Dyplomacja USA w poszukiwaniu drogocennej whisky…

W wakacyjnym klimacie tym razem temat zupełnie lajtowy – wręczanie prezentów w dyplomacji. Ma ono swoją długą tradycję i dotyczy praktycznie wszystkich kultur. W państwach zachodnich często otrzymany prezent przynosi jednak więcej problemu niż przyjemności z uwagi na ograniczenia formalne, jakie obowiązują urzędników państwowych. Zabawna historia po raz kolejny przydarzyła się byłemu sekretarzowi stanu USA. Mike Pompeo podczas podróży do Japonii w 2019 roku otrzymał butelkę whisky wycenioną na 5800 USD. Obecnie w Departamencie Stanu (DS) trwa przegląd audytorski podczas którego stwierdzono, że drogocenny trunek ,,zniknął”…

Mike Pompeo jest postacią dość barwną i jednym z najbardziej żarliwych zwolenników polityki zagranicznej Donalda Trumpa. Mający swoje włoskie korzenie i aspiracje prezydenckie pełnił wcześniej funkcję dyrektora CIA. W tym charakterze otrzymał w 2017 roku nietypowy list od jednego ze swoich ,,rodaków” – burmistrza małego włoskiego miasteczka Pacentro. Prosił go w nim o pomoc w odnalezieniu skradzionej statuetki Matki Boskiej. Włoch pisał: ,,mam nadzieję, że prośba nie wyda się niestosowna…”. Trudno stwierdzić, czy list dotarł do adresata. Ten jednak – już jako sekretarz stanu USA – dwa lata później pojawił się w Pacentro – mieście, z którego na początku XX wieku do Ameryki wyemigrowali jego pradziadkowie. Jak twierdzili mieszkańcy, wcześniej agenci CIA sprawdzili czy szef amerykańskiej dyplomacji może czuć się bezpiecznie. Chociaż faktycznie byli to funkcjonariusze Secret Service, nie zmienia to jednak pogłosek wśród lokalnej ludności, że statuetka Matki Bożej została skradziona przez mafię…

Teraz ponownie ,,dziwna historia” krąży wokół Mike’a Pompeo. Nie dotyczy bynajmniej kwestii religijnych tylko spraw jak najbardziej przyziemnych – drogiego alkoholu. Federalny Rejestr prezentów znajdujący się w Departamencie Stanu wyszczególnia butelkę whisky otrzymaną od Japończyków, chociaż trudno stwierdzić czy sekretarz stanu zabrał ją faktycznie ze sobą. Wszak 24 czerwca 2019 roku udawał się bezpośrednio z kraju Kwitnącej Wiśni do miejsca, gdzie formalnie obowiązuje absolutna abstynencja – Arabii Saudyjskiej. Oczywiście każda osoba, która mieszkała w Królestwie (podobnie jak autor) postrzega to stwierdzenie jako sarkazm. Każdy szanujący się saudyjski biznesmen posiada bowiem dobrze zaopatrzony barek z trunkami, a Arabia Saudyjska jest jednym z największych odbiorców ,,czarnego” Johnny Walkera (,,na mieście” kosztuje sporo – ok. 500-700 SAR czyli ponad 150 USD).

Jest mało realne, aby Amerykanie przejmowali się saudyjskimi zakazami w sytuacji, kiedy sekretarz stanu USA podróżuje swoim rządowym i dość ,,wysłużonym” samolotem. W praktyce dyplomatycznej jednak większość wręczanych prezentów wpada bezpośrednio w ręce asystentów ministrów powszechnie nazywanych w USA staffersami. Staje się zatem bardziej prawdopodobne, że jeden z nich ,,przechwycił” drogocenną butelkę trunku i ślad po niej zaginał. Whisky ,,wisi” jednak na byłym szefie dyplomacji amerykańskiej, który formalnie może – jak każdy urzędnik federalny- przyjąć prezent o wartości nie przekraczającej 390 USD. Zgodnie z prawem Stanów Zjednoczonych droższe prezenty są własnością rządu. Jeśli natomiast urzędnik ma sentyment do prezentu o większej wartości to może go ,,odkupić’’ czego Pompeo nie zrobił. Tak czy inaczej, kwestia ,,zaginionej whisky” o wartości 5800 USD zaczyna krążyć po korytarzach Departamentu Stanu i ,,nękać” nielubianego wśród dyplomatów ich byłego szefa. Adwokat Mike’a Pompeo – William Burck – wydał formalne oświadczenie w imieniu swojego klienta, że ten ,,nie pamięta” żadnej whisky i faktu jej otrzymania. Są to kolejne problemy byłego sekretarza stanu, wcześniej oskarżanego przez Inspektora Generalnego DS o łamanie zasad etycznych związanych z wykorzystywaniem przez żonę Pompeo aktywów rządowych (chodziło m.in. o nieuzasadnione podróże zagraniczne małżonki). Sprawa wyraźnie zirytowała Mike’a Pompeo, który ,,poskarżył” się Donaldowi Trumpowi, a ten – wbrew obowiązujących zasadom – wyrzucił z pracy dociekliwego Inspektora Generalnego DS. Teraz jednak Trumpa już nie ma, a problem ,,zaginionej whisky” za 5800 USD pozostał…

Więcej na ten temat: