USA: Rosja i doktryna Bidena

W ostatnich dniach w establishmencie amerykańskim zajmującym się polityką zagraniczną (zwanym potocznie THE BLOB) coraz częściej zwraca się uwagę na wyłaniającą się w świetle konfliktu ukraińskiego ,,doktrynę Bidena”. Jej realizacja może doprowadzić nie tylko do trwałego osłabienia geopolitycznego Rosji, lecz spowodować również erozję jedności Zachodu przeciwko Kremlowi.

Biden i jego doktryna

Każdy ,,szanujący się” prezydent USA powinien mieć swoją doktrynę charakteryzującą jego spuściznę. Donald Trump ,,nie dorobił się” się jakiejkolwiek spójnej koncepcji opisującej jego kadencję, która kojarzy się głównie z chaosem. Oczywiście doktryna prezydencka nie zostaje zdefiniowana przez gospodarza Białego Domu. Główną rolę odgrywa tutaj THE BLOB – amerykański establishment w dziedzinie polityki zagranicznej. Obejmuje on zatem nie tylko Departament Stanu (często nazywany Foggy Bottom) i pracowników Białego Domu, lecz również znaczną grupę think tanków i innych organizacji non-profit zajmujących się kwestiami bezpieczeństwa oraz międzynarodowej aktywności USA.

Przed wybuchem wojny w Ukrainie w kręgach waszyngtońskich mówiło się o kształtującej się idei polityki zagranicznej, na której oparte będą w najbliższych latach działania Stanów Zjednoczonych. Kilkakrotnie w moich dyskusjach z amerykańskimi kolegami wyłaniał się termin ,,porządek oparty na prawie” (rules-based world). Tak administracja Bidena planowała charakteryzować swoją aktywność w świecie, niezależnie czy dotyczy ona Chin, czy też europejskich sojuszników. Agresja Rosji zmieniła jednak wiele. Chociaż ,,porządek oparty na prawie” wciąż stanowi credo polityki zagranicznej USA, to jego główny akcent został położony na nienaruszalność terytorialną państw. W tym kontekście wyłaniają się rosyjskie ambicje imperialne powodujące destabilizację w regionie Europy Wschodniej.

Administracja Bidena dąży do trwałego osłabienia militarnego Rosji

Tak należy odczytywać wypowiedź sekretarza obrony USA Lloyda Austina po jego wizycie w Kijowie. Przyznał on, że ,,celem Ameryki jest takie osłabienie Rosji, aby nie zagrażała ona militarnie państwom ościennym”. Z uwagi na fakt, że pozycja międzynarodowa Kremla opiera się na surowcach naturalnych i potencjale wojskowym, takie postawienie sprawy przez administrację Bidena prowadzi do znacznego ograniczenia roli geopolitycznej Moskwy. Tym samym kwestią otwartą pozostaje cel strategiczny Waszyngtonu w konflikcie ukraińskim. Czy chodzi tylko o odzyskanie obszarów zajętych przez wojska rosyjskie, czy też o zmianę reżimu na Kremlu i tym samym – przebudowę wewnętrznej sceny politycznej w Rosji?

Pytanie jest zasadnicze, gdyż umiejętna realizacja polityki Bidena w konflikcie ukraińskim zdecyduje o utrzymaniu spójności Zachodu. W sytuacji kiedy Putin poczuje, iż może dojść do zmiany reżimu w Moskwie, zacznie silniej generować tendencje nacjonalistyczne w Rosji. Walka o przetrwanie na Kremlu zwiększa prawdopodobieństwo dalszej eskalacji konfliktu i użycia BMR. W takich uwarunkowaniach część rządów państw zachodnich może uznać, że ryzyko jest zbyt wielkie i należy ponownie usiąść z Putinem do stołu. Czego nie wyklucza podczas tegorocznego szczytu G-20 kanclerz Niemiec…

Więcej na ten temat: