Odwilż w relacjach saudyjsko-irańskich

Incydent dyplomatyczny podczas sierpniowego szczytu bliskowschodniego w Bagdadzie nie storpedował rozpoczętych kilka miesięcy temu zpośrednictwem Iraku rozmów Iranu z Arabią Saudyjską. Obydwaj adwersarze w świetle zmniejszenia obecności USA w Zatoce Perskiej są zainteresowani odwilżą w relacjach.

Wymuszona odwilż w stosunkach saudyjsko-irańskich

Od początku 2021 roku udało się premierowi Iraku Mustafie al-Kadimiemu zorganizować trzy rundy rozmów saudyjsko-irańskich. Poprzedzone one były wielostronnymi konsultacjami w łonie państw arabskich (Irak, Egipt, Jordania, ZEA), gdzie omawiano skutki zmiany administracji prezydenckiej w USA i w rezultacie – dalszego ograniczenia obecności amerykańskiej na Bliskim Wschodzie. Kluczową rolę odgrywa w tym procesie szef irackiego rządu zainteresowany zmniejszeniem napięć saudyjsko-irańskich. W przeszłości Saudyjczycy oskarżali Bagdad o brak kontroli nad dronami wysyłanymi z terytorium Iraku przez proirańskie milicje szyickie do ataków na instalacje naftowe Saudi Aramco w saudyjskiej Prowincji Wschodniej. Z kolei nowy prezydent Iranu Ebrahim Raisi jako jeden z priorytetów polityki zagranicznej deklaruje poprawę relacji z Rijadem. Iran nie chce dopuścić do normalizacji relacji pomiędzy Arabią Saudyjską i Izraelem, co zasadniczo zmieniłoby układ geopolityczny w regionie Zatoki Perskiej. Saudyjczycy zamierzają jednak sprawdzić wiarygodność deklaracji Teheranu o poprawie stosunków dwustronnych w kontekście zmniejszenia poparcia irańskich Sił Al-Kuds dla plemion Al-Huti w konflikcie jemeńskim oraz wpływu na libański Hezbollah dla stabilizacji sytuacji w Libanie. W tle znajdują się również działania Iranu na rzecz rehabilitacji reżimu Baszara al-Asada przez świat arabski, co zaowocowało już pierwszą wizytą szefa saudyjskiego wywiadu w Damaszku w październiku 2020 roku.

Szef dyplomacji Iranu wychodzi przed szereg…

Trendowi poprawy relacji saudyjsko-irańskich nie przeszkodzi incydent dyplomatyczny wywołany podczas szczytu bliskowschodniego w Bagdadzie przez nowego szefa MSZ Iranu Hosseina Amira-Abdollahiana. Ten doświadczony dyplomata celowo złamał protokół stając do zdjęcia w pierwszym rzędzie zarezerwowanym dla głów państw i szefów rządów. Tym samym uniknął towarzystwa saudyjskiego ministra SZ Fajsala bin Farhana, który ,,widział plecy” swojego irańskiego odpowiednika. Wywołało to irytację premiera Iraku, który uznał incydent za celowe działania strony irańskiej. Tym samym Saudyjczycy odmówili spotkania w kuluarach szczytu z Irańczykami. Sam szef dyplomacji irańskiej nie miał sobie nic do zarzucenia twierdząc, że stanął w pierwszym rzędzie, gdyż ,,taka jest pozycja Iranu w regionie”…

Perspektywa rozmów saudyjsko-irańskich

,,Incydent ze zdjęciem” nie storpeduje rozpoczętych rozmów saudyjsko-irańskich. Należy oczekiwać kolejnej jej rundy w najbliższych dniach, która ponownie odbędzie się w Bagdadzie. Tymczasem Irańczycy prowadzą medialną kampanię, mającą na celu wskazanie Saudyjczykom, że okres izolacji Teheranu w regionie dobiegł końca. Szef dyplomacji Iranu zwraca uwagę na rozmowy jakie odbył podczas szczytu w Bagdadzie z prezydentem Egiptu Adbelem as-Sisim i premierem ZEA oraz emirem Dubaju Mohamedem bin Raszidem al-Maktumem.

Rolę wiodącą w dialogu z Arabią Saudyjską nie pełni jednak MSZ Iranu, lecz Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Jej szef admirał Ali Szamchani na razie pozostaje na stanowisku, a rozmowy z Saudyjczykami prowadzone są pod nadzorem jego zastępcy Saida Irawaniego.

Więcej na ten temat: