Musk obnażył erozję Twittera

Miał to być ,,interes dekady”, a okazuje się operą mydlaną rozgrywającą na szczytach rynków kapitałowych. Elon Musk zawsze chciał być właścicielem medium społecznościowego. Stąd jego decyzja o przejęciu Twittera za 44 mld USD nie była zaskoczeniem, chociaż wzbudziła kontrowersje. Miliarder, który wycofuje się obecnie z zamiaru zakupu Twittera ukazał przy okazji jego słabości. Czy Musk ma rację?

Właściciel Tesla Motors obnażył model biznesowy Twittera, który z czasem ulega erozji. Z dziewięciu lat – kiedy Twitter stał się firmą giełdową – przez siedem notował straty. Gdy Musk złożył w kwietniu ofertę kupna tej firmy za 54,20 USD/akcję, wielu analityków uważało, że taka wartość jest mało realna do osiągnięcia w giełdowej wycenie. Od tego czasu wartość akcji Twittera uległa obniżce o ponad 30% (przy spadku NASDAQ – 12.5%). W maju prezes Twittera Parag Agrawal przyznał, że mocno spadło morale w firmie, która ma problemy z przyciąganiem kolejnych użytkowników i tym samym – reklamodawców. Zarząd wymienił dyrektorów odpowiedzialnych za marketing i finanse.

Wątpliwości Muska dotyczące liczby kont botów Twittera stały się tylko jednym z powodów wycofania się przez niego z zakupu. Biznesmen wielokrotnie zwracał uwagę na brak perspektyw rozwoju firmy i wzrostu jej wartości. Tym samym odstraszył potencjalnych inwestorów, osłabił morale ponad 7 tysięcy pracowników i przyczynił się do rozpowszechniania negatywnych plotek o kulturze korporacyjnej Twittera. Można zatem stwierdzić, że Elon Musk negocjował kupno firmy w złej wierze, co zarzuca mu obecnie kierownictwo Twittera skarżąc w sądzie stanowym w Delaware wycofanie się szefa Tesli z umowy. Parag Agrwal przyznał, że Musk ,,urządził sobie publiczne przedstawienie” i spowodował znaczne straty wizerunku Twittera. A miało być inaczej…

W swojej majowej prezentacji dla inwestorów Musk prognozował 4-krotny wzrost przychodów firmy do 26.4 mld USD w 2028 roku. Nastąpiłoby również znaczne zwiększenie użytkowników tego medium społecznościowego z 217 mln do 931 mln. Takie prognozy wydają się mało realne w świetle zmian pokoleniowych i coraz silniejszego odchodzenia młodych ludzi od Twittera i Facebooka. Doskonałym podsumowaniem historii Twittera i Elona Muska niech będzie wpis i powyższy obrazek (na Twitterze) jednego z pracowników: ,,Towar uszkodzony, uważa się za kupiony!”. Niewiele to ma jednak wspólnego z ,,interesem dekady”…