Gerhard Schröder – człowiek Putina w Berlinie?

Gerhard Schröder – były kanclerz Niemiec – po ataku Rosji na Ukrainę stał się pariasem nie tylko w establishmencie w Berlinie. W polityce europejskiej wskazywany jest jako ,,użyteczny idiota”, którego Władimir Putin wykorzystywał przez wiele lat do realizacji partykularnych interesów Kremla. Problem polega jednak na tym, że stosunek Schrödera do Rosji odzwierciedlał przekonania większości liderów politycznych w Niemczech. Czy zatem były kanclerz stał się kozłem ofiarnym błędów strategicznych jakie rządy w Berlinie popełniały przez dekady w swoich relacjach z Moskwą?

,,Złoty wiek” stosunków polsko-niemieckich nie przypadał – jak myśli większość Polaków – na kadencje Donalda Tuska. Relacje personalne pomiędzy liderami Polski i Niemiec były najlepsze w okresie premierostwa Leszka Milera. W tym czasie lider SLD ,,obściskiwał się” ze swoim niemieckim odpowiednikiem Gerhardem Schröderem, a szef dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz wykorzystywał samolot kanclerza Niemiec do realizacji podróży oficjalnych. Trudno mówić tutaj o niesmaku, gdyż dwadzieścia lat temu niewielu myślało, że Gerhard Schröder stanie się głównym lobbystą Kremla na Zachodzie. Kiedy jednak tak się stało, to Miller dalej bronił byłego kanclerza Niemiec przed krytyką związaną ze wspieraniem rosyjskich projektów gazowych…

Jak wyznał mi jeden z gruzińskich dyplomatów dekadę temu Schröder jest postrzegany przez Putina jako ,,trofeum”. ,,Prezentował” go w swojej winiarni pod St. Petersburgiem przy okazji spotkań liderów państw. Kreml uważał, że zachodnich polityków można po prostu ,,kupić” po zakończeniu przez nich kadencji rządowych (np. byli premierzy Finlandii Esko Aho i Włoch Matteo Renzi pełnili funkcje członków zarządów Sberbanku i Delimobila). Stosunek Putina do Schrödera był jednak szczególny. Po przegranych wyborach parlamentarnych w 2005 roku lider SPD udał się na urodziny prezydenta Rosji do St Petersburga. Jednak niemiecki polityk przybył do swojego rosyjskiego przyjaciela nie po to, aby zakosztować tortu, lecz znaleźć dobrze płatną pracę. Rok wcześniej Putin ułatwił Schröderowi i jego żonie Doris adopcję trzyletniej dziewczynki z sierocińca. 9 grudnia 2005 roku – 17 dni po opuszczenia stanowiska kanclerza – Schröder otrzymał propozycję pracy z Kremla – przewodniczący North European Pipeline Company, firmy nadzorującej budowę Nord Stream. Projekt ten Aleksander Kwaśniewski nazwał ,,paktem Putin-Schröder”, nawiązując do porozumienia Ribbentrop-Mołotow. Zirytowany był nawet Aleksandr Łukaszenko, który określił pomysł ciągnięcia rury pod dnie Bałtyku, jako ,,dotychczas najbardziej idiotyczny projekt”.

Schröder od samego początku swojego zaangażowania w rosyjskie projekty energetyczne argumentował, że jego działania są spójne z interesami gospodarczymi Niemiec. Berlin coraz bardziej uzależniał się od gazu z Rosji (na początku wojny z Ukrainą w 55%. Wzrost o 16 % od 2011 roku). Były kanclerz Niemiec, który otrzymywał rządowe stypendium w wysokości 9 tys. EUR miesięcznie, również coraz bardziej uzależniał się od rosyjskich pieniędzy. Początkowo zarabiał ok. 270 tys. USD rocznie z tytułu zarządzania Nord Stream. Jednak jako przewodniczący zarządu koncernu Rosnieft ,,dorzucał” przynajmniej 600 tys. USD na rok. Schröder uważa jednak, że jego niemieccy krytycy polityczni wykazują się cynizmem. Projekt Nord Stream był bowiem szeroko popierany przez biznes w Niemczech, podobnie jak większość establishmentu rządowego. Wpisywał się on bowiem w realizowaną od lat 70-tych doktrynę relacji z Moskwą zwaną ,,wandel durch handel” (,,zmiana poprzez handel”).

Niemieckie rządy uważały od kilku dekad, że Rosję należy ,,cywilizować” poprzez jej integrację gospodarczą z Zachodem. Stąd silne wsparcie Niemiec dla członkostwa Moskwy w G-7 i G-20. Zakładano w Berlinie, że po II wojnie światowej dwa państwa, które miały u siebie sieć McDonalda nigdy nie wchodziły w konflikt zbrojny. Ostatnie miesiące jednak zweryfikowały tę regułę. Wojna Putina zepchnęła Schrödera na margines niemieckiego życia polityczno-gospodarczego. Stał się pariasem, gdyż nie tylko odmówił potępienia polityki prezydenta Rosji, lecz również nie zrezygnował z członkostwa w radach nadzorczych rosyjskich firm. Wszyscy pracownicy jego biura (niektórzy pracujący dla byłego kanclerza przez ponad 20 lat) odeszli. Schröder zrzekł się honorowego obywatelstwa swojego rodzinnego miasta Hanoweru, zanim jego włodarze zrobili to za niego (jedyny taki przypadek dotyczył Hitlera). Podobna sytuacja wystąpiła w przypadku klubu piłkarskiego Borussia Dortmund. Problem Schrödera to jednak ,,wierzchołek góry lodowej”, gdyż koncepcję Nord Stream popierali w Niemczech niemal wszyscy, łącznie z byłą kanclerz Merkel czy też obecnym prezydentem Steinemeierem.

Schröder nie był jedynym lobbystą w kierunku realizacji rosyjskich projektów energetycznych. Kluczową rolę odegrał tutaj Frank-Walter Steinmeier, z którym spotkania odmówił ostatnio ukraiński prezydent. Steinmeier pracował dla Schrödera, gdy ten był gubernatorem Dolnej Saksonii w latach 90-tych. Potem przeszedł z nim do Urzędu Kanclerskiego. Jak wynika z dokumentów w okresie styczeń 2015-październik 2017 miały miejsce 62 spotkania przedstawicieli firmy Nord Stream z niemieckimi politykami. W 10 z nich uczestniczył jako szef dyplomacji Steinmeier a w 20 – wicekanclerz Gabriel. Rozmowy nadzorował były agent Stasi Matthias Warning. Archiwa służby NRD Stasi wskazują, że w 1988 roku otrzymał on – wraz Putinem, który przebywał jako oficer KGB w Dreźnie – medal za zasługi. Warning pełnił kluczową rolę w realizacji projektu Nord Stream 2 towarzysząc Steinmeierowi i Gabrielowi w spotkaniach strony rosyjskiej z zachodnim biznesem, które odbywały się w Berlinie, Brukseli i Moskwie. Kiedy Putin wyprawił Schröderowi 70. urodziny w Pałacu Jusupowa w St. Petersburgu obecny był również Warning…

Teraz, gdy Rosja łamie kontrakty na dostawy gazu i odcina jego dostawy do państw Europy Wschodniej, niemiecki pragmatyzm gospodarczy okazał się naiwnością w relacjach z Kremlem. Cynizm zachodnich elit politycznych sięgał jednak znacznie szerzej niż żałosna spuścizna Schrödera…

Więcej na ten temat: