Czy kobiety inwestują lepiej niż mężczyźni?

Temat ten został mi ,,podrzucony” podczas jednej z dyskusji na temat trwającej od ponad roku ,,pandemicznej” hossy na rynkach kapitałowych. Część znajomych pań zaczyna redukować swoją ekspozycję na spółki technologiczne obawiając się nadchodzącej w niedalekiej przyszłości korekty. Czy robią słusznie zweryfikuje rok 2022. Warto się jednak w tym kontekście zastanowić, czy kobiety inwestują lepiej niż mężczyźni? Dla panów odpowiedź może wydawać się oczywista: z łatwością podają nazwy najważniejszych banków inwestycyjnych pochodzące od nazwisk męskich założycieli (Lynch, Goldman, Merrill, etc.)…

Usłyszałem ostatnio przeciwną argumentację popartą badaniem wykonanym przez Fidelity. Okazuje się, że kobiety inwestujące na rynkach kapitałowych uzyskują lepsze stopy zwrotu, o czym zarówno one same, jak i panowie nie zdają sobie sprawy…Analiza Fidelity obejmowała rachunki inwestycyjne ponad 5.2 mln Amerykanów w latach 2011-20. Gdzie znajduje się źródło sukcesu kobiet? Pobieżna analiza prowadzi do prostej konkluzji: większa ostrożność w sprzedaży/kupnie akcji, gdzie panie dokonują transakcji dwukrotnie rzadziej niż panowie. Do podobnego wniosku doszedł Vanguard, analizując rachunki emerytalne. Wspomniane badania nie są niczym odkrywczym, gdzie inwestowanie długofalowe przynosi generalnie większe stopy zwrotu niż częsta zmiana zawartości portfela. Dlaczego zatem panowie znacznie częściej sprzedają/kupują akcje?

Wiliam Bernstein, znany neurolog-inwestor i autor bestselera ,,The Investor’s Manifesto” wskazuje na nieodzowny atrybut męskości: testosteron. Hormon ten stanowi istotny problem dla inwestorów – powoduje nadmierną pewność siebie, zmniejsza uczucie strachu i zwiększa dążenie do zysku. Jak powiedziała mi jedna z koleżanek: ,,element ten jest dobry w przyroście masy mięśniowej, niekoniecznie jednak w inwestowaniu…”. Usuwając jedna złośliwości na bok, trudno zaprzeczyć, że zbyt duża pewność siebie zaciemnia ocenę sytuacji i często prowadzi do błędnych decyzji. W przypadku rynków kapitałowych, jeżeli poczucie strachu jest marginalne, to inwestowanie obarczone zostaje większym ryzykiem, gdyż pozyskiwane są najczęściej aktywa o potencjalnie największej stopie zwrotu. Jak to wygląda w przypadku kobiet?

Z natury panie są bardziej ostrożne nie tylko w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, lecz również w ocenie swoich własnych możliwości. Kolejne badanie przeprowadzone przez Fidelity wskazuje, że tylko 9 % kobiet uważa że jest w stanie lepiej inwestować niż mężczyźni. Jednym z głównych powodów takiego przeświadczenia może mieć źródła historyczne. Przez wiele lat ,,strategiczne” decyzje finansowe w rodzinach podejmowali panowie, którzy często byli głównymi (lub jedynymi) zarabiającymi. Jednak zmiany zachodzące w społeczeństwach zachodnich spowodują, że rola inwestujących kobiet na rynkach kapitałowych będzie sukcesywnie wzrastać. Czy oznacza to większość ostrożność i racjonalność inwestycyjną? Trudno przewidzieć. Dobrą wskazówką jest jednak walka państw z pandemią. Tam, gdzie kobiety pełniły funkcję szefów rządów, sytuacja wygląda znacznie lepiej (Dania, Tajwan, Finlandia, Niemcy, etc.)…