Pandemia, praca i płaca…

W rezultacie trwającej ponad dwa lata pandemii koronawirusa zmarło prawie cztery miliony osób. Znacznie pogorszył się stan zdrowia psychicznego społeczeństw, a wielu z nas z niepokojem patrzy w przyszłość. Dobrobyt kojarzy się ze stabilnością i ograniczaniem poczucia niepewności. Życie codzienne przynosi jednak kolejne czynniki ryzyka potęgowane skutkami wojny na Ukrainie. Jak zatem zmieni się stosunek ludzi do pracy i czy czekają nas masowe protesty społeczne?

Myśląc o przyszłości warto spojrzeć w przeszłość. Część obserwatorów stara się porównywać obecną sytuację do pandemii grypy ,,hiszpanki”. Chciałbym sięgnąć dalej w przeszłość do okresu szerzącej się ,,czarnej śmierci” – dżumy (1334-1353), która zabiła prawie połowę Europejczyków. Spowodowała ona liczne protesty społeczne i zweryfikowała stosunek ludzi do pracy.

W okresie popandemicznym nastąpił czas walki o płace. Epidemia dżumy kojarzy się nam ze scenami porzuconych ciał i zamkniętych miast ograniczających przemieszczanie się ludzi. Na wsiach sytuacja jednak wyglądała inaczej. Charakterystycznym obrazkiem dla tamtych czasów były dojrzewające plony na polach, których nie miał kto zbierać, lub puste majątki notabli. Jak pisał francuski poeta Guillaume de Machaut: ,,Dżuma zabijała sprawiedliwie chłopów, jak i panów”….

Katastrofa demograficzna spowodowała, że silnie wzrosły koszta pracy. Pracownicy różnych zawodów, którzy przeżyli, zaczęli inaczej wyceniać swoją wartość. W Anglii ponad połowa chłopów była objęta pańszczyzną i zobowiązana do pracy dla właścicieli ziemskich. Domagali się wynagrodzenia za pracę. Stąd – pomimo nadmiaru podstawowych artykułów – w latach 1348-1350 inflacja wzrosła o 27%. Pracownicy zaczęli żądać więcej za swoją pracę, a gdy ich warunki nie zostały spełnione szukali lepszego zajęcia. Zjawisko to było podobne do tzw. ,,wielkiej rezygnacji”, kiedy miliony Amerykanów porzuciło pracę podczas pandemii koronawirusa. Szczególnie dotyczyło to osób wykonujących zajęcia słabo opłacane. Frustracja jest potęgowana silnym kapitałowym rozwarstwieniem społecznym, kiedy znaczna część pracowników musi wykonywać kilka zajęć, aby pokryć wzrastające koszta wynajmu mieszkania w dużych miastach. Tym samym ludzie nie są skłonni wrócić do rzeczywistości przed pandemią, oczekując nie tylko lepszego wynagrodzenia, lecz również zmiany warunków pracy.

Kiedy po epidemii dżumy ludzie zaczęli porzucać pracę, arystokracja sięgnęła po instrumenty przymusu. Liczni właściciele ziemscy tworzyli ,,kodeksy pracy”, zgodnie z którymi porzucanie zajęcia stało się nielegalne. Nastąpił zatem okres kwasiniewolnictwa. Angielski Kodeks Zatrudnienia potępiał porzucanie przez chłopów pracy na roli. Oznaczono ich czoła literą F (od falsity – fałsz). Podobne rozwiązania zastosowano we Florencji. Ustanowiono, że ten kto odmawia pracy u właściciela ziemskiego będzie traktowany jak rebeliant i ,,przeciągnięty ulicami miasta w łańcuchach, a następnie zakopany żywcem”.

Na przestrzeni kolejnych lat narastały napięcia społeczne. Niższe warstwy społeczeństw domagały się wzrostu wynagrodzenia. Z drugiej strony – arystokracja nie zamierzała ustępować. Przez miasta europejskie przeszły masowe protesty, gdzie tłumy niszczyły majątek notabli. Jak pisał jeden z kronikarzy w 1358 roku: ,,chłopi zabijali bez miłosierdzia swoich panów, niszczyli i palili ich majątki”. Z drugiej strony ,,panowie grabili i równali z ziemią całe wioski”. W Anglii niezadowolenie społeczne doprowadziło do szerokiej rebelii w 1381 roku, gdzie tłum dokonał egzekucji kanclerza i powiesił jego głowę na London Bridge. Protestujący domagali się zniesienia praw lordów.

Obecnie żyjemy w innej rzeczywistości i jest mało prawdopodobne, aby analogiczne wydarzenia miały miejsce. Większości z nas wydawało się jednak mało realne, aby w XXI wieku doszło do jawnej agresji militarnej w Europie. Wojna na Ukrainie niesie ze sobą dodatkowe napięcia społeczne zwiększające ryzyko głodu. Jeśli największy na świecie producent zboża (Rosja) objęty jest powszechnymi sankcjami ekonomicznymi, a piąty w kolejności dostawca tego surowca (Ukraina) został pogrążony w wojnie, to wzrastają obawy dotyczące dostaw żywności. Widać to wyraźnie w krajach arabskich (Egipt, Maroko), które zaczęły podejmować intensywne działania w Rosji gwarantujące zakup zbóż. Należy oczekiwać, że rządy poszczególnych państw (w tym Polski) stojąc w obliczu powyższego problemu mogą zdecydować się w najbliższych miesiącach na ograniczenie eksportu zboża. Bariery handlowe doprowadzą do kolejnego wzrostu cen żywności i zubożenia społeczeństw, co podsycać będzie negatywne nastroje wśród ludzi. Po zakończeniu pandemii ciąg dalszy ciężkich czasów nastąpi…

Więcej na ten temat: