Konflikt izraelsko-irański: ,,Gra w statki”

Od kilku miesięcy Izrael i Iran prowadzą niebezpieczną dla stabilizacji na Bliskim Wschodzie ,,grę w statki”. Tajne operacje realizowane w Zatoce Perskiej i na Morzu Śródziemnym oraz Czerwonym przez oba państwa wobec jednostek przeciwnika obarczone są wysokim ryzykiem wybuchu konfliktu na szerszą skalę.

W marcu irański statek Shahr e Kord został zaatakowany na Morzu Śródziemnym około 75 km od wybrzeża Izraela. Na pokładzie wybuchł jeden z kontenerów. Jednostka była w drodze do Hiszpanii. Armator z Teheranu ocenił, że był to ,,atak terrorystyczny” przeprowadzony przez Izrael. Izraelczycy twierdzą nieoficjalnie, że to odzew za analogiczny atak ze strony Iranu na ich statek miesiąc wcześniej. Shahr e Kord miał przewozić uzbrojenie dla Syrii. Faktycznie jednak ,,gra w statki” obu państw trwa już od prawie roku i wpisuje się w całokształt działań sił izraelskich i irańskich przeciwko swoim aktywom w regionie bliskowschodnim.

Trudno ocenić, kto zaczął pierwszy. Od 2019 roku Izrael poszerzył pole konfrontacji z Iranem obejmujące dotychczas cele lądowe oraz powietrzne. Rozpoczęto ataki na statki irańskie kursujące w basenach Morza Śródziemnego i Czerwonego. Według źródeł amerykańskich, siły izraelskie przeprowadziły przynajmniej 10 takich ataków. Strona irańska twierdzi jednak, że ,,dziwne zdarzenia” przeciwko jej jednostkom miały miejsce ponad dwa razy częściej.

Celem Izraelczyków jest ograniczenie dostaw uzbrojenia oraz surowców energetycznych dla sojuszników Teheranu w państwach Lewantu czyli Hezbollahu i reżimu Baszara al-Asada. W ostatnim okresie Iran podejmuje jednak działania odwetowe. Ostatnim z nich był atak rakietowy w połowie marca na izraelski statek Lori znajdujący się na Morzu Arabskim. Kilka dni wcześniej podobne zdarzenia dotyczyły izraelskiej jednostki Helios, przewożącej kilka tysięcy samochodów niemieckich do Chin. Komandosi z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (pasdaran, IRGC) podpływając szybkimi łodziami patrolowymi przymocowali dwa ładunki wybuchowe do statku, który pokonywał Cieśninę Ormuz. W podobny sposób zaatakowano kilka tankowców w 2020 roku na Morzu Czerwonym. Tym razem Izrael odpowiedzialnością za ataki obarcza bojowników z jemeńskich sojuszników Iranu Al-Huti.

Zarówno Iran, jak i Izrael oficjalnie zaprzeczają powyższym działaniom. W ,,grze w statki” obu stronom nie chodzi o zatopienie jednostek, lecz zwiększenie kosztów ich obsługi. W rezultacie niektóre jednostki zmuszone są zawrócić i zrezygnować z dostarczenia ładunku.

,,Gra w statki” stanowi dodatkowy element prowadzonej w wielu miejscach świata ,,wojny cieni” pomiędzy Teheranem i Tel Awiwem. Ze strony irańskiej kluczowy udział przypada Siłom Al-Kuds i morskim oddziałom pasdaranu. W przypadku Izraela – obok służb wywiadowczych- zasadnicze zadanie na morzach spełniają komandosi z legendarnej jednostki Flotylla 13 (opisanej między innymi w książce ,,Szepty cieni”). W jednej z akcji Izraelczykom udało się zniszczyć wirówki przemysłowe do produkcji stałego paliwa do rakiet. Transport przeznaczony był dla Hezbollahu. Liczba akcji izraelskich przeciwko irańskim jednostkom zwiększyła się pod koniec kadencji administracji Trumpa. W zamian Irańczycy – często w eskorcie jednostek rosyjskich – ,,śledzą” tankowce na Morzu Czerwonym.

Część przedstawicieli establishmentu bezpieczeństwa Izraela uważa jednak, że ,,gra w statki” z Iranem jest zbyt kosztowna dla Tel Awiwu i w dalszej perspektywie trudna do wygrania. O ile bowiem siły izraelskie posiadają potencjał do jej prowadzenia na Morzach Śródziemnym i Czerwonym, to znacznie wzrastają koszty takich działań w Zatoce Perskiej. Tam przewaga morska Iranu jest zbyt duża. Stąd Teheran może mocno podnieść cenę realizacji interesów podmiotów izraelskich w tym regionie. Jest to szczególnie istotne szczególnie teraz, kiedy otwierają się – w świetle nawiązania relacji dyplomatycznych – nowe możliwości wzrostu wymiany handlowej Izraela z ZEA, Bahrajnem i Omanem.

Więcej na ten temat: