wojny hybrydowej”. Problem jednak w tym, że termin ,,hybrydowy” nie występuje w rosyjskiej doktrynie obronnej…

Co ,,wojna hybrydowa” ma wspólnego z rzeczywistymi planami Rosji ?

Rosjanie używają określenia ,,wojna hybrydowa”, ale tylko do opisu działań sił militarnych państw zachodnich. Samemu jednak wykorzystują termin ,,wojny nowej generacji” przy użyciu środków informacyjno-psychologicznych (PSYOPS) jako przedpola do zastosowania sił operacji specjalnych. Wymieszanie tych terminów i nadanie jej formy ,,hybrydy” może spowodować poważny problem w odczytaniu realnych zamierzeń strategicznych Rosji. Czy zatem Kreml dąży – jak twierdzi część analityków NATO – do rozszerzenia swoje strefy ,,buforowej” o kolejne państwa NATO (wymienia się w tym kontekście najczęściej kraje bałtyckie) czy też jego założeniem strategicznym jest niedopuszczenie do dalszego rozszerzenia Sojuszu? Pytanie to ma charakter fundamentalny, gdyż w jego świetle szukamy odpowiedzi o cel dalszej rozbudowy przez Rosję systemów antydostępowych A2/AD w basenie Morza Czarnego, Bałtyckiego i Śródziemnego (mapa poniżej).

Obszary A2/AD: zielone – NATO, czerwone – Rosja

Często poszerzenie przez Rosję obszarów A2/AD jest postrzegane przez strategów wojskowych jako wstęp do inwazji sił rosyjskich. Jest to jednak błędne odczytanie celów politycznych Kremla, gdzie jako główny element oceny zagrożeń traktowana jest gotowość państw zachodnich do reakcji na danym obszarze. Putin nie postrzegał zatem rozmieszczenia systemów S-300 w Syrii jako działań w kierunku ochrony wojsk FR, które zostały tam przerzucone znacznie wcześniej. Rosjanie zdecydowali się na pomoc dla reżimu Asada oceniając, że administracja Obamy będzie stosunkowo bierna w kwestii rozbudowy wpływów FR na obszarze Morza Śródziemnego. Zresztą rosyjskie prognozy okazały się trafne.

W 2012 roku Departament Obrony USA zdefiniował A2/AD jako ,,działania i możliwości, zwykle dalekiego zasięgu, wykorzystywane do zapobieżenia wejścia sił przeciwnika do strefy operacyjnej”. Rosjanie nie stosują jednak takiej terminologii, gdzie postrzegają jej używanie jedynie do określenia przez Zachód aktywności swoich sił. Rosyjscy stratedzy zdają sobie sprawę, że FR nie ma szans na uzyskanie ostatecznej przewagi militarnej w konfrontacji z NATO. W Moskwie zakładają zatem ,że w pierwszych dniach konfliktu Rosjanie zadają siłom przeciwnika tak dotkliwe straty, że sukcesywnie słabnąć będzie wola polityczna w stolicach państw NATO do kontynuacji konfrontacji. Dlatego też głównym zadaniem armii FR jest przejęcie i utrzymanie inicjatywy poprzez prowadzenia działań asymetrycznych i prewencyjnych. Zawiera się to w ,,mitycznej doktrynie Gierasimowa” i popularnej na Zachodzie koncepcji ,,wojny hybrydowej”.