OPEC: Prognoza rynku ropy naftowej na 2021

Prognoza OPEC na rynku ropy naftowej do końca 2021 oznacza stabilizację jej cen przy założeniu zwiększenia wydobycia przez niektóre państwa oraz niestabilności wzrostu popytu z powodu kolejnej fali COVID-19. Jednak wśród kluczowych członków kartelu można dostrzec coraz szersze podziały dotyczące kwot produkcji, wynikające z różnych interesów gospodarczych. Narasta również fala ataków na tankowce w basenie Zatoki Perskiej prowadzona przez oddziały morskie irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jest to kolejny rozdział ,,gry w statki” prowadzonej przez Izrael i Iran. Analitycy nie przewidują jednak, aby czynnik ten miał istotne znaczenie na poziom cen.

Prognoza do końca 2021

Według danych OPEC, w drugim kwartale 2021 roku popyt na ropę naftową wzrósł o 3% (2 mln b/d) w perspektywie kwartalnej i o 14% w przedziale rocznym (14 mln b/d). Kartel prognozuje podobną dynamikę zmian do końca 2021 roku (wykres 1), a w 2022 roku ma nastąpić wzrost zapotrzebowania na ten surowiec o 3 % r.d.r. osiągając wartość 99.9 mln b/d czyli zbliżoną do 2019 roku (wykres 2) .

Wykres 1: kwartalna zmiana popytu na ropę w mln b/d
Wykres 2 – zapotrzebowanie na ropę w skali rocznej w mln b/d

Analitycy OPEC wskazują jednak na możliwość znacznego niedoszacowania zużycia ropy przez sektor transportu, gdzie zmiany zależeć będą od dalszego wpływu pandemii na otwieranie się gospodarek.

Powyższe oceny odbiegają od założeń ekspertów innych organizacji sektora energetycznego. Według analityków International Energy Forum (IEF) zużycie paliwa lotniczego w drugim kwartale 2021 roku jest o 18% niższe niż w 2019 roku (wykres 3) i jest mało realne, aby wróciło do poziomu sprzed pandemii nie wcześniej niż w 2023 roku.

Wykres 3: popyt na paliwo lotnicze wśród 20 największych konsumentów w mln b/d

Czy OPEC przetrwa?

OPEC oraz inni kluczowi producenci ropy naftowej (m.in. Rosja, Meksyk) tworzący nieformalną strukturę OPEC+ mieli istotne problemy z osiągnięciem porozumienia dotyczącego poziomów wydobycia dla poszczególnych państw. Główną kwestią sporną okazała się pogłębiająca się coraz bardziej rywalizacja o wpływy w regionie pomiędzy Arabią Saudyjską i ZEA. Faktycznie rządzący Emiratami następca tronu Mohamed bin Zayed uważa, że świat znajduje się w ostatnim okresie optymalnego wykorzystania ropy i ZEA powinny zdyskontować swój potencjał w tym zakresie do zgromadzenia funduszy na dalszą dywersyfikację gospodarki. Emiratczycy nie zgadzali się na dalsze ograniczanie produkcji opartej na założeniach z sierpnia 2020 roku słusznie argumentując, iż cięcia w ramach OPEC+ dotyczyły ich w największym stopniu. W rezultacie osiągnięto w lipcu kompromis pozwalający OPEC+ na miesięczne zwiększanie wydobycia o 2% (ok. 400 tys. b/d) od sierpnia do końca 2021 roku.

Trudno na obecnym etapie prognozować dalszą dynamikę rozwoju wydarzeń wokół OPEC+ w 2022 roku. Z moich rozmów z analitykami IEF wynika jednak, że Emiratczycy są coraz bardziej sfrustrowani dominująca rolą Arabii Saudyjskiej i Rosji w ramach OPEC+, gdzie nie chcą dalej odgrywać drugorzędnej roli. Stąd nie należy wykluczać, iż – jak pisałem wcześniej – ZEA wprowadzą w życie zalecenia analizy swojego Ministerstwa Energii z grudnia 2020 roku i w przyszłym roku zdecydują się na formalne opuszczenie OPEC-u. W takiej sytuacji należy oczekiwać, że w przypadku spadku znaczenia ropy naftowej na rynkach energetycznych OPEC podzieli się na dwa obozy. Z jednej strony zostaną biedniejsze państwa mające słabsze możliwości dywersyfikacji środków budżetowych (Algieria, Angola, Nigeria, Irak), które dalej będą zainteresowane członkostwem w kartelu celem zagwarantowania możliwości wpływu na proces produkcji ropy. Z drugiej natomiast – zostaną bogate kraje arabskie, które już realizują programy częściowego uniezależniania dochodów budżetowych od sprzedaży surowców energetycznych. Do nich możemy zaliczyć Arabię Saudyjską i Kuwejt. Ponadto państwa te mają perspektywę istotnego zwiększenia wydobycia w następnej dekadzie. Stąd nie będą zainteresowane utrzymaniem kwot produkcji w ramach OPEC.

Czynnik amerykański

Głównym elementem dotychczasowej strategii OPEC+ ograniczającej wydobycie w dobie pandemii było zwiększenie udziału w rynku m.in. poprzez wyrugowanie wysokokosztowych producentów ropy łupkowej w USA. Sukces został osiągnięty jednak tylko połowicznie, gdyż firmy amerykańskie charakteryzują się znaczną elastycznością produkcji. W odróżnieniu od swoich arabskich lub rosyjskich odpowiedników mogą one w krótkim okresie wstrzymać wydobycie ,,lekkiej ropy”, aby rozpocząć ją ponownie kiedy stanie się opłacalna.

Stąd według sondażu przeprowadzonego wśród 155 amerykańskich firm energetycznych przez Federal Reserve Bank of Dallas, średnia cena ropy typu WTI potrzebna do pokrycia kosztów operacyjnych kształtuje się na poziomie 31 USD/b. W przypadku stworzenia nowego odwiertu wzrasta ona jednak do 51 USD.

Chociaż w pierwszej połowie 2021 roku cena baryłki WTI wynosiła średnio 61 USD to nie spowodowało to istotnego wzrostu jej produkcji w USA, która wynosi ok. 11 mln b/d. Amerykańska Energy Information Administration szacuje, że wydobycie amerykańskiej ropy będzie w 2022 roku o 6% mniejsze niż w 2019 roku. Jest to rezultat zmiany strategii firm energetycznych z USA, których znaczna część przeznacza środki finansowe na spłatę zadłużenia i zwiększenie wartości przedsiębiorstwa. Widać to po wzroście ich kapitalizacji na giełdach, gdzie spółki paliwowe odnotowały roczny wzrost w ramach indeksu S&P na poziomie 60% w porównaniu ze średnią 18%.

Perspektywa cenowa

Średnia cena baryłki ropy typu Brent w II kwartale bieżącego roku wynosiła 69 USD, co stanowi wzrost o 13% w rozliczeniu kwartalnym. Zużycie tego surowca było w tym okresie o 1.6 mln b/d większe niż produkcja (wykres 4).

Wykres 4: deficyt podaży/popytu ropy naftowej w 2021 (mln b/d)

Podobnego rozkładu możemy spodziewać się do końca 2021 roku, co spowoduje że rynek ropy naftowej osiągnie pewne plateau cenowe kształtujące się w granicach 65-75 USD/b.

Więcej na ten temat: