Syria: Arabowie rehabilitują Asada

W ostatnich tygodniach narasta presja wywierana przez część państw arabskich i Rosję na normalizację relacji z Damaszkiem. W świetle konsolidacji władzy reżimu syryjskiego należy oczekiwać, że wkrótce Syria ponownie zostanie przyjęta do Ligi Państw Arabskich. Tym samym po dziesięciu latach wojny domowej, która pochłonęło przynajmniej pół miliona ofiar, Arabowie są gotowi do rehabilitacji Baszara al-Asada.

Arabska rehabilitacja Asada z udziałem Rosji

Tak należy odczytywać sygnały dochodzące z siedziby Ligi Państw Arabskich w Kairze. Jej sekretarz generalny i były szef dyplomacji egipskiej Ahmad Abu al-Ghajt ma prowadzić intensywne konsultacje w tej sprawie z członkami organizacji. Wspiera go minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Panowie znają się doskonale od wielu lat, jeszcze z czasów kiedy pełnili funkcje stałych przedstawicieli swoich krajów przy ONZ w Nowym Jorku.

Moskwie zależy na sukcesywnym zrywaniu izolacji reżimu Asada w świetle ogromnego kryzysu gospodarczego i humanitarnego, który paraliżuje Syrię. Rosja nie jest w stanie udzielić – poza pomocą wojskową – wsparcia finansowego rządowi w Damaszku. Stąd Kreml – po osiągnięciu celu strategicznego, jakim było utrzymanie przy władzy Asada i rozbudowa baz wojskowych w Homs, Latace i Tartusie – stara się zrzucić na wspólnotę międzynarodową koszty odbudowy Syrii. Rosjanie od dłuższego czasu zabiegają w wielu państwach o uzyskanie funduszy dla Syryjczyków. Jak na razie z marnym skutkiem…

Moskwa ma nadzieję, że z pomocą przyjdą państwa arabskie. Część z nich już sukcesywnie odmraża kontakty z reżimem Asada. Członkostwo Syrii w LPA zostało zawieszone w listopadzie 2011 roku. Wcześniej wszyscy członkowie Ligi – z wyjątkiem Iraku, Libanu i Jemenu – wprowadzali sankcje ekonomiczne na poszczególnych przedstawicieli rządu w Damaszku za odmowę wpisania się Syrii w ,,arabski plan pokojowy” (nazywany również planem króla saudyjskiego Abd Allaha), normalizujący relacje z Izraelem. Szczególnie dotkliwe było ograniczenie przez kraje Rady Współpracy Państw Zatoki relacji z Centralnym Bankiem Syrii. Jednak obecnie ZEA – kluczowy członek Rady – jest jednym z głównych zwolenników normalizacji relacji z reżimem Asada.

Emiratczycy ponownie otworzyli ambasadę w Damaszku w grudniu 2018 roku. Wtedy już wezwali inne państwa arabskie do odmrożenia członkostwa Syrii w LPA. Emirackie zabiegi w tym zakresie silnie wspiera Rosja. Podczas ostatniej wizyty w Abu Zabi Siergiej Ławrow i szef dyplomacji ZEA Abd Allah bin Zayed wspólnie opowiedzieli się za udzieleniem Damaszkowi pomocy gospodarczej i przerwaniu jego izolacji na arenie międzynarodowej. ZEA są jednym z wielu państw, które wznowiły kontakty dyplomatyczne z Syrią. Jordania otworzyła w 2019 roku – po siedmioletniej przerwie – swoje przedstawicielstwo w Damaszku, a Tunezja zrobiła to w 2015 roku. Ambasador Omanu wrócił do stolicy Syrii w październiku 2020 roku, a szef wywiadu saudyjskiego Chalid al-Humaidan spotkał się w Damaszku z Asadem na początku maja bieżącego roku. Był to kontakt na najwyższym szczeblu pomiędzy Rijadem i Damaszkiem od 2012 roku.

Normalizacja stosunków z Syrią – każdy ma ,,coś do ugrania”

W przypadku Arabii Saudyjskiej trudno jeszcze ocenić, czy wizyta szefa wywiadu jest początkiem ,,nowego otwarcia” w relacjach saudyjsko-syryjskich, czy też elementem szerszej ,,gry Saudyjczyków” dążących w ostatnich tygodniach do deeskalacji relacji z Iranem. Można jednak oczekiwać w najbliższym okresie ponownego otwarcia saudyjskiej ambasady w Damaszku.

Z kolei Emiratczycy widzą normalizację stosunków z Syrią poprzez pryzmat swoich regionalnych ambicji, w tym ograniczenia roli Turcji. Popierające przeciwne strony konfliktu w Libii Ankara i Abu Zabi postrzegają zdobycie silnej pozycji w konflikcie syryjskim jako inwestycję na przyszłość mającą znaczenie dla ich wpływów w państwach Lewantu. ZEA i Rosja liczą, że ponowne włączenie Syrii do wspólnoty międzynarodowej ograniczy obecność turecką w prowincji Idlib. Natomiast Jordania widzi w normalizacji relacji z Damaszkiem szanse na repatriację uchodźców i otworzenie szlaków handlowych via Syria do Turcji i Europy. Mogłoby to znacznie wzmocnić gospodarkę jordańską. Pozostałe państwa arabskie – w tym Egipt – oczekują, że członkostwo Damaszku w LPA osłabi jego uzależnienie polityczne i gospodarcze od Iranu. W tym kontekście Arabowie liczą na zmęczonego marginalizacją międzynarodową prezydenta Asada, któremu otwarcie ,,salonów dyplomatycznych” dałoby głos we wzmocnieniu koncepcji panarabizmu.

Więcej na temat Syrii: