Japonia: Burakumin – klasa wyklęta

Kioto – świątynia Fushimi Inari

Tego lata Japonia ponownie otworzyła się na obcokrajowców, a mnie udało się odwiedzić po raz kolejny ulubione miasto Kioto. Trudno mówić o poznaniu tego kraju, jeżeli nie zgłębi się jego stolicy kulturalnej. Nie będę jednak rozpisywać się o atrakcjach turystycznych Kioto, o których dywagują liczni blogerzy. Tym razem kilka słów o ludziach, zamieszkujących w Kioto dzielnicę Sujin. Japończycy nazywają ich burakumin i przez wieki postrzegali ich jako ,,klasę wyklętą”. Sujin w Japonii jest przeklęte i nikt nie chce się przyznać, iż jest to jego miejsce urodzenia. Stanowi ono synonim dyskryminacji i wykluczenia społecznego.

Japończycy nie lubią jak wspomina się o problemie burakumin. Tym bardziej, kiedy mówi się o osobach z tej sfery jako kaście społecznej zamieszkującej rejony rzeki Kamo. Japońska ,,klasa wyklęta” przez wieki kojarzona była z ludźmi wykonującymi pracę, której nie chcieli podjąć się inni. W Kioto zajmowali się oni między innymi czyszczeniem skór, wykorzystując zasoby rzeki Kamo. W przeszłości ,,łapali głowę”, która zlatywała z karku po wykonaniu wyroku śmierci przez samurajów. Tak powstały uprzedzenia klasowe i dyskryminacja burakumin. Stali się oni ,,nieczyści”, od których trzymali się z daleka ,,normalni” Japończycy.

Przechadzają się wzdłuż rzeki Kamo spytałem mojego japońskiego towarzysza o burakumin. Przyznał on, że problem dyskryminacji tej warstwy praktycznie znikł w życiu codziennym. Z jednym wyjątkiem – małżeństwa. W tym przypadku nikt nie chce wiązać się ludźmi ,,nieczystymi”, szczególnie kobiety. Partner, który miał przodków w tej grupie społecznej ma problemy z awansem zawodowym. Wielu z nich zatem opuszcza region Kioto, aby wtopić się w życie codzienne innych japońskich miast.

Gdy przejdziemy głębiej w dzielnicy Sujin napotkamy na wybudowany w 1899 roku dawny budynek Banku Yanagihara (zamknięty w 1927 roku). Obecnie mieści się w nim muzeum poświęcone burakumin. Władze lokalne chcą zepchnąć problem dyskryminacji w głąb historii. Kiedy jednak rozejrzymy się dookoła to widzimy wyraźną różnicę w dochodach ludzi zamieszkujących Sujin w porównaniu z innymi częściami Kioto. Niemniej istnieje aspekt pozytywny – w tej dzielnicy jedzenie jest najtańsze w Kioto i równie smaczne. Sięgamy zatem po okonomiyaki

Więcej na ten temat: