Kreatywność a praca zdalna

W znacznej części firm sektora finansowego na Wall Street i w londyńskim City (lub Canary Wharf) wzrastają napięcia pomiędzy zaszczepionymi i tymi, którzy unikają przyjęcia szczepionki. Spory narastają również na innej płaszczyźnie – wiele osób kontestuje decyzje szefów oparte na założeniu, że praca w biurze zwiększa kreatywność. Należę do zwolenników tego założenia i uważam, iż trwający przez wiele miesięcy okres zawodowej aktywności zdalnej znacznie ograniczył kreatywność pracowników.

Jako jeden z argumentów popierających powyższą tezę lubię przytaczać historię jak najbardziej aktualną – koncepcję powstania szczepionki mRNA przeciwko COVID-19. Jak wspominają prekursorzy tej idei: profesorowie Katalin Kariko i Drew Weismann, narodziła się ona w 1997 roku podczas ich spotkania przy kserokopiarce w biurze. Jest to jeden z głównych powodów dla którego kierownictwo wielu firm chce mieć swoich pracowników na miejscu. Praca zdalna eliminuje bowiem spontaniczność i możliwość spotkań typu Kariko-Weismann (dziś bardziej w kafeterii niż przy kserokopiarce:), które wykorzystuje kreatywne myślenie do powstania nowych pomysłów.

Kreatywność jest cechą trudno do skwantyfikowania. Badania przeprowadzone wśród pracowników firm pozwalają jednak na wyciągnięcie ciekawych wniosków. Okazuje się, że praca w biurze jest szczególnie istotna na jednym etapie procesu kreatywności – tworzeniu wstępnych relacji z pracownikami, którzy zajmują się inną problematyką. W przypadku pracy zdalnej nie jest to realne, gdyż większość osób ma kontakty zawodowe z kolegami ze swoich zespołów. Brak zatem spontaniczności i ,,spotkań przy kawie”. Dlaczego są one tak ważne?

Znamy to z codziennych dyskusji zawodowych w swoich zespołach. Wiele poruszanych tematów jest nam doskonale znana i generalnie brakuje nowych elementów w dyskusji (złośliwi stwierdzą, że ,,świeżego spojrzenia”). ,,Nowe spojrzenie” na problem okazuje się w wielu przypadkach kluczowe i pozwala uniknąć podstawowych błędów analitycznych jak ,,myślenie grupowe” lub ,,skłonność do potwierdzenia (szerzej tutaj).

Interesujące w tym zakresie są badania przeprowadzone przez Bena Webera i Zanele Munyikwa wśród pracowników pracujących zdalnie. Potwierdzają one tezę prezesa JP Morgan Jamiego Dimona, iż ,,praca zdalna może być efektywna w przypadku, kiedy ludzie dobrze się znają i dokładnie wiedzą jakie zadania mają zrealizować. W przypadków nowych pracowników nie spełnia ona swojego zadania”.

Podobne wnioski wynikają z również obserwacji przeprowadzonych przez Kristie McAlpine, która badała relacje interpersonalne wśród pracowników 99 firm sektora technologicznego. Okazuje się, że przebywanie w różnych miejscach stwarza mniej okoliczności do spontanicznej komunikacji i w rezultacie – ogranicza generowanie nowych idei. Badaczka zwraca niemniej uwagę, że na późniejszym etapie realizacji projektu powyższe różnice nie są tak istotne, kiedy wspólne koncepcje należy wdrażać w życie. Potwierdza to zasadę, że zawsze najtrudniejsze są początki niezależnie czy dotyczy to nowej pracy, czy też wypracowania idei. Kreatywność nie lubi zatem próżni, a najlepszą dla niej pożywką są bezpośrednie kontakty…