Jak ocenić wiarygodność rozmówcy

W obecnych czasach, kiedy dezinformacja stała się powszechnym zjawiskiem w przestrzeni publicznej, coraz trudniej jest ocenić wiarygodność naszych rozmówców. Problem ten jest kluczowy dla analityków bazujących na informacjach przekazywanych w bezpośrednich kontaktach. Przez lata mojej pracy analitycznej spotkałem wiele ,,szkół” oceny wiarygodności źródeł. Poniżej kilka wskazówek wypracowanych przez jedną z nich – Counterintelligence Behavioral Analysis Program FBI – które pozwalają ocenić, kiedy rozmówca nie jest z nami szczery.

1. Używa zbyt wielu kategorycznych stwierdzeń, tzw. absolutów. Zwyczajowo podkreślają one dany punkt widzenia. Jednak, kiedy pojawiają się zbyt często w przekazywanej opinii/ocenie sytuacyjnej, powinno to w nas wzbudzać podejrzenia. Uważajmy zatem na osoby, z których ust łatwo wychodzi ,,nigdy” lub ,,zawsze”. Świat nie jest bowiem czarno-biały…Ufajmy zatem tym, którzy częściej używają ,,często”, ,,prawdopodobnie”, ,,czasami”, etc.

2. Rozmówca obniża swoje zasługi. Jak często zdarza się, że nasz partner uwielbia samopromocję. Przez kilka minut konwersacji opowiada CZEGO ,,dokonał”, po czym stwierdza, że to NIC WIELKIEGO. W kontaktach personalnych w firmach przejawem tego jest zapewnianie swoich kolegów, że dokonania danej osoby nie są ,,niczym wielkim” , a ich samych zapewne stać na więcej. Może wyglądać to na zachętę do ,,podnoszenia poprzeczki”. W rzeczywistości jednak głównym celem jest pokazanie przez PROMOTORA ile inni muszą dokonać, aby osiągnąć tyle co on.

3. Próba zdobycia względów przez ocenę wspólnych znajomych. Temat dość drażliwy dający jednak wiele możliwości oceny naszego rozmówcy. Osoby, które często oceniają innych podczas rozmowy z tobą, z pewnością robią to samo w stosunku do ciebie, kiedy spotykają się z osobami trzecimi. Warto być ostrożny podczas konwersacji z ,,wylewnymi”, którzy często chcą nas uwikłać w prowadzoną przez siebie walkę personalną.

4. Zajmowanie pozycji obronnej. Wiele osób uważa, że jeśli zignoruje problem, to on zniknie. W takich sytuacjach nie tylko odrzucają krytykę swojej opinii, lecz często postrzegają ją jako atak personalny. Generuje to u nich zajęcie pozycji obronnej, gdzie odrzucane są wszystkie racjonalne argumenty i porzucenie problemu.

5. Skłonność do bezproduktywnej dyskusji. Często spotyka się osoby, które negują racjonalne przesłanki dogłębnie ,,debatując” nad trywialną kwestią. Prowadzi to do istotnego spowolnienia wymiany argumentacji, gdzie główną rolę zaczyna odgrywać czynnik manipulacji. Towarzyszy temu proces atakowania ludzi – zamiast idei – oraz powszechne wykorzystywanie insynuacji, sarkazmu czy też fobii. ,,Mistrzem” takiej strategii jest Donald Trump…

6. Mówią zbyt wiele…Cecha zwykle negatywna, gdyż za skłonnością do ,,wylewności” stoi przeważnie chęć ukrycia prawdziwych zamiarów. Towarzyszy temu używanie wyrażeń często niezrozumiałych lub w niewielkim stopniu przystających do zaistniałej sytuacji (np. ,,wojna hybrydowa”). Winston Churchill mawiał, że ,,najlepsze są krótkie słowa, z spośród nich te, które są najstarsze…”). Z kolei J. Brockman – kreator formuły C2M2 – przyznaje, że ,,optymalne komunikowanie” powinno być: jasne, zwięzłe, łatwe do zapamiętania i motywacyjne.

7. Ludzie niewiarygodni nie potrafią przepraszać. Przepraszanie za błędy wydaję się dość proste nie jest jednak w ludzkiej naturze. Nikt nie lubi bowiem przyznawać się do porażki. Często jednak ludzie niewiarygodni przepraszają nieszczerze. Zdarza się, że wielokrotnie…Nierzadko pojawia się w ich przeprosinach słowo ,,ale”. Wiem z doświadczenia, że wszystko co pojawia się przed ALE zazwyczaj jest niewiele warte…