Chiny: Bankructwo Evergrande – ,,Lehman czy babaru moment”?

Trwająca od kilku tygodni dyskusja nad możliwością bankructwa chińskiego dewelopera Evergrande zadłużonego na ponad 300 mld USD koncentruje się w zachodnich kręgach gospodarczych na jego ewentualnych skutkach dla światowych rynków finansowych. Większość ich przedstawicieli bagatelizuje problem twierdząc, że ekspozycja długu Evergrande ma charakter głównie wewnętrzny i Zachodowi nie grozi ,,Lehman moment” czyli powtórka z bankructwa amerykańskich banków inwestycyjnych z 2008 roku. Upadek chińskiego giganta byłby zatem znacznie większym wyzwaniem dla ChRL, który możemy porównać do pęknięcia japońskiej ,,bańki” na rynku nieruchomości w latach 80-tych nazywanej często ,,babaru keizai”. Skutki tego kryzysu Japonia odczuwa do dzisiaj.

,,Barbary keizai” odnosi się w terminologii japońskiej do ,,ekonomii bańki”. Tak w Japonii określa się okres lat 80-tych charakteryzowany przez ogromny wzrost inwestycji w sektorze nieruchomości i rynku akcyjnym. Wiele japońskich firm wybierało spekulację akcjami i obligacjami nad zwiększenie produktywności. Proces ten nazywano ,,zaitech”. W rezultacie nastąpił szybki wzrost inflacji i kredytów udzielanych przez banki na zakup nieruchomości i aktywność na rynku kapitałowym. W pewnym momencie wartość działki, na której znajduje się pałac cesarski w Tokio przekraczała wycenę ziemi w Kalifornii. Do czasu, kiedy ,,bańka” pękła…

Sceptycy mogą zapytać: co to ma wspólnego z chińskim Evergrande? Japońska ,,bańka” nie spowodowała kryzysu na światowych rynkach finansowych. Podobne skutki może mieć upadek dewelopera chińskiego. Jednak przez wiele lat japońskie banki obciążone były niespłacalnymi długami, podobnie jak znaczna część firm. W rezultacie Japończycy do dnia dzisiejszego są wyjątkowo ostrożni w konsumpcji, co skutkuje niskim wzrostem gospodarczym i trwającą przez lata deflacją. Podobieństwa z Chinami? Istnieje ich wiele.

Ujemny przyrost demograficzny w Japonii powoduje, że społeczeństwo się ,,kurczy”. Od początku lat 90-tych liczba pracujących konsekwentnie maleje. Udawało się jednak rządowi w Tokio podtrzymać pełne zatrudnienie dzięki silnym czynnikom stymulującym, do którym zaliczymy głównie ultra niskie stopy procentowe i wysoki deficyt budżetowy. Stąd dług finansów publicznych przekroczył 200% PKB. Ma on jednak głównie ekspozycję wewnętrzną. W japońskiej gospodarce opartej na eksporcie udało się łagodzić niską konsumpcję wewnętrzną. Powyższe czynniki powodują, że starzejące się japońskie społeczeństwo zgromadziło znaczne środki, których inwestycja staje się problemem.

Podobne uwarunkowania makroekonomiczne występują w Chinach, gdzie mamy szybko starzejące się społeczeństwo, a liczba zatrudnionych sukcesywnie spada od 2015 roku. ChRL ma zatem – analogicznie jak Japonia w latach 80- tych – wysoce niezbalansowaną gospodarkę ze słabą konsumpcją i wysokim stopniem inwestycji na rynku nieruchomości. Poziom inwestycji powyżej 40% PKB ma sens w przypadku szybko wzrastającej populacji. Demografia w Chinach jest obecnie inna, a produktywność spada. Zatem rząd ChRL potrzebuje innego modelu gospodarczego.

Liderzy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) mówią o koncepcji ,,zrównoważonego dobrobytu”, która została po raz pierwszy przedstawiona przez Mao Tse Tunga, a następnie ,,zawieszona” przez Deng Xiaopinga. Ten ostatni uważał, że należy poczekać z implementacją tej idei, otwierając Chińczykom wrota do bogacenia się. Jednak obecny prezydent Xi jest przekonany, że wpływy chińskich miliarderów zagrażają monopolowi KPCh. Stąd ostatnie gwałtowne działania władz skierowane przeciwko firmom technologicznym w ChRL nakładające dodatkowe obciążenia podatkowe lub ograniczające ich działalność biznesową. Podobne stanowisko zajmuje rząd w Pekinie wobec deweloperów, w tym Evergrande. Jest mało realne, aby pozwolił on na upadek giganta, co skutkowałoby licznymi protestami osób, które ulokowały pieniądze w zakup mieszkań. Władze są jednak wyraźnie zirytowane nadmiernym długiem generowanym w sektorze nieruchomości przez firmy deweloperskie oraz samorządy lokalne. Stąd taktyka rządu w Pekinie będzie opierać się na powstrzymaniu skrajnych rozwiązań (uważa się, że Evergrande jest ,,zbyt duże, aby upaść”). Koszt poniosą jednak deweloperzy, którzy oddadzą swoje aktywa państwu. Wskazywać na to mogą podjęte już działania, gdzie państwowy fundusz Shenyang Finance Investement Group przejął ponad 1.75 mld udziałów Evergrande w Shengjing Bank. Sprzyja temu system finansowy ChRL kontrolowany w pełni przez władze partyjne. Jej przedstawiciele zasiadają w zarządach banków, które zamiast domagając się zwrotu pożyczek od Evergrande realizują,,linię partii” przejmując kontrolę nad spłatą długu. Rząd w Pekinie kontroluje również przepływ pieniądza zapobiegając ucieczce kapitału na zewnątrz, jak to miało miejsce w Rosji w latach 90-tych. Wreszcie KPCh ma wpływ na system sądowniczy uniemożliwiając podmiotom, które udzieliły Evergrande pożyczek dochodzenia w pełni ich zwrotu i w efekcie – podziału aktywów dewelopera. Tego typu polityka gospodarcza władz ChRL może skutkować jednak trwałą stagnacją, gdzie Państwo Środka wpadnie w ciągnący się przez lata ,,moment babaru”.

Więcej na ten temat: